VeloBank CEO: Tech Boldness Will Determine Poland’s Competitiveness

Nadchodzący rok 2026 wabi uproszczonymi wytłumaczeniami i głośnymi nazwiskami, lecz rzeczywista stawka tej rozgrywki toczy się o wiele dyskretniej. Nie na arenach władzy i nie w czołówkach portali informacyjnych, ale w decyzjach kapitałowych korporacji, w wierszach programistycznych, w zautomatyzowanych procedurach i w odpowiedzi na pytanie, czy Polska potraktuje technologię jako obciążenie, czy też jako fundament przyszłego postępu. Z punktu widzenia banku widać to jasno: następny rok nie będzie egzaminem z wytrzymałości na wydarzenia geopolityczne, ale sprawdzianem śmiałości technologicznej — pisze w artykule dla Business Insider Polska Adam Marciniak, Prezes Zarządu VeloBank.

Rok 2026 kusi prostymi wyjaśnieniami i wielkimi nazwiskami, ale prawdziwa stawka tej gry rozgrywa się znacznie ciszej.
Rok 2026 kusi prostymi wyjaśnieniami i wielkimi nazwiskami, ale prawdziwa stawka tej gry rozgrywa się znacznie ciszej. | Foto: VeloBank

Sprawdź również: Ani klasa średnia, ani bogaci. Zobacz, czy zaliczasz się do polskich „Henryków”

Rok 2026 prowokuje do uproszczonej interpretacji, zakładającej, że o wszystkim przesądzi otoczenie geopolityczne, Donald Trump lub władze państwowe. Tymczasem, obserwując sytuację z perspektywy banku, gdzie na co dzień dostrzegamy realne zagrożenia operacyjne, funkcjonowanie bilansu oraz działania klientów, ich motywacje kredytowe i powody oszczędzania, wyłania się odmienny obraz.

Największe zadanie na zbliżający się rok nie leży w sferze relacji międzynarodowych. Kryje się w centrach danych, kodzie źródłowym, urządzeniach produkcyjnych i decyzjach technologicznych, które firmy w Polsce podejmą lub ponownie odsuną na później.

W roku 2026 okaże się, czy Polska postara się dołączyć do elitarnego grona gospodarek, które pojęły, jak efektywnie wykorzystać AI, automatyzację i dane, czy też pozostanie w grupie krajów, które dużo mówią o innowacjach, lecz skromnie inwestują. Kapitał staje się tańszy, gospodarka się rozwija, zatem inwestycje w naukę i technikę muszą nabrać tempa, ponieważ w przeciwnym razie będzie to ostatni tak dobry rok wzrostu gospodarczego Polski.

W sektorze finansowym jest to jeszcze bardziej widoczne, ponieważ każda pomyłka technologiczna przekłada się na straty, a każda pominięta tendencja na spadek konkurencyjności.

Nawet firmy technologiczne przeoczają istotne transformacje i ważne kierunki rozwoju – potentaci dominujący rynek telefonii komórkowej praktycznie zniknęli, a producent układów scalonych potrzebował wsparcia rządu amerykańskiego, ponieważ nie zauważył narastającej rewolucji w dziedzinie AI.

Sprawdź również: Wyjechali do Skandynawii za pracą 20-30 lat temu. Dziś otrzymują takie emerytury [KWOTY]

Dystans między potencjałem AI a faktycznymi wynikami przedsiębiorstw

Świat jest pełen nadziei na nagły wzrost efektywności. Dane robią wrażenie – globalne wyceny przedsiębiorstw z sektora AI rosną szybciej niż jakakolwiek inna branża w historii. Jednak gospodarka nie rozwija się w oparciu o notowania giełdowe. Zagrożenie jest proste: przedsiębiorstwa nabywają technologię, która nie generuje zysków wystarczająco szybko.

Obserwujemy to w sektorze bankowym, gdzie wzrasta nacisk na automatyzację, lecz zyski z inwestycji nie pojawiają się natychmiast. W firmach produkcyjnych może to być jeszcze bardziej złożone. W roku 2026 najważniejszym pytaniem będzie nie „kto wdrożył AI?”, lecz „kto zrobił to roztropnie i z korzyścią dla działalności?”.

AI jako kluczowy instrument poprawy produktywności w polskiej gospodarce

Obecnie zaledwie 6-16 proc. firm w Polsce deklaruje wykorzystanie AI, a jedynie ok. 4 proc. ma konkretne plany inwestycyjne w tym obszarze. Paradoksalnie jest to świetna wiadomość, ponieważ sygnalizuje największy potencjał wzrostu w regionie. Każda firma, która wprowadzi automatyzację procesów, analizę danych, cyfrowe księgowanie lub chatboty obsługowe, uzyskuje przewagę, której w Polsce niemal nikt nie jest w stanie powielić.

W kraju o zmniejszającej się liczbie ludności, technologia stanowi jedyne realne źródło poprawy wydajności w dekadzie 2030.

Taniejący kapitał jako akcelerator transformacji

Świat, jeżeli utrzyma się obecna tendencja w USA, wkracza w okres obniżonych stóp procentowych. Dla Polski jest to szansa na nadrobienie zaległości inwestycyjnych. Tańszy kredyt oznacza większe inwestycje, a intensywniejsza modernizacja przekłada się na wyższą produktywność. Jednakże jest to łańcuch, który może zostać przerwany, jeśli przedsiębiorstwa nie będą przygotowane technologicznie.

Zatem zasadnicze pytanie brzmi: czy potrafimy przekształcić tani pieniądz w cyfrową modernizację, a nie tylko w zwiększoną konsumpcję? Państwo będzie inwestować środki z KPO. Ale czy przedsiębiorstwa dołożą własne nakłady kapitałowe? Czy decyzje te zostaną pokonane przez ryzyko geopolityczne i niepewność co do zakończenia wojny na wschodzie?

Przegapiony wyścig o regulacje dotyczące krypto i aktywów cyfrowych

Polska znajduje się dosłownie na skrzyżowaniu dróg, ponieważ na północy, np. na Litwie, nadzór finansowy dostrzega w technologii szanse. Kapitał klientów odpływa na zagraniczne platformy, gdyż brakuje jasnych, krajowych regulacji, które umożliwiłyby bankom wzięcie odpowiedzialności za bezpieczeństwo zasobów cyfrowych. Nie chodzi o wspieranie kryptoaktywów. Celem jest, aby ochrona klienta miała miejsce w Polsce, a nie w oparciu o odległe licencje, których nikt nie weryfikuje w przypadku załamania rynku.

Bez przemyślanych, stabilnych przepisów będziemy krajem użytkowników, a nie gospodarką, w której cyfrowy kapitał pracuje lokalnie.

Rok odwagi technologicznej

Wchodząc w rok 2026, mam wrażenie, że Polska stoi nie przed jednym, ale przed dwoma równoległymi scenariuszami.

Pierwszy, defensywny, w którym czynniki geopolityczne nas spowalniają, firmy prywatne nadal odkładają inwestycje w technologie, a cyfrowy kapitał ucieka za granicę.

Drugi, ofensywny, w którym tani kapitał, AI i inwestycje w automatyzację pozwalają nadrobić dekadę opóźnień. Przedsiębiorstwa doganiają banki, a nawet je wyprzedzają, tworząc fundamenty pod utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu.

Cyfryzacja nie jest już tylko trendem. Stanowi infrastrukturę wzrostu, która powstaje nie na konferencjach, ale podczas nocnych wdrożeń, w centrach operacyjnych IT oraz w algorytmach oceny ryzyka, które transformują sposób działania banków i przedsiębiorstw.

Dlatego rok 2026 będzie sprawdzianem odwagi. Od tego, czy firmy i instytucje zdecydują się na modernizację, zależy ich konkurencyjność w nadchodzącej dekadzie.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *