Ogromny deficyt w roku 2024. Przyjrzeliśmy się aktualnej kondycji janowskiej stadniny.

Stadnina Koni w Janowie Podlaskim wykazała w 2024 roku stratę w wysokości 4 mln zł, jednak pierwsze sygnały z 2025 roku wskazują na poprawę. By poznać obecny stan rzeczy i prognozy dla stadniny, udaliśmy się na miejsce i porozmawialiśmy z osobami, dla których to miejsce jest całym życiem. — Polska hodowla koni arabskich przypomina feniksa odradzającego się z popiołów — powiedziała nam ekspertka KOWR, Anna Stojanowska. — Miniony rok był bardzo udany — oznajmia prezeska stadniny, Weronika Sosnowska.

Weronika Sosnowska
Weronika Sosnowska | Foto: Natalia Dobryszycka / Onet

Kiepskie wyniki finansowe, śmierć klaczy należących do Shirley Watts, małżonki perkusisty Rolling Stones, częste zmiany na stanowisku prezesa – z tym głównie kojarzyła się w ostatnich latach Stadnina Janów Podlaski. Po latach triumfów janowskich arabów na aukcjach i wystawach o światowej renomie, stadnina trafiła na pierwsze strony gazet w kontekście afer i niedociągnięć.

— To, co się teraz dzieje, niestety nie zmierza w dobrym kierunku — powiedział nam poseł PiS Kazimierz Choma, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Hodowli Koni Arabskich w Polsce. Był w stadninie w Janowie w ramach interwencji poselskiej. — Rezultat finansowy się pogarsza — dodał. O gigantycznej stracie wspomniała również Hanna Sztuka, która dawniej zajmowała się hodowlą arabów w Michałowie i kierowała stadniną koni w Białce. — Szacowany wynik finansowy Janowa na koniec 2025 roku to deficyt rzędu 6-8 milionów. To już nie jest sygnał ostrzegawczy. Niestety, statek idzie na dno — relacjonuje Sztuka. W 2023 roku była prezesem Janowa. Została odwołana po pięciu dniach pełnienia funkcji, w wyniku ostrych protestów załogi stadniny.

Obecna prezes Stadniny Koni Janów Podlaski, Weronika Sosnowska, prezentuje jednakże dane, które radykalnie odbiegają od prognoz przedstawionych przez Chomę i Sztukę. — Dane ulegną poprawie — kategorycznie zapewnia Sosnowska.

Weronika Sosnowska, prezes Stadniny Koni Janów Podlaski
Weronika Sosnowska, prezes Stadniny Koni Janów Podlaski | Natalia Dobryszycka / Onet

Weronika Sosnowska jest dziewiątym prezesem w okresie kilku lat. Lista problemów jest obszerna

Sosnowska przejęła stery nad stadniną w kwietniu bieżącego roku. Ma niewiele ponad 30 lat, wcześniej była głównym hodowcą. — Podjęcie decyzji o zgodzie nie było dla mnie proste, znając Janów, będąc wewnątrz i widząc trudności, z jakimi zmaga się spółka — tłumaczy w rozmowie z Business Insiderem. Jest dziewiątą osobą zarządzającą placówką od 2016 roku, kiedy to wraz z przejęciem władzy przez PiS, Marek Trela utracił stanowisko. — Rotacja kadrowa negatywnie wpłynęła na markę, wizerunek i funkcjonowanie Janowa Podlaskiego — opowiada.

Wykaz trudności, z którymi, jak twierdzi, zetknęła się obejmując urząd prezesa, obejmuje właściwie każdy aspekt działalności stadniny. Zaczyna od chowu koni i krów, poprzez produkcję pasz dla zwierząt, stan zabytkowych obiektów, a kończy na relacjach międzyludzkich wśród pracowników.

Stadnina Koni Janów Podlaski
Stadnina Koni Janów Podlaski | Natalia Dobryszycka / Onet

Raport z 2024 r. opisywał stadninę w Janowie jako „zrujnowaną”

„Hodowla Koni w Janowie Podlaskim przez ostatnie 7 lat została zrujnowana i straciła renomę na globalnym rynku” — takie było podsumowanie z opracowanego w 2024 r. raportu na temat kondycji stadnin, przedstawionego przez wiceszefa Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), Lucjana Zwolaka. Dokument został stworzony przez komisję, której zadaniem było ocenienie instytucji po latach rządów PiS. W jej skład weszli byli prezesi Janowa i Michałowa, Marek Trela i Jerzy Białobok oraz międzynarodowy sędzia koni arabskich, Anna Stojanowska.

Stojanowska przez 21 lat zajmowała stanowisko Głównego Specjalisty ds. hodowli koni w Agencji Nieruchomości Rolnych. W 2016 roku została zwolniona dyscyplinarnie z dnia na dzień.

— Złożyłam pozew do sądu. I wygrałam sprawę — relacjonuje. Ze stadniną janowską współpracowała również jako doradca w 2020 roku, kiedy Marek Gawlik był prezesem przez sześć miesięcy. — To, co ujrzałam wtedy w Janowie, stan koni, kondycja pasz, którymi te konie były karmione, brak nadziei wśród załogi, jeśli chodzi o motywację do pracy, to był tak przygnębiający widok, że w drodze powrotnej, te 186 km do Warszawy w samochodzie przepłakałam — mówi. Opuściła stadninę wraz z Gawlikiem. Aktualnie pełni funkcję Doradcy Dyrektora Generalnego KOWR ds. Koni Arabskich.

Anna Stojanowska, Doradca Dyrektora Generalnego KOWR do spraw Koni Arabskich
Anna Stojanowska, Doradca Dyrektora Generalnego KOWR do spraw Koni Arabskich | Natalia Dobryszycka / Onet

Z Janowa sprzedawano wartościowe klacze

Za najpoważniejszy obecny problem Janowa Stojanowska uważa deficyt w stadzie wartościowych klaczy, które mogłyby dać początek cennym źrebiętom, zapewniając tym samym odpowiedni standard hodowli. — Powszechnie wiadomo, że najłatwiej jest sprzedać te konie, na które jest zapotrzebowanie, które szybko wskazują, które konie opłaca się pozyskać ze stadniny. W ciągu ostatnich ośmiu lat bez głębszego zastanowienia wyprzedawano konie, na które po prostu byli chętni i to oni decydowali o tym, jakie konie są sprzedawane, a nie stadnina ustalała, co może w danym momencie zaoferować — wyjaśnia Stojanowska.

Hanna Sztuka również wspomina o nieprzemyślanym pozbywaniu się klaczy. — Stadniny koni, w tym Janów, nie istnieją po to, żeby dokonywać sprzedaży koni — tłumaczy. — Ich zadaniem jest ochrona zasobów genetycznych — dodaje, zaznaczając jednak, że proces wyprzedaży najcenniejszych arabów trwa już od 20 lat. Odwołuje się przy tym do tekstu autorstwa prof. Krystyny Chmiel, związanej z PiS. Artykuł, udostępniony na stronie Towarzystwa Hodowli Polskiego Konia Arabskiego (gdzie Sztuka pełni funkcję sekretarza), dotyczy jednak wyłącznie lat 2001-2015, czyli okresu, kiedy pieczę nad stadniną sprawował Marek Trela.

Stadnina Koni Janów Podlaski
Stadnina Koni Janów Podlaski | Natalia Dobryszycka / Onet

Prawie utracono cenne linie koni

W przedziale wiekowym 3-7 lat dysponujemy tylko jedną klaczą elitarną, a stado jest wyraźnie w zaawansowanym wieku. Okazy, które rokowały nadzieje i zostały przygotowane do pokazów, błyskawicznie lądowały na liście przeznaczonej do sprzedaży — potwierdza Weronika Sosnowska. Wymienia słynne janowskie rodziny hodowlane, takie jak Scherife oraz Szamrajówka, z której pochodzą największe gwiazdy pokazów, m.in. Pianissima, Pinga i Pogrom, które uległy znacznemu osłabieniu. Bliska wyginięcia jest także pewna liczba innych wartościowych rodzin żeńskich.

Jakość hodowanych arabów przekłada się na ich wyniki na zawodach oraz ceny osiągane podczas licytacji. — Nie posiadamy obecnie w tych rodzinach żadnego konia, który mógłby wystartować na zagranicznej wystawie i odnieść sukces — mówi Sosnowska. Sprzedaż klaczy Alsa, z linii Scherife pod koniec 2019 roku, uważa za oburzającą.

Janowska czempionka nie została zaoferowana na aukcji czy przetargu, a znawcy tematu twierdzili, że jej cena była znacznie niższa od realnej wartości. Zgodę na jej sprzedaż miała wydać prof. Krystyna Chmiel. „Celem było desperackie podreperowanie finansów spółki i poprawa wyniku finansowego za mijający rok. Szkoda, że odbyło się to ze szkodą dla rodzimej hodowli” — argumentowała w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” posłanka KO Dorota Niedziela, która monitorowała tę transakcję.

Weronika Sosnowska
Weronika Sosnowska | Natalia Dobryszycka / Onet

Przywrócenie reputacji stadniny zajmie lata. Obecnie nie ma szans na dobre wyniki na aukcjach

— Polska hodowla koni arabskich jest jak feniks, który dźwiga się z popiołów. Przetrwała wiele ciężkich chwil, wojny, powstania, komunizm i stan wojenny, a mimo to zawsze na koniec potrafiła się odrodzić — mówi z nadzieją w głosie Anna Stojanowska. — Teraz tych popiołów jest po uszy, naprawdę. Niekiedy zastanawiam się, jak silna musi być determinacja ludzi, żeby wydobyć tego feniksa z popiołu — dodaje po krótkiej pauzie i tłumaczy, że odbudowa dobrego imienia stadniny to kwestia wielu lat.

— Największym zadaniem jest z pewnością poprawa jakości rodzin żeńskich. Odbudowanie tego — mówi prezes Sosnowska. — Naturalnie, wiążą się z tym również marzenia, bo chcemy wyhodować konie, które będą w stanie konkurować na prestiżowych pokazach światowych. Aktualnie nie mamy na to szans — dodaje.

Stadnina Koni Janów Podlaski
Stadnina Koni Janów Podlaski | Natalia Dobryszycka / Onet

Janów zarabia na produkcji mleka. Od tego zależy kondycja finansowa stadniny

Choć stadnina w Janowie kojarzy się przede wszystkim z elitarnymi końmi, filarem budżetu spółki jest produkcja mleka. — Pracujemy nad tym, aby zwiększyć efektywność — tłumaczy prezeska i dodaje, że jest to istotny, comiesięczny dochód. Planuje dalsze wzmacnianie hodowli bydła. W przyszłym roku zamierza rozpocząć budowę cielętnika i jałownika.

Jako kolejny aspekt, wymienia poprawę produkcji pasz. Celem wszystkich działań jest odzyskanie pozycji marki stadniny i zagwarantowanie jej stabilności finansowej. — Utrzymujemy dobre relacje z naszymi klientami, dlatego sądzę, że zmierzamy we właściwym kierunku — zapewnia.

Jak twierdzi, udało się również poprawić nastawienie pracowników. — Kiedy tu przyszłam, załoga była wyraźnie zniechęcona do pracy. Ich obecna chęć do działania i poziom zapału to dla mnie największa nagroda — podkreśla. Do obsługi stadniny zatrudnia 75 osób. Ostatnie ogłoszenie o wakatach pojawiło się w październiku.

Kotyliony zdobyte przez konie ze Stadniny Koni Janów Podlaski na pokazach w 2025 r.
Kotyliony zdobyte przez konie ze Stadniny Koni Janów Podlaski na pokazach w 2025 r. | Natalia Dobryszycka / Onet

W 2024 r. stadnina w Janowie zanotowała stratę rzędu 4 mln zł. Prognozy na ubiegły rok są znacznie lepsze

Rezultaty Stadniny Koni Janów Podlaski od lat, z dwoma wyjątkami, są ujemne. W 2024 roku strata finansowa netto wyniosła 4 mln zł. Od 2017 roku wahała się w granicach od 1,2 mln do 3,5 mln zł. Dodatni bilans odnotowano jedynie w latach 2021-2022, po tym jak stadnina została dofinansowana przez KOWR kwotą 7,4 mln zł.

— Pani Weronika Sosnowska, którą uważam za dobrego hodowcę koni, moim zdaniem zupełnie nie radzi sobie z zarządzaniem biznesem — twierdzi Kazimierz Choma. Jak mówi, zwracał się do stadniny o aktualne sprawozdania finansowe, ale ich nie otrzymał. Swoje oceny dotyczące zeszłorocznego bilansu opiera na informacjach uzyskanych podczas posiedzenia swojego Zespołu Parlamentarnego. — Może on być zbliżony do strat z poprzedniego roku — ocenia i dodaje, że 4 mln zł to najgorszy wynik w historii Janowa.

Inne dane prezentują osoby aktualnie związane ze stadniną. — Z tych czterech milionów straty w zeszłym [2024] roku, w tym [2025] będzie mniej niż dwa — przewiduje Anna Stojanowska.

Dokładniejsze informacje podaje obecna prezes stadniny, Weronika Sosnowska. — Na dzień 21 listopada 2025 r. Spółka prognozowała wynik finansowy netto na koniec roku obrotowego 2025 poniżej jednego miliona — mówi z zadowoleniem. Jeśli w ostatecznym raporcie te dane się potwierdzą, będzie to oznaczać, że w ciągu zaledwie jednego roku stadnina zredukowała stratę o 3 mln zł.

rok wynik finansowy stadniny uwagi
2017 r. -1 640 587 zł
2018 r. -3 273 244 zł
2019 r. -1 252 405 zł
2020 r. -3 531 265 zł
2021 r. 202 181 zł dokapitalizowanie kwotą 7,4 mln zł
2022 r. 165 187 zł
2023 r. -1 633 536 zł
2024 r. ok. – 4 000 000 zł
2025 r. ok. – 1 000 000 zł

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *