W następstwie wejścia w życie paktu o wolnym handlu z południowoamerykańskim ugrupowaniem Mercosur, wytwórcy mięsa wołowego, drobiu i cukru są w najtrudniejszej sytuacji. Przede wszystkim obawiają się straty odbiorców w krajach UE. Domagają się wstrzymania umowy, aczkolwiek to zadanie niełatwe i zależne nie tylko od Polski.

- W piątek w Brukseli podjęto postanowienie o podpisaniu paktu o wolnej wymianie handlowej między UE a Mercosurem
- Równocześnie, kiedy europejscy decydenci rozważali kwestię, polscy rolnicy demonstrowali w Warszawie
- Rolnicy martwią się z powodu nierównej rywalizacji z krajami Mercosuru. Od miesięcy wzywają do jej powstrzymania
- Ostrzegają, że może to negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo żywnościowe Polski i UE
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
Decydujący piątek dla paktu UE-Mercosur
Ambasadorowie państw członkowskich Unii Europejskiej powzięli ostateczną decyzję w sprawie umowy handlowej z Mercosurem — ugrupowaniem państw Ameryki Południowej. To kwestia, która od dłuższego czasu dzieliła Europę i ciężko stwierdzić, by finalnie udało się doprowadzić do porozumienia wszystkich zainteresowanych.
Uroczyste podpisanie porozumienia przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen zaplanowano na poniedziałek, 12 stycznia w Paragwaju, który obecnie sprawuje prezydencję w Mercosurze.
Więcej dowiesz się tu: Umowa z Mercosur. Jest ostateczna decyzja Unii Europejskiej
Wytwórcy wołowiny obawiają się utraty rynków krajów UE
Skąd w ogóle ten spór i podziały w UE? W roku 2024 eksport produktów wołowych i cielęcych z Polski osiągnął poziom 541 tys. ton o wartości ponad 2,7 mld euro.
Jak wspomniał w rozmowie z Business Insider Polska Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, już teraz państwa Mercosuru eksportują do Europy ponad 200 tys. ton wołowiny, co stanowi blisko 55 proc. ogólnego importu do UE. Jak jednak podkreśla, w kwestii limitów eksportowych „szczegóły mają kluczowe znaczenie”.
Istotne jest to, że państwa Mercosuru eksportują do Unii najcenniejsze części wołowiny, takie jak rostbef, antrykot i polędwica, których produkcja w Unii wynosi ok. 700 tys. ton. Właśnie te elementy generują producentom zysk i przychód. I to właśnie dla tej grupy najbardziej lukratywnych produktów konkurencja z Ameryki Południowej, jak sygnalizuje Zarzecki, jest największym problemem.
Zarzecki zaznaczał, że branża nie obawia się, że wołowina z krajów Mercosuru zdominuje polski rynek. Problem polega na tym, że będzie stanowić konkurencję na głównym polskim rynku zbytu, czyli w krajach UE. Tam trafia ponad 70 proc. polskiego eksportu.
– Nie ufamy obietnicom KE o funduszu bezpieczeństwa w wysokości 6,3 mld euro. Ta suma ma być przeznaczona na cały okres programowania, czyli 7 lat. To daje niedorzeczne kwoty poniżej 900 mln euro na wszystkie sektory, gdzie straty samego europejskiego sektora wołowiny szacujemy na 2 mld euro rocznie – podkreślał Zarzecki.
Sektor drobiarski chce obronić swoją pozycję lidera w eksporcie
W 2024 r. polski eksport mięsa drobiowego wyniósł 2,3 mln ton, generując przychody w wysokości 5,6 mld zł.
Polska jest liderem w UE w produkcji i sprzedaży drobiu za granicę. Po USA i Brazylii jest również trzecim eksporterem tego produktu na świecie. Dariusz Goszczyński, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa, przypomniał w rozmowie z Business Insider Polska, że aktualne unijne kontyngenty na mięso drobiowe z państw Mercosur wynoszą ponad 300 tys. ton. Jego zdaniem porozumienie w obecnej formie stanowi poważne zagrożenie dla europejskiego i polskiego drobiarstwa, ponieważ otwiera rynek na import dodatkowych 180 tys. ton.
Analogicznie jak w przypadku wołowiny, również w kwestii drobiu wymienia się handlowo przede wszystkim najcenniejszymi elementami, czyli mięsem z piersi.
– Jeżeli uwzględnimy to, co już teraz importujemy z krajów Mercosur, z Tajlandii, z Ukrainy oraz z innych obszarów, okaże się, że 25 proc. mięsa z piersi w Europie pochodzi z importu. Dodając kontyngent z paktu UE-Mercosur, a zostanie on w całości wykorzystany, osiągniemy poziom aż 1,1 mln ton importowanego mięsa z piersi do UE. Zatem te dodatkowe 180 tys. ton to są wartości, które w rzeczywistości są w stanie znacząco naruszyć stabilność rynku unijnego – argumentował Dariusz Goszczyński.
Dodał, że dopływ tak dużej ilości drobiu z importu oznacza nie tylko spadek popytu na europejskie mięso, ale także na pasze i zboża. Szacuje, że zapotrzebowanie na zboża zmniejszy się ogółem o ponad 1,2 mln ton – w tym ok. 950 tys. ton pszenicy i 265 tys. ton kukurydzy.
– Rozmiar tych strat dotknie bezpośrednio setki tysięcy gospodarstw, od producentów mięsa po uprawiających zboża – przekonywał Goszczyński.
Jest również nieufny, jeśli chodzi o mechanizm ochronny planowany przez Komisję Europejską. Jak dowodził, doświadczenie pokazuje, że w praktyce takie mechanizmy „nigdy nie działają efektywnie”.
Producenci cukru głośno mówią o nierównej konkurencji
Polska zajmuje trzecie miejsce po Francji i Niemczech pod względem produkcji cukru w UE, w 2024 r. wyeksportowała blisko 800 tys. ton tego produktu.
Związek Producentów Cukru w Polsce przekonuje, że pakt UE-Mercosur oznacza niesprawiedliwą rywalizację dla producentów cukru w UE i sprzeciwia się zawarciu tego porozumienia. Ostrzega, że jego konsekwencją będzie znaczne ograniczenie obecnego obszaru uprawy buraków cukrowych w Polsce i w Unii Europejskiej, a w Ameryce Południowej – nasilenie wycinki lasów.
Podkreśla, że umowa z Mercosurem zbiegnie się z innymi umowami otwierającymi rynek cukru w UE, w tym z Ameryką Środkową, Kolumbią, Peru, RPA i Wietnamem. A także negocjowane umowy z głównymi producentami cukru, takimi jak Ukraina, Tajlandia i Indie.
„Skumulowany wpływ tych umów może okazać się katastrofalny dla branży produkcji cukru i doprowadzi do dalszego ograniczenia upraw buraków cukrowych oraz dalszego zamykania fabryk cukru” – alarmuje Związek. Następstwem napływu do Europy taniego cukru, importowanego z krajów Mercosur, zdaniem Związku, może być obniżenie produkcji w Polsce i całej UE oraz utrata wielu stanowisk pracy.
Mercosur to nie jedyne wyzwanie dla rolników
Sektory, które poniosą straty w wyniku umowy z Mercosurem, oczekują od władz zablokowania tego porozumienia. Ich przedstawiciele zwracają uwagę, że równocześnie Unia otwiera się na import rolny z innych państw, w tym takich potentatów w produkcji rolnej jak Ukraina.
Ponadto Komisja Europejska w przyszłym budżecie UE na lata 2028-2034 proponuje redukcję finansowania Wspólnej Polityki Rolnej z 387 mld euro do 300 mld euro. To wszystko, w ich opinii, godzi w bezpieczeństwo żywnościowe Polski i Europy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
