U wybrzeży Morza Czerwonego formuje się nowy rodzaj infrastruktury strategicznej. To nie systemy rurociągów, lecz budynki wypełnione układami GPU do realizacji zadań związanych z inteligencją sztuczną. Królestwo Arabii Saudyjskiej sądzi, że odnalazło atut, którego Europie obecnie bardzo potrzeba — ogromne ilości taniej energii oraz obszary ziemi. W grze jest to, gdzie w przyszłości będą udostępniane najbardziej ekonomiczne rezultaty modeli AI i, naturalnie, kto będzie zarządzał wydatkami.

- Arabia Saudyjska zamierza stworzyć ogólnoświatową dominację w AI, oferując najbardziej przystępną cenowo na świecie inferencję dzięki bardzo ekonomicznej energii, rozległej skali OZE i szerokim inwestycjom w ośrodki danych
- W gospodarce AI zasadniczy staje się koszt energii elektrycznej oraz chłodzenia, gdyż sprzęt GPU jest kosztowny wszędzie, a Rijad aspiruje do roli hurtowni tanich tokenów dla globalnych przedsiębiorstw
- Finansowany przez państwo projekt Humain łączy ekonomiczną energię, błyskawiczne decyzje administracyjne, dostęp do zaawansowanych chipów i warte miliardy partnerstwa w infrastrukturze
- Europa znajduje się przed ogromnym dylematem
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
W ekonomii AI coraz częściej triumfuje nie ten, kto posiada najwięcej danych, lecz ten, kto najtaniej dostarcza moc obliczeniową do odbiorcy. Koszt użytkowania modeli (inferencji, czyli zapytania systemu i tworzenia odpowiedzi) w zasadzie ogranicza się do dwóch elementów. To odpowiednio kosztowny sprzęt i opłata za energię elektryczną potrzebną do działania chipów oraz chłodzenia. Na sprzęcie trudno poczynić oszczędności bez utraty wydajności, zatem najważniejszym obszarem konkurencji staje się energia elektryczna — i tutaj Arabia Saudyjska pragnie grać na zupełnie innym poziomie.
Inicjatywa Shuaibah (Shuaiiba 1) podaje rekordowo niski koszt energii na poziomie 3,9 halala za kWh, a w roku 2024 w kraju uruchomiono znaczące nowe zasoby PV, tworząc efekt skali po stronie podaży energii.
„The Economist” informuje, że ta tania energia traktowana jest jako fundament planu i ma zasilić rozległe centra danych dla AI i zejść z wydatkami generowanych tokenów (jednostek rozliczeniowych w usługach AI) poniżej stawek, do których przywykł rynek.
Dalsza część pod materiałem wideo:
Unia Europejska wprowadzi własne podatki. Ekspert mówi, na czym będą polegać
Jest to istotne, ponieważ komercyjne modele są wyceniane za token wejściowy oraz wyjściowy. Jeżeli ktoś jest w stanie produkować tokeny taniej, niż zakładają to globalni dostawcy w swoich cennikach, może stać się hurtownią inferencji dla całego świata. Tak ma też wyglądać propozycja Rijadu — przenieście realizację modeli do Saudów, a koszt wytworzenia odpowiedzi zmniejszy się na tyle, by dało się agresywnie rywalizować ceną.
Sprawdź też: Tak krążą pieniądze po rynku AI. Krótkie dzieje wielkiego przelewu
Humain i państwowa orkiestra inwestycji
Tę strategię łączą ze sobą instytucje państwowe. Humain — nowy podmiot kreujący możliwości pod kątem rozkwitu AI — ma centralizować operacje, a jego dyrektor generalny Tareq Amin łączy narrację technologiczną z naciskiem „Vision 2030”, czyli odejścia od zależności od ropy naftowej.
Jednocześnie Arabia Saudyjska korzysta z atutów, które dla Europy są dziś przeszkodą. Mianowicie dostępnością terenów, szybką ścieżką administracyjną oraz opcją planowania infrastruktury przy wsparciu rządu (w tym punktów energetycznych w pobliżu źródeł OZE).
Najbardziej problematycznym elementem są chipy. O najlepsze układy toczy się geopolityczna batalia o kontrolę eksportu. I tu w 2025 r. zdarzyło się coś ważnego, ponieważ amerykańska administracja zaczęła dopuszczać sprzedaż zaawansowanych półprzewodników do jednostek z Zatoki, lecz pod warunkami bezpieczeństwa i odpowiedniego raportowania.
W praktyce oznacza to, iż Rijad dostrzega możliwość, aby nabywać najnowsze GPU (w tym w dużej skali), a nie jedynie budować halę i tanią energetykę.
Do tego dochodzi kapitał i działania operacyjne. Humain ogłosił partnerstwo z AirTrunk (wspieranym przez Blackstone) na około 3 mld dol., by wybudować kampus data center w Arabii Saudyjskiej.
W następnych miesiącach pojawiały się też doniesienia o kooperacji z globalnymi potentatami technologicznymi i sprzętowymi, a także o tworzeniu propozycji „AI operating system” (system operacyjny AI) dla organizacji, co ma tworzyć popyt wewnętrzny i wiązać partnerów z regionalnym ekosystemem.
Zobacz też: Szansa na min. 50 proc. zysku w 2026 r. Te spółki mogą dowieźć świetne wyniki
Europa wobec offshoringu mocy obliczeniowej
Dla Europy saudyjski plan jest niewygodnym odbiciem. Kontynent posiada talenty, regulacje i rynek, lecz coraz bardziej doświadcza ograniczeń energetyczno-sieciowych. Raport Ember wskazywał, że w 2023 r. centra danych były odpowiedzialne za znaczną część zużycia energii w strategicznych węzłach — w Amsterdamie, Londynie i Frankfurcie było to kilkadziesiąt procent zapotrzebowania, a w okolicy Dublina skala była jeszcze większa.
Jednocześnie europejskie koszty energii dla biznesu pozostają wyzwaniem konkurencyjnym, a ich wysokość i struktura (w tym podatki oraz opłaty) różnią się znacznie między państwami.
W tej sytuacji Europa ma trzy realistyczne drogi reakcji — i każda wiąże się z ceną polityczną.
Pierwsza to przyspieszenie własnej infrastruktury AI pomimo trudności. Unia już usiłuje to robić. Programy AI Factories i zamiar zbudowania dużych „AI gigafactories” mają stworzyć moce obliczeniowe i składy danych w Europie, z pierwszeństwem dla start-upów, MŚP i środowiska badawczego. Lecz bez jednoczesnego usprawnienia sieci, uzyskiwania pozwoleń i źródeł stabilnej energii (OZE oraz magazyny, atom, elastyczność systemu) ten plan będzie kosztowniejszy niż w regionach, które dysponują tanią energią elektryczną i przestrzenią.
Druga to bardziej stanowcza doktryna suwerenności. Część zastosowań AI — szczególnie w branżach regulowanych i administracji — Europa może chcieć utrzymać w jurysdykcji UE, nawet jeśli będzie się to wiązało z większym kosztem tokena. Ten kierunek wspierają inicjatywy dotyczące suwerenności chmury obliczeniowej oraz ramy prawne wokół kontroli danych oraz zależności od dostawców spoza UE. W takim scenariuszu Arabia Saudyjska staje się konkurentem cenowym, lecz niekoniecznie miejscem, do którego „wypuszcza się” newralgiczne obliczenia.
Czytaj też: Powstanie fabryka AI w Monachium. Nvidia i Deutsche Telekom zwiększą moc obliczeniową Niemiec o połowę
Trzecia droga jest najbardziej pragmatyczna i najbardziej kontrowersyjna, czyli selektywny offshoring inferencji. Europa mogłaby przyjąć, że dla wielu zastosowań (marketing, obsługa klienta, tworzenie treści, część analiz) liczy się koszt i szybkość, a niekoniecznie lokalizacja serwerowni — i wtedy saudyjskie data center stają się fabryką tanich odpowiedzi AI, podczas gdy dane wrażliwe i modele kluczowe pozostają w UE. To jednak wymagałoby bardzo dokładnych zasad transferu danych, audytu oraz kontroli łańcucha dostaw, ponieważ w AI zagrożenie geopolityczne błyskawicznie przekształca się w ryzyko operacyjne.
Jaki jest najbardziej prawdopodobny miks? Europa będzie inwestować we własne fabryki AI, jednocześnie naciskając na tańszą i pewniejszą energię dla przemysłu cyfrowego, a tam, gdzie ekonomicznie będzie to nie do obrony, część firm zacznie nabywać tanią inferencję za granicą. Saudyjski plan działa niczym akcelerator tej decyzji. Pokazuje, że koszt AI da się redukować nie tylko sprawniejszym algorytmem, ale również geograficznym wyborem gniazdka sieciowego.
Autor: Grzegorz Kubera, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
