
Wszyscy chcemy zarabiać więcej. Od czego zacząć?
W poprzednim artykule omówiliśmy, jak stworzyć podstawowy bilans budżetowy. Jak pamiętacie, lewa strona odzwierciedla dochody, a prawa wydatki. Czy to oznacza, że powinniśmy od razu zająć się lewą stroną, a nasze samopoczucie od razu wzrośnie? Przykro mi, że Was rozczaruję. Wręcz przeciwnie…
- Dopóki nie zaczniesz „zaprzyjaźnić się” z właściwą połową swojego budżetu – wydatkami, nie pomożesz sobie w żaden sposób poprzez zwiększenie dochodów.
Dlaczego tak się dzieje? Gdy tylko zaczynamy zarabiać więcej pieniędzy, pierwszą myślą, jaka przychodzi do głowy 100% mieszkańców świata, jest: „Hura! Mogę sobie (żonie, dziecku, matce, teściowej… wszystko zależy od tego, jak hojny i egoistyczny jestem) kupić tę naprawdę potrzebną rzecz. I tę, i tamtą też!”. A jeszcze gorzej, jeśli zaczniemy się zadłużać (w końcu zarabiam teraz więcej i mnie na to stać!).
Czy wiesz, jaki będzie wynik? Kiedyś, gdy zarabiałeś X rubli, kończyły ci się pieniądze aż do wypłaty, a teraz, gdy zarabiasz 2X rubli, zabraknie ci pieniędzy.
Tak więc, choć może się to wydawać smutne, musisz zacząć „traktować” swój budżet wydatkami.
Krok pierwszy: Pozbądź się długów . Jeśli udało Ci się już zaciągnąć więcej niż dwie lub trzy pożyczki i masz zadłużenie na karcie kredytowej, przynajmniej przestań zaciągać nowe. Chyba że refinansujesz starą pożyczkę po niższym oprocentowaniu. Następnie zacznij spłacać pożyczki i długi, zaczynając od tych z najwyższym oprocentowaniem i najmniejszych kwot, które możesz spłacić natychmiast. I nigdy więcej nie zaciągaj pożyczek, chyba że jest to kwestia życia i śmierci (wakacje, samochód i futro nie mają nic wspólnego z życiem i śmiercią; uwierz mi, nikt nigdy nie umarł bez futra, wakacji ani samochodu).
Krok drugi: Zacznij śledzić swoje wydatki . Gdy już zaczniesz, sprawdź, na co wydajesz pieniądze pod koniec każdego miesiąca. Zapewniam Cię, że zdziwisz się, ile pieniędzy marnujesz na „cokolwiek” i „po co ja to w ogóle kupiłem?”. Niektóre aplikacje bankowe są w tym bardzo wygodne; wstępnie kategoryzują Twoje wydatki i ułatwiają sprawdzenie, co, kiedy i ile wydałeś. Jeśli Twój bank nie oferuje tej funkcji, darmowe aplikacje od Apple i Androida mogą Ci pomóc. Przyjrzyj się uważnie temu polu bitwy, na którym Twój budżet został pogrzebany i znajdź to, bez czego możesz się obejść.
Krok trzeci. Czy masz jakieś rzeczy, których nie używasz lub używasz ich tak rzadko, że zadajesz sobie pytanie: „Po co mi one?”. Domek letniskowy? Drugi samochód? A może, jeśli masz szczęście, kolejne mieszkanie? Prawdopodobnie nie, ale jednak.
Jeśli posiadasz taki dom, zastanów się, ile kosztuje jego utrzymanie. Czy naprawdę go potrzebujesz? Czy mógłby generować dochód, gdyby został sprzedany lub wynajęty? A jeśli nie posiadasz, ale rozważasz zakup czegoś podobnego, zastanów się, czy naprawdę go potrzebujesz i ile wydasz na utrzymanie samochodu, domku letniskowego czy garażu. Jakie korzyści finansowe może to przynieść?
Na przykład rachunek za samochód jest prosty: kredyt + paliwo + parking + utrzymanie albo taksówka/pociąg podmiejski/autobus/car-sharing. Czy Twój budżet jest na to przygotowany? Co jest bardziej opłacalne? Świetnie wyglądam w samochodzie lub na moim domku na wsi na zdjęciu na Instagramie – opłacalność nie ma znaczenia w kalkulacji.
Krok czwarty. Najtrudniejszy. Naucz się odkładać niewielką kwotę z każdej wypłaty lub innego dochodu. Większość doradców finansowych sugeruje odkładanie 10% dochodu. Nawet jeśli masz długi, powinieneś to robić. Powinieneś również odkładać dodatkową część na spłatę długów. Ile zależy od Ciebie, ale im szybciej pozbędziesz się długów, tym lepiej.
Dlaczego ważne jest oszczędzanie części dochodów? Każdy z Was powinien mieć siatkę bezpieczeństwa. Powinna ona stanowić równowartość 3-6 miesięcznych dochodów lub, jeśli dochody są niestabilne, kwotę potrzebną do utrzymania się w tym okresie. To fundament Waszego bezpieczeństwa finansowego.
Jeśli udało Ci się to wszystko pomyślnie wykonać, gratulacje! Zaprzyjaźniłeś się ze stroną wydatkową swojego budżetu, a teraz możesz zacząć zaprzyjaźniać się z jego stroną przychodową.
