Apple po raz kolejny samodzielnym liderem w branży smartfonów. Po latach uznawania dominacji Samsunga i późniejszym krótkotrwałym okresie współrządów, w roku 2025 iPhone’y wróciły na czoło światowych zestawień sprzedaży. Co więcej, wiele wskazuje, że przedsiębiorstwo z Cupertino jest doskonale przygotowane na bieżące perturbacje półprzewodnikowe, przypominające w pewnych aspektach czasy pandemii, co daje mu realne szanse na utrzymanie się na szczycie.

- Apple ponownie na pierwszym miejscu globalnego rynku smartfonów jako niekwestionowany prymus sprzedaży
- Za sprawą trafnej strategii i nowym modelom iPhone’ów, firma sprzedała o 10 procent więcej smartfonów w porównaniu do poprzedniego roku
- Apple zagwarantowało sobie długoterminowe umowy na pamięć, co umieszcza firmę Tima Cooka w bardzo korzystnej sytuacji w obecnym roku, który upłynie pod znakiem problemów z jej dostępnością
- Szersze informacje o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Reszta tekstu poniżej materiału wideo
Beata Drzazga o cenie sukcesu
Apple odnotowuje doskonałe wyniki sprzedaży ostatnich dwóch generacji iPhone’ów
Z opublikowanego przez Counterpoint Research raportu wynika, że w roku 2025 Apple zostało niekwestionowanym liderem globalnej sprzedaży smartfonów z 20-procentowym udziałem w rynku. Jest to rezultatem między innymi pozytywnego przyjęcia najnowszej serii iPhone’ów (pomijając iPhone’a Air, którego sprzedaż jest niezadowalająca) oraz ogromnej popularności iPhone’ów 16 w Azji, co przełożyło się na bardzo solidny, bo aż 10-procentowy progres sprzedaży. W Cupertino niewątpliwie otworzono z tej okazji kilka szampanów, ponieważ ostatni raz firma ta plasowała się na pozycji niepodzielnego lidera w raportach Counterpoint w roku 2011. Później przez lata musiała akceptować dominację Samsunga, aby w latach 2023-2024 zniwelować straty i dzielić z Koreańczykami najwyższe miejsce na podium.

Samsung także z progresami, lecz nie tak znaczącymi
Zajmujący drugą lokatę Samsung także zanotował wzrosty sprzedaży i wzrost udziałów w rynku – po prostu nie tak spektakularne, jak Apple. Ilość sprzedanych przez Koreańczyków smartfonów podniosła się o 5 procent rok do roku, co poskutkowało podniesieniem udziałów o 1 pp. Co ciekawe, z raportu wynika, że najnowsze generacje sztandarowych smartfonów Samsung Galaxy S sprzedały się lepiej niż poprzednie, co może zaskakiwać w obliczu tego, że często były one krytykowane za niedużą liczbę zmian w stosunku do poprzedników.
Apple odpowiednio przygotowane na pamięciowe zawirowania roku 2026
Ubiegłoroczny sukces Apple z pewnością był związany z tym, że Apple dobrze wpasowało się ze swoimi nowymi iPhone’ami w oczekiwania klientów, prezentując im szereg istotnych nowości (zwłaszcza w iPhonie 17) w momencie, w którym byli oni skłonni do wymiany telefonu nabytego w czasie pandemii. Niemniej jednak jest bardzo duża perspektywa, że Apple nie będzie okupowało pozycji na szczycie smartfonowego świata jedynie przez rok, bowiem z różnych raportów wynika, że znakomicie przygotowało się na wyjątkowo nieprzewidywalny rok 2026.
Aktualny rok w świecie IT będzie charakteryzował się problemami z dostępnością i związanymi z tym rosnącymi cenami pamięci RAM i flash. Ich ceny wzrosły o kilkadziesiąt procent, co bezpośrednio wpływa na koszty wytwarzania smartfonów i ich końcowe ceny, dlatego też analitycy przewidują, że w roku 2026 ten rynek się zmniejszy. Jednak zwłaszcza dla mniejszych producentów smartfonów większym kłopotem będzie nie to, że będą musieli podwyższyć ceny swoich produktów, czym mogą zniechęcić klientów, a to, że mogą nie dysponować wystarczającą ilością komponentów, aby w ogóle mieć co zaoferować, zupełnie jak w czasach pandemii.

Z raportów mediów wiemy, że Apple od miesięcy przygotowywało się na tę sytuację. Jednym z kluczowych działań miało być wysłanie menadżerów do Korei na serię spotkań bezpośrednich z Samsungiem i SK Hynix, z których Apple rzekomo wróciło na tarczy – czyli z długoterminowymi umowami gwarantującymi dostawy odpowiednich ilości pamięci w stosunkowo rozsądnej cenie. Jeśli Apple zdecyduje się zaakceptować niższe marże ze sprzedaży swojego sprzętu i nie podniesie jego cen, to może w prosty sposób wykorzystać całą sytuację do dalszego powiększania swoich udziałów w rynku smartfonów i komputerów osobistych.
W relatywnie dobrej na tle konkurencji sytuacji teoretycznie powinien znajdować się też Samsung, który ma własne fabryki produkujące pamięć. Problem tkwi w tym, że działy Samsunga zajmujące się produkcją chipów są bardzo niezależne od działów zajmujących się finalnymi urządzeniami i te drugie również muszą kupować pamięć od tych pierwszych – niekoniecznie w preferencyjnych cenach, o czym jasno wspomniał szef marketingu Samsunga, Wonjin Lee, przestrzegając przed podwyżkami cen smartfonów. Jeżeli więc prawdziwe są doniesienia koreańskich mediów, że Samsung stał się największym dostawcą pamięci RAM do nowych iPhone’ów, może dojść do nieco paradoksalnej sytuacji, że Apple będzie miało lepszy dostęp do pamięci Samsunga niż… Samsung. Choć w ostatecznym rozrachunku Koreańczycy z pewnością na tym finansowo nie ucierpią.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
