Przed zbliżającymi się świętami, Polacy masowo wyruszyli na zakupy – do centrów handlowych, jak i przez internet. Jednakże, najnowsze dane ujawniają, że nie jest to jedynie szał przedświąteczny, ale trwała tendencja: sektor detaliczny przeobraża się szybciej niż kiedykolwiek. Centra handlowe na obrzeżach miast odnotowują niespotykany wzrost, galerie handlowe zmagają się o zainteresowanie, a handel elektroniczny osiąga stadium rozwoju.

- Centra handlowe zyskują popularność dzięki wygodzie, czytelnej strukturze i dogodnej lokalizacji, szczególnie w mniejszych miejscowościach
- Centra handlowe modyfikują strategię, skupiając się na ofertach gastronomicznych, serwisach oraz integracji z handlem internetowym
- E-commerce rozwija się w stronę stabilnych modeli operacyjnych, przykładając większą wagę do paczkomatów i połączenia kanałów sprzedaży
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
REKLAMA
Powrót handlu detalicznego. Zakupy w sklepach stacjonarnych znowu w centrum uwagi
Na krótko przed świętami wiele centrów i parków handlowych jest przepełnionych, aczkolwiek całoroczny obraz odwiedzających nie jest już tak oczywisty. Jedno jest pewne: sprzedaż w sklepach fizycznych powraca do łask — jednak w innym kształcie, niż pamiętamy sprzed dziesięciu lat. Dane z bieżącego raportu IMPACTS 2025 Savills ukazują, że handel detaliczny na całym świecie przeżywa „drugą młodość”. Obiekty, które potrafią prędko przystosować kombinację najemców, zasady zarządzania i propozycje doświadczeń, zaczynają wygrywać konkurencję o konsumenta.

Czytaj również: Ile prawdy tkwi w bańce AI? Deficyt przychodów zaczyna budzić niepokój
Sektor, po dwudziestu latach testowania odporności — od kryzysu finansowego, poprzez epidemię, aż po naciski inflacyjne — wyciągnął jeden wniosek: zwycięży ten, kto potrafi łączyć platformy sprzedaży i tworzyć ofertę ukierunkowaną na powszednie potrzeby.
Jak wyjaśnia w rozmowie z nami Wioleta Wojtczak, Head of Research w Savills Polska, polski rynek detaliczny wpisuje się w światowe tendencje, ale zachowuje swoją swoistość — szczególnie w narastającej roli parków handlowych. Galerie stawiają obecnie na rozszerzanie propozycji gastronomiczno-usługowej i aktywne zarządzanie, a parki podbijają rynek dzięki dostępności i komfortowi.
Polska układanka detaliczna. Sklepy stacjonarne modyfikują rolę
W Polsce zmiany przebiegają wyjątkowo dynamicznie. Jak podkreśla Wioleta Wojtczak z Savills, krajowy sektor wyróżnia się tempem wzrostu obrotów detalicznych i rozwojem formatów convenience. Inwestorzy wracają do handlu, dostrzegając rosnący potencjał mniejszych miejscowości i stabilne zapotrzebowanie na lokalne usługi.
Przedświąteczne zachowania klientów tylko potwierdzają tę hipotezę. Kupujący robią zakupy z rozmysłem i szybko, nierzadko łącząc wizyty w centrach handlowych z zakupami online. Reguły zakupów uległy zmianie nie tylko po pandemii, ale także pod wpływem powiększających się kosztów życia i nacisku na bardziej przemyślane dysponowanie budżetem.

Parki handlowe wygrywają codzienność. Wzrost, jakiego nie było od lat
Właśnie parki handlowe stały się głównym beneficjentem zmian zakupowych Polaków. Układ „otwarty”, z bezpłatnym parkingiem, prostym rozplanowaniem i dostępem do sklepów bez konieczności przechodzenia przez galerie, doskonale odpowiada na oczekiwania konsumentów poszukujących szybkości i komfortu.
Elżbieta Majdan, Associate Director Property & Asset Management Retail w Savills Polska, stwierdza: — Parki handlowe wykazały się największą odpornością na kryzysy i najszybciej reagowały na zmieniające się upodobania. Dzisiaj łączą handel codzienny z usługami i rozrywką. W mniejszych miastach obserwujemy ogromne zainteresowanie i wysoki poziom inwestycji.
Dane JLL tylko to potwierdzają:
- 72 proc. nowej podaży z ostatnich 5 lat to parki i centra typu convenience.
- W latach 2020–2025 przekazywano średnio 465 tys. m kw. parków rocznie — poziom zbliżony do rekordowych lat galerii sprzed kilkunastu lat.
- W miejscowościach poniżej 50 tys. mieszkańców powstało już 200 tys. m kw. nowych parków i centrów convenience w samym 2025 roku.
Dodatkowo dochodzi urbanizacja przedmieść dużych miast, szczególnie aglomeracji Warszawy, gdzie rozszerzające się granice zabudowy mieszkalnej stymulują rozwój handlu na peryferiach.
Galerie zmagają się o zainteresowanie. Zmniejszenie ruchu nie oznacza końca ery
Z informacji Proxi.cloud oraz UCE Research wynika, że w trzech pierwszych kwartałach bieżącego roku frekwencja w galeriach obniżyła się o:
- 6,8 proc. rok do roku w ilości klientów,
- 14,2 proc. rok do roku w ilości wizyt,
- 4 proc. rok do roku w średnim czasie przebywania.
Największe spadki odnotowano w woj. świętokrzyskim (spadek klientów o 10,4 proc.) oraz podkarpackim (–8,8 proc.). Najmniejsze — w mazowieckim (–4,6 proc.).
Nie oznacza to jednak krachu na rynku. Mateusz Chołuj, współautor raportu z Proxi.cloud, zaznacza: — Kupujący nie rezygnują z galerii, lecz odwiedzają je celowo i rzadziej. To wynik presji kosztowej oraz lepszego planowania zakupów. Słabsza frekwencja nie musi oznaczać niższych dochodów.
Z kolei Mateusz Nowak z Proxi.cloud uzupełnia: — Galerie muszą zabiegać o zainteresowanie: gastronomią, rozrywką i łączeniem świata offline z cyfrowym. To nie upadek — to rozwój.
Największe problemy mają galerie „pośrednie” — od 40 do 60 tys. m kw., które ani nie proponują skali topowych obiektów, ani nie gwarantują bliskości jak mniejsze centra. To właśnie ten format wymaga dziś najszybszej zmiany pozycji.
Ceny terenów i zmiana urbanistyki. Dlaczego inwestorzy przemieszczają się do mniejszych miast
Raport JLL „GRUNTowne spojrzenie” ukazuje rosnące zróżnicowanie cen gruntów:
- małe miasta: 400–1000 zł/m kw. GLA,
- obrzeża dużych miast: 1500–2000 zł/m kw. GLA,
- centra największych miast: nawet 5000 zł/m kw. GLA.
Nie ma co się dziwić, że deweloperzy kierują się tam, gdzie nakłady pozwalają na szybszą opłacalność. Tereny w mniejszych miastach są mniej kosztowne, a jednocześnie często pozbawione jakiejkolwiek nowoczesnej propozycji handlowej.
Jak komentuje Tomasz Lewandowski, Dyrektor Działu Gruntów i Inwestycji Średniego Formatu w JLL, na mapie Polski wciąż są puste przestrzenie handlowe, zwłaszcza w miejscowościach poniżej 50 tys. mieszkańców. To tam park handlowy jest często pierwszą nowoczesną ofertą usługową w okolicy.
Deweloperzy coraz śmielej sięgają także po projekty wielofunkcyjne, tworząc nowe przestrzenie handlowo-mieszkalne w miejsce starych galerii. Przykłady z Warszawy — likwidacja Galerii Bemowo czy projektu Nowa Praga — świadczą o tym, że rynek miejski wchodzi w etap „drugiego obiegu”, w którym role handlowe ustępują mieszkalnym.
E-commerce 2025: koniec rewolucji, początek dojrzałości
Rynek online również ewoluuje szybciej, niż przewidywały prognozy. Łukasz Łukasiewicz, Operations Manager w SwipBox Polska, określa rok 2025 jako moment „ustabilizowania technologii i rosnącej świadomości klientów”.
Kluczowe tendencje to:
- szybkie dostawy (1–2 dni jako standard),
- wzrost odbiorów w automatach i punktach,
- narastająca rola ekologii,
- bardziej zaawansowana personalizacja ofert,
- pełne połączenie omnichannel.
Paczkomaty — jak zaznacza ekspert — stały się „cichym fundamentem” zakupów online, szczególnie w mniejszych miastach oraz na obrzeżach aglomeracji.
Jednocześnie branża mierzy się z wyższymi kosztami operacyjnymi i większym naciskiem regulacyjnym, co skłania firmy do lepszego zarządzania finansami i większej przejrzystości względem klientów.
Chińskie platformy napędzają… polski rynek. Wyniki z 22,5 tys. zamówień mówią jasno
Nowy raport „Kupione 2025”, oparty na 22,5 tys. realnych transakcji użytkowników aplikacji When U Buy, przedstawia ciekawy paradoks: użytkownicy Temu, Shein czy Aliexpress kupują więcej również na Allegro, Zalando oraz w polskich sklepach online.
Przeciętne wydatki użytkownika w badanej grupie to:
- 4156 zł rocznie,
- 27 zakupów,
- średni koszyk: 153 zł.
Trend jest klarowny: najbardziej aktywni klienci różnicują zakupy, a nie przenoszą się w pełni do Chin. To oznacza, że lokalny rynek wciąż ma duży potencjał.
— Pragniemy pokazać, jak autentycznie kupują Polacy — nie w deklaracjach, a na paragonach — podkreśla Ewa Kraińska, właścicielka When U Buy.
Quo vadis, handel detaliczny? Integracja kanałów i elastyczność przesądzają o przyszłości
Wspólnym elementem dla galerii, parków i e-commerce jest obecnie jedno: omnichannel nie jest już strategią, ale koniecznością.
Oto dlaczego:
- galerie lokują środki w digitalizację oraz programy lojalnościowe,
- parki rozwijają ofertę usługową i gastronomiczną,
- e-commerce buduje sieci automatów i punktów odbioru,
- a inwestorzy przenoszą kapitał tam, gdzie konsument przebywa częściej i chętniej.
Handel w sklepach stacjonarnych nie zniknie — natomiast będzie spełniał inną funkcję: bardziej usługową, bardziej doświadczalną i znacznie bardziej zintegrowaną ze światem online.
Handel detaliczny wchodzi w etap „świadomych wyborów”
Na tle przedświątecznej gorączki wyraźnie widać, że Polacy poszukują wygody, szybkości i celu każdej wizyty — zarówno w galerii, jak i w e-sklepie. Parki handlowe rozwijają się dzięki codziennym potrzebom, galerie budują przewagę poprzez doświadczenia, a e-commerce dojrzewa i stabilizuje modele działania.
Sektor detaliczny nie tyle powraca do dawnej formy, ile wkracza w całkowicie nowy okres. Zaś jego atutem staje się to, że potrafi być jednocześnie lokalny, cyfrowy i adaptowalny.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
