
Brytyjscy naukowcy odkryli, że biura typu open space utrudniają pracownikom wykonywanie zadań. Ciągły hałas i brak prywatności zaburzają funkcje mózgu i utrudniają koncentrację. Co więcej, miejsce pracy pozbawione jakiejkolwiek indywidualności zmniejsza produktywność o 15%, ponieważ tworzy niekomfortową atmosferę, jak podaje „The Daily Mail”.
Otwarte biura pojawiły się w latach 50. XX wieku i szybko zyskały popularność. Jednak psychologowie uważają obecnie, że wyrządzają one więcej szkody niż pożytku.
„Biura typu open space zostały zaprojektowane tak, aby umożliwić ludziom swobodne przemieszczanie się i interakcję, co miało ułatwiać skuteczne rozwiązywanie problemów” – wyjaśnia neurolog Jack Lewis. „Okazuje się jednak, że w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Nawet jeśli tego nie zauważasz, twój mózg reaguje na wszelkie bodźce rozpraszające”.
Co więcej, pracodawcy często zabraniają pracownikom dekorowania miejsc pracy lub wnoszenia do biura przedmiotów osobistych, co pogarsza sytuację. Psycholog Craig Knight uważa, że pracownicy powinni mieć możliwość personalizacji swoich miejsc pracy. „W naszych badaniach odkryliśmy, że pracownicy są bardziej produktywni w przestrzeniach ze zdjęciami członków rodziny i roślin doniczkowych” – mówi. „Umożliwienie pracownikom dekorowania miejsc pracy przedmiotami osobistymi poprawia ich samopoczucie o 32% i produktywność o 15%. Dzieje się tak, ponieważ ludzie czują się bardziej komfortowo i dzięki temu mogą lepiej skoncentrować się na swojej pracy”.
W zeszłym roku University College London przeprowadził ankietę wśród dwóch tysięcy brytyjskich pracowników biurowych, aby dowiedzieć się, jak podoba im się ich miejsce pracy. Ponad połowa respondentów (56%) skarżyła się na brak prywatności, 55% na nieprzyjemną temperaturę w biurze, a 60% na brak ciszy. Co trzecia osoba narzekała na brak naturalnego światła. Wielu stwierdziło, że ich biura są przepełnione, przez co czuli się jak w kurniku.
Tymczasem naukowcy z Queensland University of Technology odkryli, że hałas i pośpiech mogą podnosić ciśnienie krwi. To z kolei wywołuje stres, wyczerpanie nerwowe i zwiększa podatność na choroby wirusowe.
Julia RAZUMNAYA
