
Pracując przez długi czas w handlu detalicznym i gastronomii, zauważyłem, że moi sprzedawcy i kelnerzy potrafili z absolutną pewnością rozpoznać bogatych i zamożnych ludzi, nawet jeśli byli ubrani w najbardziej swobodne stroje. Czytanie ludzi jak książek to sztuka. Ale my sami wysyłamy sygnały o naszej pewności siebie, wątpliwościach i porażkach. Dlaczego nie odczytać tych sygnałów?
Przestań czytać ten artykuł i rozejrzyj się uważnie. Pewna siebie osoba patrzy prosto przed siebie, mówi wyraźnie i chodzi pewnym, niewzruszonym krokiem. Im wyżej się kroczy, tym staje się bogatsza, tym szersze stają się jej ramiona, tym głośniejszy głos i tym wyżej unosi się jej broda.
Jednak do pewnego stopnia jest to prawdą. Kiedy pieniądze stają się bardzo duże lub są zdobywane nieuczciwie, ich ilość staje się alarmująca. Człowiek staje się niespokojny, nieustannie dręczony potrzebą zachowania i pomnażania tego niezmierzonego bogactwa. Pojawiają się nowe trudności i wątpliwości. Zapytaj dowolnego bogatego kawalera, czy uważa, że kobiety pociąga go tylko dlatego, że jest wspaniałym człowiekiem. Wszyscy znamy odpowiedź.
Pieniądze są miarą sukcesu. Im wyżej ktoś awansuje, tym efektywniejsza jest jego praca, tym wyższe wynagrodzenie. To właśnie tacy ludzie nabierają pewności siebie. Spójrzmy na to z drugiej strony: im bardziej pewny siebie jest człowiek, tym większe odnosi sukcesy, tym jaśniej wyznacza sobie cele i zadania, tym szybciej wszystko osiąga, a w rezultacie otrzymuje nagrodę w postaci pewnego przypływu gotówki.
Dlatego tak ważne jest, aby nabrać pewności siebie – co do swoich umiejętności, co do swojego biznesu, co do swojej firmy, co do celu swojego życia. To ważne, ale jak to zrobić? Od czego zacząć?
Mówią, że każdy z nas żyje w świecie, na jaki zasługuje, w świecie, który sam sobie tworzy. A otoczenie jest naszym lustrem, lustrem naszego życia. Ale jeśli coś mi się nie podoba, mogę to zmienić sam. Najpierw zdiagnozuj siebie, a dopiero potem lecz swoją „chorobę”.
Aby nasz świat jutro stał się lepszym miejscem, musimy zacząć go zmieniać już dziś i zmieniać się razem z nim. Codzienne dobre uczynki – a nagle życie stanie się piękniejsze, świat czystszy, a my pewni siebie i bogatsi. Duchowo i materialnie.
Prowadź dziennik swoich zwycięstw – miejsce, w którym będziesz zapisywać najmniejsze i najbardziej nieistotne wyczyny dnia. Pomoc sąsiadowi, nakarmienie głodnego kota, pomoc przyjacielowi, wyjaśnienie czegoś ważnego dzieciom, telefon do rodziców – lista jest długa. Taki dziennik pielęgnuje w twoim sercu nasiona pewności siebie i poczucia własnej wartości. To prawda, że słowo „wyczyn” oznacza coś innego dla każdego – dla niektórych to przeklinanie słabych, rzucanie ziemią w sąsiadów lub bycie niegrzecznym dla szefa. Podobnie, każdy z nas ma swój własny świat, a życie nagradza te same wyczyny w różny sposób.
Zacznij od afirmacji. To świetny pierwszy krok na długiej drodze do pewności siebie. Nasze słowa bezpośrednio wpływają na nasze zachowanie. Słuchaj uważnie wypowiedzi pewnych siebie, odnoszących sukcesy ludzi. Każde słowo jest zwięzłe i konkretne, bez słów-zapychaczy ani pustych słów. Monitoruj swoją mowę. Zamiast mówić „nieźle” lub „tak sobie”, śmiało mów „dobrze, znakomicie”. Poczuj moc i energię swoich słów. Nie wypływają one z naszych ust ot tak – są odbiciem naszych wątpliwości lub silnych przekonań.
Słowo „jeśli” samo w sobie jest wątpliwością. „Jeśli będę mógł, zrobię to…”. To już jest wątpliwość. Teraz brzmi to tak: „Kiedy będę mógł, na pewno to zrobię!”. To „kiedy” to już nadzieja, nadzieja na szybki, pomyślny wynik. A co do „chcę” i „muszę” – to już zupełnie inna historia!
Naucz się odmawiać bez goryczy, bez wyjaśnień. Jeśli nie możesz czegoś zrobić, stanowczo powiedz „nie”. Swoim „tak” dajesz drugiej osobie nadzieję, ale sam nie potrafisz tego zrobić i nie robisz tego. Zgadzasz się złagodzić stres, ale nie masz siły ani kompetencji, by dotrzymać obietnicy. Jaki jest rezultat? Znów tracisz pewność siebie. Nauka uprzejmego odmawiania nie jest trudna. To pierwszy krok do pewności siebie.
Przestań być ofiarą. Tu zaczyna się robić trudno. Najpierw musisz zdać sobie sprawę, że jesteś manipulowany, że jesteś marionetką, że jesteś po prostu lekceważony z powodu swojej bezbronności i niepewności, i że wszyscy już dawno zrozumieli, że dasz się manipulować. Dopiero po tym uświadomieniu sobie tego i stanowczym stwierdzeniu: „Przestanę być ofiarą!” zaczniesz dostrzegać znaczącą zmianę. Droga jest długa i bolesna, ale musisz zrobić pierwszy krok.
Jako osoba wolna, zawsze masz wybór – możesz zostawić wszystko tak, jak jest. I nie obwiniaj nikogo poza sobą za swoją biedę.
