Biznes online: Kto kogo oszukuje?

Tylko leniwi nie rozmawiają o biznesie online. Nawet aktywni internauci mają łzy w oczach, gdy widzą hasła takie jak „Opłacalny biznes online”, „Jak zarabiać 1000 dolarów miesięcznie z domu?”, „Łatwy zarobek dla studentów” i tak dalej.

Jednocześnie w prosty i wyczerpujący sposób dowiesz się, jak założyć biznes online, jak i na jakich zasadach wszystko działa, a także jak tak naprawdę na tym zarabia się pieniądze.

Ale zauważ, że chcą uczyć tylko początkujących! Jak zacząć, jak wystartować, jak stawiać pierwsze kroki… Z jakiegoś powodu nikt nie wyjaśnia, co zrobić, jeśli już wszystko wystartowało, ale nie ma pieniędzy. I to pomimo faktu, że najważniejsze pytania pojawiają się zazwyczaj wtedy, gdy ktoś zamówił już książki, kupił płyty CD z ćwiczeniami i ma gotową stronę internetową – ale wciąż nie ma pieniędzy. Albo obiecał tysiąc dolarów, a dostał tylko dwadzieścia.

Nasuwa się więc pytanie: Kto właściwie nas szkoli? Otwórz stronę dowolnego internetowego przedsiębiorcy, a znajdziesz nudną historię o tym, jak „…pewnego pięknego dnia wszystko się zmieniło. Zdałem sobie sprawę, że internet oferuje ogromne możliwości. Rzuciłem więc pracę i założyłem własną firmę”. A jednak na stronie „Kontakty” wyraźnie podano, że nasz „infoprzedsiębiorca” mieszka w Czelabińsku lub gdzieś w okolicach Grigoriewki. Zdjęcie zostało zrobione starym aparatem kompaktowym. I to pomimo deklarowanych dochodów rzędu tysięcy dolarów!

Statystyki pokazują, że 95% wszystkich internetowych przedsiębiorców to najczęstsi leniuchy, oszuści i darmozjady nowego typu. Niektórzy z nich sprzedawali Herbalife, budowali struktury marketingu sieciowego i rekrutowali rekruterów MMM, ale dziś internet dał im nowe narzędzia do kontynuowania eksperymentów.

Ci ludzie sprzedają albo puste powietrze, albo produkty informacyjne od innych „ludzi sukcesu” za pośrednictwem programu partnerskiego. A co najciekawsze, nikt nawet nie pomyśli, żeby zapytać: po co im szkolenie nowicjuszy za grosze? A jeśli mówimy o prawdziwym biznesie, jaki sens ma pielęgnowanie konkurencji tylko po to, żeby w przyszłości podzielić się z nimi kawałkiem tortu?

Czy widziałeś kiedyś właściciela księgarni sprzedającego płyty CD i udzielającego porad, jak otworzyć księgarnię? Albo właściciela salonu samochodowego, który zwołuje ludzi i uczy ich, jak wejść do branży motoryzacyjnej? Nie? Jak myślisz, dlaczego tak się stało?

Mówiąc o torcie, mam na myśli odbiorców internetu. Z jakiegoś powodu niewiele osób mówi o zupełnie innej naturze odbiorców offline i online. Mają oni różny wiek, inne cele i potrzeby, a ich siła nabywcza również jest bardzo zróżnicowana. Internet jest zamieszkiwany głównie przez ludzi młodych, studentów i osoby o niskich dochodach. Dlaczego? Osoby dobrze zarabiające zawsze cenią swój czas. Ten czas poświęcają na zarabianie pieniędzy i cieszenie się wartościowym czasem wolnym. To, czy marnują go na surfowanie po internecie, a tym bardziej na klikanie w reklamy, to duże pytanie. Co więcej, nie zapominajmy, że wzrost liczby nowych użytkowników internetu w ciągu ostatnich czterech do pięciu lat był napędzany przez regiony, prowincje i użytkowników urządzeń mobilnych. To również specyficzna grupa odbiorców. Oni interesują się swoimi własnymi treściami.

Dlatego większość infoprzedsiębiorców to puste skorupy. Po prostu zarabiają pieniądze, zaspokajając nienasyconą żądzę Rosjan (i nie tylko) do zarabiania więcej, pracując mniej.

A jeśli wciąż wahasz się, czy wziąć udział w tych zaawansowanych kursach, poznać „tajemnicze sekrety” i zacząć „szybko zarabiać online”, zwłaszcza że dostałeś e-mail z informacją o dzisiejszej ofercie specjalnej lub że nie tylko zaoszczędzisz, ale i zarobisz mnóstwo pieniędzy, pamiętaj o tym. Każdy biznes, w który łatwo się wejść, jest z definicji najbardziej konkurencyjny. Najprostszy, najłatwiejszy, najszybszy – to właśnie od niego chce zacząć większość ludzi.

Staraj się więc wyłączyć emocje i włączyć logiczne myślenie przy podejmowaniu decyzji – i nie dołączaj do grona tych, którzy zapłacili za gorzkie doświadczenia własnymi pieniędzmi. Czasy się zmieniają, oczywiście, ale wciąż nie ma nic za darmo.

PS Oczywiście, istnieją prawdziwe i, co najważniejsze, dochodowe firmy internetowe. Ale prawdopodobnie słyszałeś o takich firmach nawet bez reklamy. Większość z nich odnosi sukcesy nawet bez internetu. Sieć WWW po prostu pozwala im skalować, rozwijać się i kontynuować działalność na nowych rynkach. Ale czy nauczą Cię, jak to robić, nawet za całkiem sporą sumę, to duże pytanie.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *