Ogromne zamierzenia Zuckerberga. Meta stawia olbrzymie ośrodki obliczeniowe dla SI

Superinteligencja stała się nową obsesją Marka Zuckerberga, zastępując metawersum. Tym razem gra toczy się o znacznie pokaźniejszą sumę, ponieważ planuje zainwestować setki miliardów dolarów w konstrukcję centrów danych o łącznym poborze mocy przekraczającym 100 GW, co kilkakrotnie przewyższa zapotrzebowanie na energię elektryczną Polski. W planach jest również budowa reaktorów atomowych, mających zapewnić zasilanie. Problem polega jednak na tym, że zdecydował się na ryzykowny krok, choć nie posiada fundamentalnego atutu.

Mark Zuckerberg inwestuje gigantyczne pieniądze z nadzieją, że uda mu się wygrać w wyścigu po AI.
Mark Zuckerberg inwestuje gigantyczne pieniądze z nadzieją, że uda mu się wygrać w wyścigu po AI.
  • Meta utworzyła nową jednostkę o nazwie Meta Compute, odpowiedzialną za planowanie, konstrukcję i zarządzanie centrami danych
  • Mark Zuckerberg ogłasza, że w ostatecznym rozrachunku zamierza dysponować mocą obliczeniową AI przekraczającą 100 GW
  • Równolegle z inwestycjami w akceleratory prowadzone są intensywne inwestycje w energetykę nuklearną
  • Jednakże, status lidera w obszarze rozbudowy infrastruktury nie przekłada się na razie na pozycję lidera w dziedzinie modeli językowych
  • Zuckerberg zakłada jednak, że w ślad za nakładami na sprzęt w końcu pojawią się sukcesy w rozwoju oprogramowania
  • Więcej informacji biznesowych znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl

Meta Compute: nowa struktura, która ma się zająć ośrodkami danych

W bieżącym tygodniu Mark Zuckerberg obwieścił na swojej platformie społecznościowej Threads, że Meta powołała nową jednostkę organizacyjną pod nazwą Meta Compute, której głównym celem, w dużym uproszczeniu, będzie projektowanie, budowa, a następnie zarządzanie centrami danych.

Mark Zuckerberg ogłosił na serwisie społecznościowym Threads powstanie Meta Compute.
Mark Zuckerberg ogłosił na serwisie społecznościowym Threads powstanie Meta Compute. | Onet

Osoby w niej zatrudnione z pewnością nie będą się nudzić. Dziesiątki gigawatów jeszcze w tym dziesięcioleciu, a w perspektywie długoterminowej ponad 100 GW mocy. Dotychczas żaden z potentatów technologicznych nie posłużył się trzycyfrową liczbą w odniesieniu do mocy konsumowanej przez budowane przez nich centra danych. Nie są to jednak puste deklaracje. Za tymi słowami kryją się konkretne działania, a dokładniej — gigantyczne fundusze już teraz wydatkowane.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Co czeka sztuczną inteligencję w 2026 roku?

Miliardy dolarów przeznaczane na błyskawiczną budowę centrów danych

Nie dysponujemy jeszcze oficjalnym raportem finansowym firmy Zuckerberga za ubiegły rok, a zatem nie znamy dokładnych nakładów inwestycyjnych, ale już wiemy, że przekroczą one łącznie 70 mld dol. Znaczący odsetek tych środków został przeznaczony na dwa najistotniejsze aktualnie projekty budowlane Marka Zuckerberga: Prometheus i Hyperion.

Prometheus demonstruje, jak szybko mogą powstawać centra danych, gdy zaangażowane osoby posiadają odpowiednią wiedzę. O tym projekcie po raz pierwszy oficjalnie usłyszeliśmy w połowie minionego roku, gdy Zuckerberg zawiadomił o utworzeniu Meta Superintelligence Labs. Z analiz ekspertów wynika, że już teraz w tworzonym w Ohio kompleksie zainstalowano około 500 MW mocy obliczeniowej do obsługi AI, co stanowi mniej więcej połowę z planowanego 1 GW. Aby przyspieszyć proces budowy centrów danych, Meta odrzuciła ich dotychczasowe plany i zastąpiła je nową konstrukcją, przypominającą namiot, w której wszystko podporządkowane jest szybkiemu wdrożeniu.

Nowy rodzaj centrów danych AI Mety przypomina namiot i można go "rozbić" w ekspresowym tempie.
Nowy rodzaj centrów danych AI Mety przypomina namiot i można go "rozbić" w ekspresowym tempie.

Z kolei Hyperion stanowi swoisty klejnot w koronie szefa Facebooka. Prace nad kompleksem wystartowały pod koniec 2024 r., a pierwsza faza ma zostać sfinalizowana w 2027 r., w ramach której ma zostać uruchomione blisko 2 GW mocy obliczeniowej. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem i nie pojawią się nieoczekiwane przeszkody, Hyperion stanie się wówczas największym na świecie pojedynczym klastrem obliczeniowym AI. W dalszej perspektywie inwestycja ta ma zostać rozbudowana do 5 GW. Całkowity koszt? Aż 27 mld dol. — choć Meta nie poniesie go w pojedynkę, ponieważ projekt ten jest wspólnym przedsięwzięciem Mety i Blue Owl Capital, w którym firma Zuckerberga ma 20 proc. udziałów.

Energia elektryczna paliwem w wyścigu o superinteligencję

Do niezwykłego tempa rozwoju infrastruktury AI Facebooka i spółki przyczynia się fakt, że Zuckerberg szybko uświadomił sobie, jak istotne jest zapewnienie generacji i dostaw energii elektrycznej.

Obecnie sieć energetyczna w USA absolutnie nie nadąża za tempem budowy centrów danych. Ponieważ w tej branży, jak w żadnej innej, czas to pieniądz, a TTM (time-to-market) jest najważniejszy, w pobliżu nowych centrów danych często powstają mniejsze i większe elektrownie gazowe. W okolicy wspomnianego wcześniej Prometheusa powstały dwie takie elektrownie o mocy 200 MW każda, wyposażone w przemysłowe turbiny gazowe od różnych dostawców. Nie jest to jednak rozwiązanie wystarczająco skalowalne, więc ostatecznie konieczny jest rozwój krajowej infrastruktury energetycznej, w który Meta intensywnie inwestuje. A w szczególności w jeden z jej obszarów: energetykę jądrową.

Meta podpisuje kolejne umowy na dostawy energii z reaktorów jądrowych.
Meta podpisuje kolejne umowy na dostawy energii z reaktorów jądrowych.

Nie jest żadną tajemnicą, że najwięksi gracze na rynku chmurowym inwestują w atom, ale nikt nie robi tego z takim rozmachem jak Meta. W bieżącym tygodniu Meta ogłosiła trzy kolejne inwestycje związane z reaktorami atomowymi — z Oklo, TerraPower i Vistrą. Wcześniej firma ta podpisała porozumienie z Constellation. Sumując, te cztery umowy mają zapewnić centrom danych Zuckerberga do 6,6 GW mocy pochodzącej z reaktorów jądrowych i uczynić z Mety „jednym z największych korporacyjnych odbiorców energii jądrowej w historii Stanów Zjednoczonych”. Dodatkowo, dla porównania, 6,6 GW to więcej niż obecna łączna moc operacyjna wszystkich brytyjskich elektrowni atomowych i wartość niewiele mniejsza od ilości energii atomowej wytwarzanej w Szwecji.

Ambicje są, ale widać również, że niezbędna jest skuteczność. Bez wątpienia Meta plasuje się obecnie w ścisłej czołówce firm budujących infrastrukturę niezbędną do obsługi AI, zatem zapowiedzi dotyczące 100+ GW mocy centrów danych nie wydają się już tak nierealne. Pewnym minusem jest jednak fakt, który może być dla Zuckerberga nieprzyjemny: Meta w obecnej chwili nie odgrywa żadnej istotnej roli w świecie czołowych modeli językowych, a zatem nie ma w rzeczywistości za bardzo czego uruchamiać na tych wszystkich akceleratorach.

Meta zepchnięta na boczny tor w rywalizacji modeli językowych

Meta miała obiecujący początek w walce o pozycję na rynku dużych modeli językowych, jednak w ostatnim czasie wyraźnie spowolniła. Druga i trzecia odsłona opracowywanego przez tę firmę modelu Llama cieszyły się dużym uznaniem, a producenci akceleratorów w swoich prezentacjach prześcigali się w szybkości jego obsługi. W pierwszej połowie ubiegłego roku Meta zaprezentowała znacznie rozbudowaną, czwartą wersję Llamy i… okazała się ona kompletnym fiaskiem. W środowisku open source Llama, która wcześniej w nim dominowała, została wyparta przez chińskie otwarte modele językowe, takie jak DeepSeek i Qwen. Natomiast w świecie największych płatnych modeli Llama 4 nie dorównuje najnowszym produktom Google’a, OpenAI i Anthropic. Z tego powodu Meta pracuje obecnie nad zupełnie nowym modelem — tym razem już zamkniętym — o nazwie kodowej Avocado, a przyszłość Llamy pozostaje niepewna.

Zuckerberg zdaje sobie sprawę, że obecnie przegrywa na polu oprogramowania, dlatego niekiedy osobiście kontaktuje się z czołowymi inżynierami konkurencji, proponując im lukratywne kontrakty opiewające na miliony dolarów. Najpoważniejszym związanym z tym wydatkiem była ogłoszona w czerwcu minionego roku inwestycja w startup Scale AI w wysokości 14,3 mld dol., po której jego CEO, Alexandr Wang, stanął na czele inicjatywy Meta Superintelligence. Na chwilę obecną wiemy tylko, że te działania wywołują liczne konflikty, które spowodowały odejście z firmy jednego z najważniejszych inżynierów Mety, Yanna LeCuna.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie inicjatywy Mety związane z AI są nieudane. Firma ta od lat z powodzeniem wykorzystuje sztuczną inteligencję w algorytmach personalizujących, które odpowiadają za wyświetlanie treści i reklam na Facebooku i Instagramie. Meta posiada również bardzo udane projekty własnych (i niedrogich!) akceleratorów obsługujących te algorytmy. Dzięki nim Zuckerberg od lat zarabia na AI ogromne pieniądze — czego nie można powiedzieć o wielu firmach technologicznych. Jednak do tego Meta nie potrzebuje kolejnych centrów danych zużywających dziesiątki gigawatów i inwestycji w energetykę nuklearną.

Ryzykowny ruch Zuckerberga

Mamy więc do czynienia z pewnego rodzaju zakładem na gigantyczną skalę. Założyciel Facebooka wychodzi z założenia, że choć nie ma w posiadaniu wszystkich atutów, to dzięki potężnym inwestycjom ostatecznie odniesie triumf w wyścigu o tak zwaną superinteligencję i dominację rynku AI, która się z nią wiąże. Nie są to zupełne rojenia. Jeśli porównamy tę sytuację do stołu, to trzy jego nogi — infrastruktura, dostęp do danych i talenty — są w przypadku Mety bardzo stabilne, a tylko jedna z nich — czołowy model językowy na obecną chwilę — jest osłabiona. Jest ona jednak na tyle istotna, że nie dziwią opinie, iż Mark Zuckerberg lawiruje na granicy ekstrawagancji, która w tym przypadku mogłaby być znacznie bardziej dotkliwa w skutkach niż klęska metawersum.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *