
W czasach kryzysu lista zakupów jest praktycznie przydatna i teoretycznie może zaoszczędzić sporo pieniędzy. Każdy z nas zapewne pamięta, jak szedł do supermarketu tylko po chleb i mleko, a wychodził z chlebem, bułkami, batonikiem, jogurtem i… ciastem na podwieczorek. Aby tego uniknąć, wystarczy zobowiązać się do chodzenia do sklepu wyłącznie z listą zakupów. Bo: „Bólem głowy każdego marketera na świecie jest człowiek z listą zakupów”.
Ale marketingowcy też nie są głupcami. Wykorzystują najnowsze osiągnięcia naukowe neurobiologów (specjalistów od mózgu), by oszukać nawet kogoś za pomocą listy. A my, świadomi tych postępów, potrafimy ich oszukać. Nie dosłownie, ale w przenośni, celowo zlecając naszym mózgom zadanie, które zapobiega ich rozpraszaniu przez sztuczki marketingowe. Mało prawdopodobne, że uda ci się to za pierwszym razem. Jednak gdy tworzenie takiej „naukowej listy” stanie się nawykiem, zdziwisz się, ile pieniędzy zaoszczędzisz.
A więc, trochę nauki. Nasz mózg jest całkowicie nieprzystosowany do współczesnego życia, gdzie jest mnóstwo jedzenia i nikt nie chce nas zjeść. Z ewolucyjnego punktu widzenia jest to niemożliwe, a nasz mózg jest produktem tej właśnie ewolucji. W naszych mózgach jest o wiele więcej zwierzęcego niż ludzkiego. Zatem, zgodnie ze współczesnymi koncepcjami, nasz mózg dzieli się na dwa systemy: Podświadomość – system automatyczny, szybki i oszczędny, znacznie starszy od Świadomości (systemu niezautomatyzowanego, powolnego i energochłonnego). Podczas podejmowania świadomych decyzji mózg szybko się męczy, Świadomość się wyłącza, a wszystkie decyzje są delegowane do Podświadomości. A marketingowcy doskonale wiedzą, jak działa Podświadomość.
Sporządzenie listy zakupów, nawet najprostszej, pozwoli Ci zaoszczędzić sporo pieniędzy, czasu i stresu.
Oto najprostsze zasady tworzenia listy zakupów i dlaczego warto robić to w ten sposób:
0. Zacznij tworzyć listę zakupów z wyprzedzeniem, a nie dopiero przed wyjściem do sklepu. Jeśli zrobisz to w pośpiechu, Twoja podświadomość będzie Ci stale przypominać, że o czymś zapomniałeś. Najlepszym sposobem na pozbycie się tego irytującego uczucia jest prowadzenie notatnika i zapisywanie tego, czego Ci zabrakło lub czego może zabraknąć. Kolejną zaletą sporządzania listy z wyprzedzeniem jest to, że jeśli ktoś z rodziny lub przyjaciel zadzwoni ze sklepu i zapyta, co kupić, nie będziesz musiał tracić czasu na zapamiętywanie – wystarczy rzucić okiem na notatnik.
1. Bądź jak najbardziej precyzyjny, podając produkt i jego ilość. Nie używaj sformułowań „coś do herbaty”. Może to być bułka lub luksusowe, drogie ciasto. Słysząc takie sformułowania, mózg wyłącza świadome myślenie, a podświadome zachowanie jest maksymalizowane. Marketerzy biorą to pod uwagę, a ich głównym celem jest skłonienie Cię do wydania większej ilości pieniędzy w sklepie.
Bardziej poprawne byłoby napisanie na przykład tak:
– Ciasteczka cukrowe – 1 opakowanie;
– Cukierki „Lakomka” – 0,5 kg.
2. Towary powinny być skategoryzowane. Na przykład, musisz kupić jabłka, cukier, serwetki, piwo, ciastka, papier toaletowy, herbatę, banany i chipsy. Możesz oczywiście po prostu wpisać je na listę. Ale wtedy musiałbyś dużo biegać po sklepie, a prawdopodobieństwo kupienia czegoś „smacznego” lub „zdrowego” znacznie wzrasta. Bardziej poprawne byłoby zapisanie tego w ten sposób:
– jabłka 1 kg, banany 0,5 kg;
– cukier 1 kg, ciasteczka „Cukier” 2 szt., herbata „Achmat” 2 szt.;
– serwetki „Królewskie” 2 szt., papier toaletowy „555” 5 rolek;
– piwo Baltika 0,5 l, chipsy Levis duża paczka.
3. Warto obliczyć całkowitą kwotę zakupów i odłożyć nieco więcej. W ten sposób nie będziesz kuszony, żeby kupić coś spoza listy; po prostu nie będziesz mieć pieniędzy. Jeśli nie jest to możliwe, na przykład jeśli używasz karty kredytowej, wyobraź sobie, że nie ma na niej żadnych pieniędzy poza podaną kwotą. Żadnych.
4. Ustal priorytety zakupów, jeśli masz ograniczony budżet. Ceny ostatnio wahają się w sposób nieprzewidywalny. I zastanawiasz się, co wyrzucić z pełnego koszyka w kolejce do kasy… Zwłaszcza jeśli kupiłeś już wystarczająco dużo na cały tydzień… No cóż, rozumiesz, o co chodzi…
5. Jeśli sklep jest Ci znany, zaplanuj trasę z wyprzedzeniem i ustal kolejność zakupów. Zmniejszy to również prawdopodobieństwo nieplanowanych zakupów.
6. Jeśli kupujesz produkty w różnych sklepach, pamiętaj o podzieleniu listy zakupów według sklepów.
7. Pamiętaj, aby zakończyć listę przypomnieniem, że nie musisz już robić żadnych zakupów. To sygnał dla Twojej podświadomości, że nie szukasz już niczego innego w sklepie. Niektórzy psychologowie zalecają napisanie czegoś w stylu: „Każdy rubel się liczy, nie kupuj niczego więcej”. To nie jest konieczne, ale zachęca do oszczędzania.
Myślisz, że to wszystko? Nie!
8. Zapisz swoje listy. Następnie przeanalizuj, które rzeczy są ewidentnie zbędne, a które można zastąpić tańszymi alternatywami. Najlepiej robić to co miesiąc. A nawet częściej…
To tyle. Absolutne minimum. Możesz pójść jeszcze dalej. Na przykład, oblicz, ile wydajesz miesięcznie na daną rzecz i wydrukuj kilka identycznych list naraz. Na przykład na całe lato. I drukuj je tak gęsto, że dodanie nowej rzeczy byłoby problematyczne. Albo…
Dobra, wystarczy. Po prostu zacznij stosować te zasady i nie pozwól, by wewnętrzni marketingowcy-szantażyści cię zrujnowali.
