Grenlandczycy odpowiadają na wypowiedź Trumpa. „Powoli zaczynamy się kłócić””

Jeżeli mieszkańcy Grenlandii nie przejmowali się zapowiedziami prezydenta Donalda Trumpa dotyczącymi wcielenia tego obszaru w trakcie jego premierowej kadencji, obecnie wielu z nich wyraża zaniepokojenie. Aktualnie otwarcie deklarują dla Business Insidera, że te zapowiedzi jawią się „znacznie bardziej prawdopodobne” niż jeszcze kilka miesięcy wstecz. Po zaskakującym ataku lotniczym USA na Wenezuelę na Grenlandii wyraźnie daje się odczuć niepokój.

Nie jestem pewna, czego można się po nim spodziewać. Zdecydowana większość mnie usiłuje mi mówić: „Spokojnie, wszystko się ułoży”, pomimo to odczuwam strach — mówi dla Business Insidera Tupaarnaq Kreutzmann Kleist, hodowczyni owiec z południowej Grenlandii.

Casper Frank Møller, prezes oraz współzałożyciel grenlandzkiej firmy turystycznej Raw Arctic, podzielił troski Kleist, wspominając, że on i wielu jego towarzyszy martwią się, jak ta sytuacja może wpłynąć na ich fundusze.

W komunikacie dla Business Insidera we wtorek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła, że Trump wraz z jego zespołem rozważają wachlarz możliwości dotyczących Grenlandii, włączając w to „wykorzystanie sił zbrojnych USA”.

— Zainwestowaliśmy w rozbudowę turystycznych aspektów naszego przedsiębiorstwa i obecnie wiąże się to z ryzykiem z powodu sytuacji geopolitycznej i gróźb Trumpa, stąd też naturalnie wszyscy odczuwamy niepokój — komunikuje Business Insiderowi Møller.

Casper Frank Møller, dyrektor generalny i współzałożyciel Raw Arctic.
Casper Frank Møller, dyrektor generalny i współzałożyciel Raw Arctic. | Mark Adam Miller

Amerykańskie przejęcie rysuje się jako bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej

Trump od swojej inauguracyjnej kadencji ma na oku tę arktyczną wyspę — częściowo autonomiczną domenę Danii. Dowodził, że umiejscowienie Grenlandii sprawia, że jest ona strategicznie istotna, dlatego że roztapianie się lodów Arktyki otwiera nowe trasy morskie i wzmaga rywalizację z Rosją i Chinami. Wyspa obfituje także w kluczowe surowce mineralne i już teraz znajduje się tam ważna amerykańska baza wojskowa, którą amerykańscy oficjele uznają za fundamentalną dla obrony przeciwrakietowej oraz bezpieczeństwa Arktyki.

Gdy Trump po raz pierwszy poruszył temat nabycia Grenlandii w 2019 roku, grenlandzka influencerka i inżynierka Qupanuk Olsen przekazała Business Insiderowi, że ona i pozostali mieszkańcy postrzegali to jako żart. Dodała, że wciąż nie brała tego na poważnie, gdy Trump wrócił do rozmów pod koniec 2024 roku.

Qupanuk Olsen jest jedną z najbardziej wpływowych osób w Grenlandii
Qupanuk Olsen jest jedną z najbardziej wpływowych osób w Grenlandii | Mark Adam Miller

Zmieniło się to, gdy Donald Trump Jr. zawitał do Nuuk w styczniu 2025 roku. — Wtedy uświadomiliśmy sobie, że słowa Trumpa to już nie tylko deklaracje — oznajmiła Olsen w czerwcu. — One są autentyczne i on mówi to na serio — dorzuciła.

Business Insider nie zdołał skontaktować się z Olsen w bieżącym tygodniu w celu uzyskania dodatkowego komentarza.

Już po nalocie na Wenezuelę Møller stwierdził, że zapowiedzi Trumpa dotyczące wcielenia Grenlandii jawią się „znacznie bardziej realne”, niż w momencie, gdy rozmawiał z Business Insiderem w styczniu 2025 roku.

Państwo podzielone

Zainteresowanie USA miało przynajmniej jedną pozytywną konsekwencję — powiedziała Olsen w czerwcu: skłoniło Grenlandczyków do głębszego namysłu nad swoim miejscem w świecie oraz potrzebą artykułowania własnego zdania.

— To był gigantyczny sygnał alarmowy dla każdego na Grenlandii, ponieważ nagle musieliśmy zająć stanowisko, czy zamierzamy pozostać pod Danią, czy powinniśmy uzyskać niezależność, czy też stać się stanem Stanów Zjednoczonych — mówiła. — Niewątpliwie mieliśmy wybór. Te opcje były więc początkowo pomocne dla ruchu niepodległościowego — dodała.

Tupaarnaq Kleist jest hodowcą owiec w Grenlandii
Tupaarnaq Kleist jest hodowcą owiec w Grenlandii | Mark Adam Miller

To nastawienie może się jednak odmieniać. Kleist oświadczyła we wtorek Business Insiderowi, że obawia się, iż „my, jako lokalna, rdzenna społeczność Grenlandii, zaczynamy teraz powoli zwracać się przeciwko sobie”. Jedni pragną opowiedzieć się po stronie Ameryki, inni po stronie Danii — dodała. Jednakże ostatecznym marzeniem jest, by Grenlandia stała się własnym, suwerennym państwem.

— Pragniemy, żeby Grenlandia należała do Grenlandczyków i nie jesteśmy na sprzedaż. Nie chcemy być przejmowani — powiedział Møller.

Naaja Nathanielsen, minister zasobów naturalnych, biznesu, energii, sprawiedliwości i równości płci Grenlandii, powiedziała w czerwcu, że postrzega znaczną część zainteresowania administracji amerykańskiej Grenlandią jako sposobność do kooperacji. Dodała jednak, że metoda, w jaki Trump do tego podchodzi, jest niewłaściwa.

Naaja Nathanielsen jest ministrem zasobów naturalnych, biznesu, energii, sprawiedliwości i równości płci Grenlandii
Naaja Nathanielsen jest ministrem zasobów naturalnych, biznesu, energii, sprawiedliwości i równości płci Grenlandii | Mark Adam Miller

— Uważam, że jeśli nieco obniżymy temperaturę, zredukujemy poziom konfliktu i retorykę, to we wzajemnym porozumieniu jesteśmy w stanie odnaleźć mnóstwo dróg naprzód, które będą korzystne zarówno dla USA, jak i dla nas — powiedziała Nathanielsen w czerwcu. — Nie pochwalamy jednak, gdy mówi się o nas jak o produkcie, czymś, co da się kupić, sprzedać, zdobyć bądź przejąć. To jest oczywiście obraźliwe dla wszystkich ludzi — dodawała.

W wiadomości e-mail we wtorek Nathanielsen napisała Business Insiderowi, że obstaje przy tym, co powiedziała w czerwcu.

Mieszkańcy Grenlandii uważają obecną sytuację za niepokojącą i wywołuje ona olbrzymi strach” — napisała. „Będziemy bez ustanku promować ideę sojuszy i partnerstw zamiast kolonializmu. Doświadczyliśmy go już wystarczająco” — dodała.

Dyskusja się zaognia

Trump dowodził, że Dania nie robi wystarczająco dużo, by chronić Grenlandię. – Potrzebujemy Grenlandii z perspektywy bezpieczeństwa narodowego — powiedział grupie reporterów na pokładzie Air Force One w niedzielę.

Tego samego dnia premier Danii Mette Frederiksen zaapelowała do USA w komunikacie, aby „zaprzestały zapowiedzi w kierunku historycznie bliskiego sojusznika”. Frederiksen uprzednio kategorycznie odrzucała sugestie Trumpa, mówiąc mu, że Grenlandia nie jest na sprzedaż, a wszelkie pomysły aneksji są „absurdalne”.

Frederiksen ostrzegła, że wszelkie amerykańskie działania militarne przeciwko Grenlandii poważnie nadszarpnęłyby jedność NATO, generując pytania o to, czy sojusz zdołałby przetrwać taki konflikt między sprzymierzeńcami.

We wtorek najważniejsi europejscy przywódcy, w tym z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii, Polski i Danii, wydali wspólny komunikat w obronie Grenlandii. „Grenlandia należy do jej mieszkańców” — głosi komunikat. „To do Danii i Grenlandii, i tylko do nich, należy podejmowanie decyzji w kwestiach dotyczących Danii i Grenlandii”.

Powyższy tekst stanowi tłumaczenie z amerykańskiego wydania Business Insidera

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Źródło

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *