Miliardy niewystarczające. Czemu placówki medyczne odwołują operacje pomimo bezprecedensowego finansowania?

W 2025 roku odpowiedzialność za system opieki zdrowotnej spoczęła na barkach nowej minister zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Największym problemem okazał się bezprecedensowy deficyt w finansowaniu służby zdrowia.

Miliardy to za mało. Dlaczego szpitale wstrzymują zabiegi mimo rekordowych nakładów?

fot. Pixabay / / Pexels

Resort Zdrowia był jednym z kilku ministerstw, gdzie premier Donald Tusk w lipcu bieżącego roku zdecydował się na roszady. Związaną od lat z Platformą Obywatelską (aktualnie Koalicją Obywatelską) Izabelę Leszczynę zastąpiła menadżerka oraz prawniczka z Pomorza, Jolanta Sobierańska-Grenda.

W pierwszym wywiadzie, którego udzieliła nowa osoba na stanowisku szefa MZ, Polska Agencja Prasowa zapytała, czy system ochrony zdrowia zmierza ku bankructwu. – Bez przesady – odparła wówczas Sobierańska-Grenda.

Dziura w NFZ

Lecz to właśnie luka w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia okazała się kluczowym tematem zdrowotnym w roku 2025. Mimo że środki na ochronę zdrowia osiągnęły rekordowy poziom ponad 220 mld zł, to jednak to nie wystarczyło – NFZ miał kłopoty z regulowaniem należności za nadwykonania szpitali.

Obniżka składki dla firm

Rozmowa o kondycji finansowej przeznaczonej na zdrowie nabrała impetu już wiosną, kiedy to Sejm przegłosował opracowaną przez rząd redukcję składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.

Zmianę poparła frakcja posłów KO, Polski 2050-TD i PSL-TD. Politycy koalicji rządzącej argumentowali, że chcą w ten sposób ulżyć osobom prowadzącym działalność gospodarczą, których składka została podniesiona przez rząd Mateusza Morawieckiego w ramach programu Polski Ład. Za tym rozwiązaniem opowiadała się również Izabela Leszczyna. Wcześniej przekazywała mediom, że żaden minister zdrowia nie może dać zgody na obniżenie składki zdrowotnej. Po głosowaniu powiedziała PAP, że gdyby zagłosowała przeciw ustawie, to szef rządu doszedłby do wniosku, że „nie stanowi elementu tej ekipy”.

Ustawa zakładała obniżenie od 2026 roku składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Zmiana ta dotyczyłaby 2,5 mln osób prowadzących działalność gospodarczą i kosztowałaby budżet państwa minimum 4,6 mld zł (o tyle powinny się zmniejszyć wpływy ze składki zdrowotnej). Projekt ustawy przewidywał wprowadzenie dwuczęściowej podstawy wymiaru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców – do określonego pułapu byłaby ona zryczałtowana, a od nadwyżki przychodów – procentowa.

Nie weszła ona w życie, ponieważ zawetował ją prezydent Andrzej Duda. Wyraził przekonanie, że przepisy te rodzą bardzo poważne zastrzeżenia w zakresie sprawiedliwości społecznej, są w sprzeczności z zasadami konstytucyjnymi i promują przechodzenie z umów o pracę na działalność na własny rachunek.

Do decyzji o wecie prezydenta nakłaniali między innymi lekarze z Porozumienia Rezydentów OZZL. – W obecnej kondycji finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia redukcja składki zdrowotnej dla przedsiębiorców i odebranie systemowi nawet sześciu mld zł bez gwarancji uzupełnienia tej kwoty z budżetu byłoby katastrofalne – powiedział PAP jego przewodniczący Sebastian Goncerz.

Izabela Leszczyna, sprawując funkcję ministra zdrowia, podkreślała, że kluczem do poprawy sytuacji finansowej jest reforma szpitalnictwa. Podejmowała w tym kierunku kilka prób, ale dopiero na początku lipca 2025 roku Rada Ministrów przyjęła opracowany przez resort zdrowia projekt ustawy, który dawał możliwość łączenia szpitali i zmiany profili oddziałów szpitalnych.

Zanim Sejm przegłosował ustawę, Leszczyna zakończyła pełnienie funkcji.

Ogłaszając zmiany w resorcie zdrowia, premier Donald Tusk zaakcentował, że dzięki jej staraniom udało się w sposób szybki i bezproblemowy pozyskać miliardy złotych ze środków europejskich na wsparcie systemu ochrony zdrowia w Polsce.

– Było to wówczas pierwsze zadanie. Prawo i Sprawiedliwość zmarnowało wiele zdrowia oraz życia Polaków również przez to, że te fundusze mogły zacząć funkcjonować dużo wcześniej, gdyby nie zablokowane przez PiS środki europejskie z KPO. To niezwykle trudne zadanie zostało wykonane na szóstkę – powiedział szef rządu, dodając, że nadszedł teraz czas na odpolitycznienie Ministerstwa Zdrowia.

Nowa minister zdrowia: Nie jestem politykiem

Jolanta Sobierańska-Grenda wyznała, że zgodziła się na objęcie stanowiska szefa MZ właśnie pod warunkiem jego odpolitycznienia. – Nie jestem politykiem i pragnęłam mieć przyzwolenie na to, by troszczyć się o zdrowie w oparciu o różnorodne opcje, bez polityki. Takie podejście gwarantuje otwartość na dyskusję o dobrych ideach z każdą osobą, która je posiada. Politycy mają niekiedy opory, aby prowadzić rozmowy z różnymi stronami. Ja dzisiaj nie mam tego typu oporu. Polityka nie sprzyja efektywnemu zarządzaniu. A przede wszystkim pacjenci reprezentują różne przekonania polityczne. W progu szpitala, kiedy pojawia się choroba, stan zagrożenia zdrowia lub życia, polityka przestaje mieć znaczenie – powiedziała PAP.

Jako kwestie priorytetowe wskazała cyfryzację opieki zdrowotnej (1 stycznia wchodzą w życie regulacje o e-rejestracji), kontynuację reformy szpitalnictwa (ustawa została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego) oraz działania mające na celu profilaktykę, między innymi w dziedzinie kardiologii i neurologii.

Nowa szefowa MZ wymieniła również wiceministrów (poza Katarzyną Kacperczyk, która pozostała w resorcie i otrzymała nowe uprawnienia). Sobierańska-Grenda do współpracy wybrała osoby, które od lat są związane z systemem opieki zdrowotnej. Są to wieloletni dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, Tomasz Maciejewski, oraz pielęgniarka i menadżerka Katarzyna Kęcka.

Za mało środków, zamykane szpitale

Jednak problemem, o który najczęściej pytana była obecna szefowa MZ, pod koniec roku były niewystarczające środki na ochronę zdrowia.

Jesienią Narodowy Fundusz Zdrowia przedstawił szacunki, z których wynikało, że w 2025 roku deficyt w systemie osiągnie 14 mld zł. Szpitale informowały, że przekładają planowane zabiegi w związku z opóźnionymi płatnościami NFZ. Ten tłumaczył, że reguluje należności za wszystkie świadczenia zrealizowane w ramach podpisanych umów, a opóźnienia dotyczą świadczeń limitowanych zrealizowanych ponad ustalony kontrakt.

Kulminacyjny moment nastąpił na początku grudnia, kiedy to odbyły się dwa szczyty poświęcone sytuacji w ochronie zdrowia.

Jako pierwszy zorganizowanie rozmów zapowiedział prezydent Karol Nawrocki. Decyzja ta została ogłoszona po rozmowie z prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej Łukaszem Jankowskim, który alarmował w kwestii trudnej kondycji finansowej szpitali.

Reakcją na to było zwołanie na dzień wcześniej szczytu medycznego „Bezpieczny Pacjent” z udziałem premiera Donalda Tuska.

Szef rządu zapewniał, że NFZ nie jest niewypłacalny, lecz rzetelnym i terminowym płatnikiem. – Nie powinniśmy sobie teraz opowiadać, że nastąpiła katastrofa, zapaść, bankructwo w sytuacji, kiedy każdego roku przeznaczamy na ochronę zdrowia wiele miliardów złotych więcej. Ten rok z pewnością jest rekordowy, przy rekordowo niskiej inflacji – oznajmił. Zadeklarował również, że nie istnieją plany podnoszenia składki zdrowotnej.

Podczas szczytu zorganizowanego w pałacu prezydenckim Karol Nawrocki ogłosił, że nie wyrazi zgody na zamrożenie podwyżek pensji minimalnej dla pracowników medycznych. Coroczny wzrost wynagrodzeń w sektorze ochrony zdrowia to rozwiązanie wynikające z ustawy. Resort zdrowia prowadził w ostatnich miesiącach rozmowy z przedstawicielami pracowników oraz pracodawców na temat ewentualnych zmian w tym zakresie.

Prezydent podczas szczytu podpisał nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym, co umożliwiło przekazanie do NFZ kwoty 3,56 mld zł. Stanowiło to kolejne koło ratunkowe rzucone w tym roku Funduszowi. Środki trafiły do NFZ w połowie grudnia. W sumie dotacja państwa dla płatnika osiągnęła w tym roku blisko 32 mld zł. Już teraz wiadomo, że dodatkowe fundusze będą wymagane także w nadchodzącym roku, w którym to luka w finansowaniu ochrony zdrowia ma wynieść 23 mld zł.

W październiku Jolanta Sobierańska-Grenda wzięła udział w obchodach Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego w jednym z warszawskich liceów. Podzieliła się z młodzieżą dotychczasowymi spostrzeżeniami z piastowania urzędu. – Niekiedy pytają mnie ludzie, czy budząc się rano, nie żałuję, że zostałam ministrem zdrowia. Nie żałuję – odpowiedziała.

Anita Karwowska (PAP)

akar/ aba/ js/

Źródło

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *