Odkąd pojawiła się sposobność modyfikacji dostawcy energii, minęło 19 lat, lecz jak dotąd, tylko nieliczni z nas się na to skusili. W standardowym lokalu mieszkalnym możliwe profity oscylują wokół kilkuset złotych rocznie, aczkolwiek przy większym poborze elektryczności mogą być o wiele bardziej znaczące. Doradzamy, co jest warte rozważenia w przypadku planowanej zmiany.

- Dostawców energii da się zmienić od 2007 r. Formalności ogarnia nowy dostawca, a cała procedura z reguły jest bezpłatna
- Urząd Regulacji Energetyki prowadzi narzędzie do porównywania ofert dla konsumentów
- Wśród gospodarstw domowych, największe benefity mogą zarejestrować te z pokaźnym zużyciem energii
- 73 proc. Polaków wie, że dostawcę prądu można zmienić, ale tylko 13 proc. z nich się na to skusiło
- Więcej wiadomości o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
— Przeprowadzka do innego sprzedawcy energii w naszym kraju jest dzisiaj łatwiejsza, niż mogłoby się wydawać — oznajmia Kamil Moskwik, analityk rynku energii. W rzeczywistości — proces nie jest zawiły, a ze strony odbiorcy potrzebuje przeważnie sygnowania zaledwie jednego papieru.
Polacy masowo przechodzą na płatności bezgotówkowe? | Onet Rano Finansowo
Od 2007 roku, kiedy wprowadzono taką możliwość, do końca trzeciego kwartału bieżącego roku skorzystało z niej przeszło milion nabywców. Pobudką bywają oszczędności — rynkowe propozycje umieją być bardziej atrakcyjne od regulowanych stawek największych sprzedawców należących do rozległych spółek energetycznych.
Czytaj też: Taryfy dynamiczne wchodzą do gry. Tak mogą wpłynąć na nasze rachunki za prąd
Operator musi Cię zawiadomić
Jak zaznacza Kamil Moskwik, zmiana jest faktycznie „nieinwazyjna” — nie łączy się z fizycznymi działaniami, zmianą licznika lub z brakiem dopływu prądu. — Odmienia się tylko spółka, która wystawia rachunek za energię. Operator sieci, czyli podmiot odpowiadający za licznik, usterki i całą infrastrukturę, pozostaje ten sam — podkreśla.
— Cała procedura rozpoczyna się z reguły od przejrzenia obecnej umowy. Chodzi zwłaszcza o okres jej trwania, czas wypowiedzenia oraz potencjalne opłaty za wcześniejsze jej zakończenie — dodaje ekspert.
Operatorzy systemów dystrybucyjnych, tacy jak PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator albo Energa-Operator, mają obowiązek jawnego informowania o sprzedawcach funkcjonujących na ich terenie — możemy więc bez problemu dowiedzieć się, czyje oferty są dla nas dostępne.
Sprzedaż przez akwizytorów nie wchodzi w grę
Moskwik akcentuje, iż gospodarstwa domowe najczęściej korzystają z tzw. umów kompleksowych — obejmujących zarówno sprzedaż, jak i dystrybucję. Sprzedawca na fakturze umieszcza w takim razie również ten drugi obszar.
— Po podpisaniu umowy nowy sprzedawca bierze na siebie całą organizację procesu. To on unieważnia starą umowę, kontaktuje się z operatorem sieci i dba o to, żeby wszelkie formalności zostały zrealizowane w stosownym czasie — wyjaśnia dalej specjalista.
Zmiana nic nie kosztuje, poza ewentualnymi karami umownymi za wcześniejsze zerwanie poprzedniej umowy terminowej. Klienci mogą również wrócić do swoich dawnych sprzedawców.
Urząd Regulacji Energetyki (URE) podkreśla, iż przed zawarciem umowy sprzedawca powinien zaprezentować jej pełną treść wraz ze skrótem, który eksponuje najistotniejsze fragmenty. Od przeszło czterech lat umowy można podpisywać tylko w siedzibach firm — sprzedaż metodą „door-to-door” jest zakazana.
„To raczej uporządkowanie”
Jeśli sama zmiana jest raczej prosta, to czy ten proces nie rodzi żadnych wątpliwości? Niekoniecznie — trzeba jeszcze podjąć odpowiednią decyzję o wyborze sprzedawcy.
— W istocie o wiele większym wyzwaniem (od samej zmiany — przyp. red.) jest świadome porównanie propozycji i zrozumienie różnic w cenie energii, opłatach stałych albo regułach możliwej aktualizacji cennika — wskazuje Kamil Moskwik. Na to samo uczula odbiorców URE. W podjęciu decyzji pomaga prowadzona przez regulatora porównywarka online, czyli wykaz dostępnych ofert zarówno ze stałymi, jak i zmiennymi cenami energii.
Ile można zaoszczędzić na ewentualnej zmianie? – Dla typowego mieszkania, gdzie pobór jest relatywnie niewielki, zmiana sprzedawcy z reguły generuje oszczędności na poziomie kilkudziesięciu albo kilkuset złotych w skali roku — stwierdza Moskwik.
Jak dodaje, „dla standardowego użytkownika będzie to raczej uregulowanie kwestii umowy niż drastyczna poprawa domowego budżetu”. Znaczniejsze, realnie odczuwalne korzyści mogą odnotować gospodarstwa domowe o wysokim poborze energii, które używają takich urządzeń jak pompa ciepła, samochód elektryczny albo ogrzewanie elektryczne.
Najwięcej benefitów przynoszą taryfy premiujące elastyczność zużycia prądu. — Rozbieżności w kosztach najłatwiej widać również wówczas, kiedy dom jest w stanie przesunąć część konsumpcji na godziny tańsze i wykorzystać taryfy wielostrefowe — uzupełnia ekspert.
Najwięcej skorzystają firmy
Na realne zmniejszenie rachunków dzięki zmianie sprzedawcy energii mogą oczekiwać w pierwszej kolejności przedsiębiorstwa.
— Wynika to głównie z większego zużycia energii. Nawet skromna różnica w cenie kilowatogodziny może przełożyć się tam na oszczędności szacowane w dziesiątkach, a niekiedy setkach tysięcy złotych rocznie — mówi Moskwik.
Dodaje również, iż detaliczny rynek energii dla biznesu jest bardziej konkurencyjny — ceny są bardziej sprzężone z tym, co dzieje się na rynku hurtowym, poszczególni sprzedawcy mogą więc proponować różnorodne taryfy. Poza tym, umowa może być dostosowana do profilu zużycia przedsiębiorstwa.
— To narzędzia, które pozwalają realnie oddziaływać na koszty energii i coraz więcej przedsiębiorstw z nich korzysta — podsumowuje ekspert.
Najwięcej zmian w Tauronie
Czy Polacy wiedzą, że dostawcę energii można zmienić? W przeważającej części tak, gorzej jednak z praktycznym zastosowaniem. Według badania „Rachunki pod kontrolą konsumenta”, zrealizowanego w bieżącym roku przez URE razem z agencją badawczą Smartscope na reprezentatywnej grupie 1025 respondentów, o przynależnym prawie słyszało 73 proc. ankietowanych. Jedynie 13 proc. z nich wybrało tę opcję.
Najnowsze dostępne dane pokazują, że pod koniec trzeciego kwartału bieżącego roku w grupie taryfowej G, czyli w gospodarstwach domowych, znajdowało się 800 093 odbiorców, którzy dokonali zmiany sprzedawcy. Było to o 1,8 proc. więcej niż w grudniu 2024 r., kiedy liczba ta wynosiła 786 212.
Z kolei w grupach taryfowych A, B i C, dedykowanych dla przedsiębiorstw, pod koniec trzeciego kwartału 2025 r. odbiorców ze zmienionym sprzedawcą było 270 027; o 5,4 proc. więcej niż pod koniec 2024 r., kiedy było to 256 180.

Jak wyglądała sytuacja na obszarze rozmaitych operatorów systemów dystrybucyjnych? Prymusem w trzecim kwartale bieżącego roku, jeżeli chodzi o liczbę pojedynczych konsumentów, którzy wykorzystali prawo do zmiany sprzedawcy, był Tauron Dystrybucja. Do jego sieci było wpięte 215 577 takich gospodarstw domowych.
Na drugim miejscu znalazła się PGE Dystrybucja z 200 284 takimi użytkownikami energii. W trzeciej kolejności Enerdze-Operator na zmianę zdecydowało się 166 673 użytkowników, a w warszawskiej sieci Stoen Operator — 110 305. „Wielką piątkę” dystrybutorów energii elektrycznej zamknęła Enea Operator — tam do innego sprzedawcy w trzecim kwartale 2025 r. sięgnęło 107 284 osób.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
