Tytuł MBA nie zagwarantuje już automatycznie wysokopłatnych stanowisk w radach nadzorczych firm kontrolowanych przez państwo. Ministerstwo Aktywów Państwowych dąży do wykluczenia studiów na uczelniach o problematycznej renomie i zaakceptuje wyłącznie te, które pojawią się w odrębnym rozporządzeniu rządowym. W sektorze publicznym konieczne będzie również udokumentowanie bogatszego stażu pracy niż dotychczas. Business Insider Polska i Onet dotarły do projektu przepisów, które mają zmodyfikować zasady funkcjonowania państwowego majątku.

- Ministerstwo aktywów pracuje nad wzmocnieniem regulacji dotyczących wymagań względem kandydatów do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa
- Modyfikacje w przepisach zakładają wydłużenie minimalnego okresu doświadczenia zawodowego z pięciu do siedmiu lat oraz uściślenie wymaganych kwalifikacji doktorskich
- Świadectwa MBA będą honorowane tylko z uniwersytetów spełniających określone warunki, takich jak uprawnienia do przyznawania stopnia doktora habilitowanego oraz posiadanie oficjalnych akredytacji rządowych
- Więcej informacji z obszaru biznesu znajdziesz na Businessinsider.com.pl
Kluczowym aspektem afery powiązanej z prywatną szkołą wyższą Collegium Humanum jest obrót certyfikatami MBA (ang. Master of Business Administration). Są to elitarne studia dla osób, które celują w najwyższe stanowiska kierownicze.
W Polsce certyfikat MBA miał bardzo realny wymiar, ponieważ otwierał m.in. możliwość wejścia do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Była to najprostsza ścieżka i szansa na zarobek rzędu dziesiątek tysięcy złotych miesięcznie w przedsiębiorstwach zarządzanych przez polityków.
Dalsza część tekstu pod video
ONET RANO WIEM Biznes kontra biurokracja – czas na zmiany w Polsce?
Według ustaleń CBA i prokuratury w Collegium Humanum istniała możliwość zakupu dyplomu MBA. Z tej praktyki korzystali managerowie czy politycy, aby wypełnić formalne kryteria i móc zasiadać w firmach nadzorowanych przez Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego.
Z informacji uzyskanych przez Business Insider Polska i Onet wynika, że beztroska w państwowych firmach może wkrótce dobiec końca. Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) przygotowało już projekt nowelizacji ustawy o zasadach administrowania mieniem państwowym. W tych regulacjach określone są warunki, które musi spełniać osoba chcąca zasiadać w radzie nadzorczej spółki Skarbu Państwa.
Wojciech Balczun, stojący na czele ministerstwa aktywów, doszedł do wniosku, że kryteria należy wzmocnić i uniemożliwić osobom z dyplomami MBA o niepewnej reputacji wejście do państwowych przedsiębiorstw.
— Projekt ustawy został już przekazany do umieszczenia w planie prac legislacyjnych Rady Ministrów, co oznacza, że w najbliższych miesiącach zostanie on rozpatrzony przez rząd — relacjonuje nasz informator zaznajomiony z detalami sprawy.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Większe doświadczenie w firmach
Obecnie, aby zostać członkiem rady nadzorczej, należy spełnić formalne wymogi oraz uzyskać pozytywną opinię Rady ds. spółek. Jej funkcja jest proceduralna, jeśli życiorys kandydata jest zgodny z regulacjami.
— Jedną z zasadniczych zmian w podejściu do gospodarowania mieniem państwowym jest rezygnacja z samego formalnego spełniania kryteriów, ale dołożenie do tego także komponentu odpowiedniego przygotowania zawodowego — podkreśla nasz rozmówca.
Obowiązujące przepisy wskazują, że osoba ubiegająca się o miejsce w radzie nadzorczej musi mieć wyższe wykształcenie i minimum 5-letni okres zatrudnienia na podstawie „umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania, spółdzielczej umowy o pracę, lub świadczenia usług na podstawie innej umowy lub prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek”.
W przypadku wejścia w życie nowelizacji, wymagany staż pracy zostanie podniesiony do co najmniej siedmiu lat.
Nie każdy MBA zapewni dostęp do firmy
Po potwierdzeniu zatrudnienia kandydata aktualna ustawa wymaga, aby spełniał on również co najmniej jedno z bardziej szczegółowych kryteriów, aby nadzorować państwowe przedsiębiorstwo.
Obejmuje to m.in. posiadanie tytułu naukowego doktora nauk ekonomicznych, prawnych lub technicznych.
Resort aktywów planuje w nowelizacji uściślić to postanowienie i je poszerzyć. Po zmianie regulacji wstęp do firm umożliwi doktorat w dziedzinie nauk społecznych, czyli nauk prawnych, ekonomii i finansów oraz nauk o zarządzaniu i jakości. Spełnieniem kryteriów będzie także stopień doktora w dziedzinie nauk inżynieryjno–technicznych lub w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych, takich jak matematyka, chemia i fizyka.
Najważniejszą zmianą jest jednak podejście do wspomnianych już certyfikatów MBA. Obecnie przepis jest ogólnikowy i wskazuje, że wystarczy ukończyć tego typu studia podyplomowe i droga do rady nadzorczej spółki Skarbu Państwa jest otwarta.
Po uchwaleniu nowelizacji przepisów o zarządzaniu mieniem państwowym sytuacja ulegnie zmianie. Zmiana zakłada, że wymagane będzie ukończenie studiów MBA na uczelni mającej uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego w co najmniej jednej dziedzinie nauk wymienionych już jako te, z których doktorat uprawnia do bycia członkiem rady nadzorczej.
Jeśli uczelnia nie ma takich uprawnień, to nie oznacza automatycznego zamknięcia drogi do rady nadzorczej dla absolwentów studiów MBA. W przepisach pojawia się bowiem zagadnienie akredytacji dla studiów MBA, która będzie przyznawana przez rząd w formie rozporządzenia. Jeśli dyplom z danej uczelni znajdzie się na specjalnej liście, wówczas warunek dla kandydata do rady nadzorczej będzie spełniony.
W punkcie ustawy dotyczącym MBA ma się znaleźć jeszcze jedno zabezpieczenie, ponieważ oprócz posiadania dyplomu z odpowiedniej uczelni, konieczne będzie również potwierdzenie co najmniej 3-letniego doświadczenia na stanowisku menedżerskim.
Według naszego informatora modyfikacja podejścia do certyfikatu MBA i to na poziomie ustawowym jest bezpośrednim następstwem afery Collegium Humanum.
Już w marcu 2024 r. na rządowych stronach internetowych pojawiła się informacja, że Rada ds. spółek nie będzie uznawać dyplomów MBA uzyskanych w Collegium Humanum w trakcie opiniowania kandydatów do rad nadzorczych.
Nowy wymóg
Na liście wymogów, z których co najmniej jeden musi spełniać kandydat do firm, pojawi się również zupełnie nowy element, którego spełnienie umożliwi powołanie do rady nadzorczej. Po zmianie przepisów będą mogły na to liczyć także osoby, które przez co najmniej 5 lat zasiadały w zarządach dużych przedsiębiorstw — zarówno Skarbu Państwa, jak i prywatnych.
Pozostałe wymagania ustawowe pozostają bez zmian, co oznacza, że nadal do rad nadzorczych będą mogły wejść osoby posiadające tytuł zawodowy: radcy prawnego, adwokata, biegłego rewidenta, doradcy podatkowego, doradcy inwestycyjnego lub doradcy restrukturyzacyjnego.
Dostęp do firm będą mieli także profesjonaliści z certyfikatami: CFA, CIIA, ACCA i CFF oraz osoby, które zdały odpowiednie egzaminy państwowe.
Minister stawia na macierz kompetencji
Minister aktywów Wojciech Balczun pragnie również, aby pretendenci na członków rady nadzorczej dokonywali samooceny. Ma im to ułatwić wpisanie do ustawy o zasadach zarządzania mieniem tzw. macierzy kompetencji.
W Business Insider Polska jako pierwsi opisaliśmy tę inicjatywę szefa MAP. Nowa regulacja będzie wykorzystywana przez ministra w polityce personalnej w spółkach Skarbu Państwa, aby w radach nadzorczych firm nadzorowanych przez państwo zasiadały osoby o odpowiednich umiejętnościach i doświadczeniu.
W jednym z wywiadów minister Wojciech Balczun zwracał uwagę, że w radach nadzorczych spółek nadzorowanych przez Skarb Państwa występuje nadreprezentacja prawników. Nowa macierz kompetencji już na pierwszy rzut oka pokazuje, że osoby z wiedzą biznesową są również bardzo pożądanymi kandydatami przez ministerstwo aktywów.
Dokument ten zawiera zestaw 15 umiejętności istotnych z punktu widzenia zapewnienia merytorycznego nadzoru nad spółką Skarbu Państwa. Według naszych informacji obecnie kończy się testowanie stosowania macierzy kompetencji w ponad 20 największych podmiotach będących pod kontrolą państwa. Nowy instrument ma służyć nie tylko ocenie kandydatów, ale również osób, które już zasiadają w radach nadzorczych.
Autor: Bartek Godusławski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
