Wtorkowe rokowania między kierownictwem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) a związkami zawodowymi odnośnie do tymczasowego zredukowania wydatków pracowniczych zakończyły się impasem. Spółka wzywa do ugody, natomiast związkowcy kategorycznie odrzucają propozycje kierownictwa, oskarżając je o zrzucanie odpowiedzialności finansowej na załogę.

- Pertraktacje między kierownictwem Jastrzębskiej Spółki Węglowej a związkami zawodowymi zakończyły się bez rezultatu, co wstrzymuje przedsięwzięcia mające na celu ustabilizowanie sytuacji gospodarczej spółki
- Kierownictwo wzywa związki do współodpowiedzialności za przyszłość przedsiębiorstwa i otwartości na porozumienie w sprawie obniżki kosztów zatrudnienia
- Związkowcy krytykują propozycje, utrzymując, iż zrzucają ciężar kontroli finansowej na personel, podkreślając brak aprobaty dla ich wdrożenia
- JSW zarejestrowała straty netto w wysokości 2,9 mld zł w trzech pierwszych kwartałach 2025 r., przy spadku przychodów ze sprzedaży do 7 mld zł
- Dodatkowe informacje o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsidrer.com.pl
JSW zakomunikowała w komunikacie prasowym, że rozmowy dotyczące „potrzeby czasowego uszczuplenia kosztów pracowniczych” zakończyły się brakiem konsensusu. Zarząd spółki zaakcentował determinację w kontynuowaniu dialogu, mając nadzieję na wypracowanie rozwiązań, które pozwolą na zabezpieczenie etatów i stabilne funkcjonowanie spółki. „Apelujemy do strony społecznej o odpowiedzialną postawę i gotowość do kompromisu” — zauważono.
Dalszy ciąg artykułu znajduje się pod materiałem video:
Trzy filary strategii KGHM. "Zapewnia to płynność"
Czytaj też: O co chodzi górnikom z Silesii? „To poczucie niesprawiedliwości”
Związkowcy: „Nie ma zgody na sięganie do kieszeni górników”
Strona związkowa obstaje jednak przy swoim. Lider Solidarności w JSW, Sławomir Kozłowski, w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych zarzucił kierownictwu, że ciężar ocalenia spółki ma w 80 proc. przypaść pracownikom. „To projekt, który ma ogołocić pracowników JSW” — stwierdził. Kozłowski dopytywał również o losy zasobów finansowych, które spółka posiadała jeszcze na początku 2024 r., w tym 5,7 mld zł nagromadzonych w funduszu stabilizacyjnym. „Gdzie i na co te środki zostały spożytkowane?” — pytał związkowiec, podkreślając, że pracownicy nie mogą brać odpowiedzialności za decyzje kierownictwa i właściciela.
Na profilu zakładowej Solidarności kopalni Pniówek ukazało się równie zdecydowane oświadczenie. „Nie ma i nie będzie aprobaty na sięganie do kieszeni górników pod pretekstem ratowania spółki” — napisano. Organizacja podkreśliła, że ryzyko i trud trudnych decyzji od lat ciążą na pracownikach, a aktualne propozycje zarządu to „przerzucanie kosztów niefortunnego zarządzania na najsłabszych”.
Zarząd apeluje o odpowiedzialność
Jeszcze przed wtorkowymi rozmowami kierownictwo JSW alarmowało, że ich wynik będzie miał fundamentalne znaczenie dla przyszłości spółki i tysięcy miejsc pracy. „Nie można nadal funkcjonować, gdy wydatki przewyższają dochody” — zaznaczono w komunikacie. Władze spółki podkreśliły, że optymalizacja wydatków na zatrudnienie jest niezbędnym warunkiem realizacji programu naprawczego. „Bez porozumienia ze stroną społeczną skuteczna restrukturyzacja nie będzie możliwa” — wspomniał zarząd.
Władze JSW zaznaczyły również, że dotychczasowe przedsięwzięcia naprawcze zostały już uruchomione lub są w zaawansowanej fazie, jednak skala obecnych trudności jest większa niż w poprzednich okresach dekoniunktury. „Każda ze stron winna wziąć współodpowiedzialność za przyszłość JSW” — wzywano.
Straty i plan restrukturyzacji
W tle sporu znajdują się dramatyczne wyniki finansowe spółki. Po trzech kwartałach 2025 r. JSW wykazała stratę netto w wysokości 2,9 mld zł przy przychodach ze sprzedaży wynoszących 7 mld zł. W samym trzecim kwartale strata netto opiewała na 794 mln zł.
Plan restrukturyzacji, zaprezentowany w listopadzie przez p.o. prezesa Bogusława Oleksego, przewiduje m.in. trwałą obniżkę kosztów funkcjonowania, restrukturyzację grupy kapitałowej oraz uzyskanie finansowania z instytucji międzynarodowych i Funduszu Restrukturyzacji. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun ogłosił w grudniu, że JSW potrzebuje około 3 mld zł, by zagwarantować płynność finansową w 2026 r.
Co dalej?
Zarząd JSW ogłasza kontynuację rozmów ze stroną społeczną, jednak brak porozumienia może opóźnić wprowadzenie kluczowych działań naprawczych. Tymczasem związki zawodowe nie mają zamiaru rezygnować, domagając się wyjaśnień i większej odpowiedzialności ze strony kierownictwa oraz właściciela spółki. Konflikt, który przybiera na sile, może wpłynąć na los jednego z największych pracodawców w regionie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
