Donald Trump zapowiada wprowadzenie ceł dla niektórych krajów UE, lecz Komisja Europejska tonuje nastroje. Reprezentant KE Olof Gill ostrzega, iż tego rodzaju decyzja może wywołać poważne trudności, które odbiją się nie tylko na państwach europejskich, lecz także na amerykańskich importerach.

Prezydent USA Donald Trump postraszył wprowadzeniem od 1 lutego 10-procentowych opłat celnych dla krajów europejskich, biorących udział w aktywnościach na Grenlandii. Komisja Europejska zakomunikowała zdecydowaną ripostę, podkreślając jednocześnie, że w tej materii preferuje dialog, by zapobiec zaostrzeniu sytuacji.
Natomiast Olof Gill – głos KE – oznajmił w poniedziałek w Brukseli, że próba wprowadzenia taryf celnych na wybrane nacje UE wywołałaby dodatkowe utrudnienia, np. mogłaby zakłócić sprawne funkcjonowanie transatlantyckiej wymiany handlowej. Stanowiłoby to również problem – jak zaznaczył rzecznik – m.in. dla amerykańskich nabywców z zagranicy.
USA zajmą Grenlandię? Ekspert o prawdopodobnym scenariuszu
Komisja Europejska przypomina o unii celnej w UE
Olof Gill napomniał, że UE funkcjonuje jako jednolity obszar i w obrębie unii celnej, co gwarantuje nieskrępowany ruch towarów między państwami członkowskimi bez konieczności przeprowadzania krajowych formalności celnych. Zgodnie z regulacjami unijnymi, towary wytworzone w UE są oznaczane jako posiadające pochodzenie unijne.
Państwa trzecie mają prawo domagać się danych na temat tego, z których konkretnie państw członkowskich pochodzą określone produkty. Niemniej jednak procedura prześledzenia tego może być zawiła, gdyż znaczna część towarów pochodzących z UE jest produkowana w ramach powiązanych, transgranicznych sieci dostaw, obejmujących liczne państwa członkowskie. Dodatkowo, towary wytwarzane w UE mogą być transportowane bez procedur celnych, a zatem bez obowiązku śledzenia ich genezy.
— Znaczy to, że z perspektywy celnej i operacyjnej jest bardzo trudno w praktyce przypisać produkty wyłącznie do jednego państwa członkowskiego, uwzględniając fakt, iż procesy produkcji i obróbki są często rozlokowane na obszarze całej UE — wyjaśniał rzecznik Komisji Europejskiej.
W sobotę Donald Trump zagroził wprowadzeniem od 1 lutego 10-procentowych opłat celnych na osiem państw europejskich, które w ostatnich dniach oddelegowały na Grenlandię niewielkie oddziały żołnierzy, by wzięły udział w prowadzonych przez Danię ćwiczeniach „Arctic Endurance”. Sześć z wymienionych to kraje UE. Cła miałyby objąć Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię.
Anonsowane cła miałyby w czerwcu wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać — jak zadeklarował Trump — dopóki USA nie sfinalizują transakcji w sprawie zakupu wyspy, stanowiącej autonomiczne terytorium Danii.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
