W roku 2025 do ewidencji CEIDG napłynęło 288,8 tys. zawiadomień o utworzeniu jednoosobowej działalności gospodarczej (JDG). Spośród nich aż 15,1% pochodziło od cudzoziemców bądź osób legitymujących się podwójnym obywatelstwem. Najliczniejszą grupę reprezentowali obywatele Ukrainy, którzy złożyli 33,8 tys. podań. Wśród osób otwierających biznesy w Polsce można również dostrzec np. Rosjan czy Włochów.

Przeważającą część aplikujących stanowili Polacy – 245,3 tys. zgłoszeń. Aczkolwiek ilość wniosków składanych przez osoby zza granicy wzrasta – w roku 2025 dostarczyli oni 43,5 tys. dokumentów, co stanowi podwyżkę w porównaniu do 41,2 tys. wniosków w roku 2024.
Prof. Tomasz Bernat z Instytutu Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Szczecińskiego konstatuje, że aczkolwiek zakres zjawiska nie jest marginalny – bo co siódma nowa JDG została założona przez osobę nieposiadającą wyłącznie polskiego obywatelstwa – to jednocześnie nie można go uznać za kluczowy.
– Ten wzrost należy interpretować, uwzględniając instytucjonalne i rynkowe aspekty prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Stosunkowo niewielkie przeszkody w rozpoczęciu samozatrudnienia, uproszczone formalności rejestracyjne oraz elastyczność form sprzyjają podejmowaniu aktywności gospodarczej przez cudzoziemców. Równocześnie JDG spełnia rolę adaptacyjną w odniesieniu do braków w podaży pracy i napięć strukturalnych w obrębie rynku pracy – tłumaczy prof. Tomasz Bernat.
Ukraińcy liderami przedsiębiorczości w Polsce
Wśród cudzoziemców królują obywatele Ukrainy, którzy w roku 2025 otworzyli 33,8 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych. To powiększenie o 2,5 tys. podań w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Dr Robert Król z Uniwersytetu WSB Merito podkreśla, że ten wzrost jest po części wynikiem ustawy specjalnej, która upraszcza Ukraińcom legalne prowadzenie biznesu w Polsce.
Łukasz Goszczyński, doradca restrukturyzacyjny i radca prawny, zaznacza, że decyzja o wyborze JDG przez cudzoziemców wynika z potrzeby swobody i autonomii w realizowaniu usług.
– Taka forma umożliwia im błyskawiczne reagowanie na fluktuacje rynkowe oraz prowadzenie działalności zawodowej bez konieczności budowania rozbudowanych struktur organizacyjnych, ani pozostawania w stosunku pracodawca-pracownik. I jest przede wszystkim – w razie potrzeby – prosta do zamknięcia – precyzuje ekspert.
Do tego dr Król dodaje, że część działalności ma charakter usługowy i jest dedykowana społeczności ukraińskiej w Polsce. Z tego powodu ich skala jest przeważnie niewielka i nie zachodzi potrzeba prowadzenia jej w formie spółki.
Ponadto radca prawny i doradca restrukturyzacyjny Adrian Parol zauważa, że porównanie liczby nowych JDG zakładanych przez Ukraińców z całkowitą liczbą obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce prowadzi do wniosku, że nie można mówić o powszechnej przedsiębiorczości.
– To raczej umiarkowany wymiar. Ale jej znaczenie jest większe, niż sugerują to same liczby. Prowadzenie biznesu w obcym kraju potrzebuje nie tylko środków finansowych, ale też zrozumienia regulacji, języka i warunków panujących na rynku. Nie każdy migrant jest skłonny na taki krok. Z mojego doświadczenia wynika, że te działalności skupiają się głównie w sektorze usług. Budownictwo, wykańczanie wnętrz, transport, gastronomia, usługi osobiste oraz coraz częściej branża IT to obszary, w których samozatrudnieni z Ukrainy radzą sobie najlepiej – opisuje mec. Adrian Parol.
Kto jeszcze otwiera firmy w Polsce?
Oprócz Ukraińców w 2025 roku JDG otwierali również:
- Białorusini (2,7 tys.),
- osoby posiadające podwójne obywatelstwo polskie i ukraińskie (491),
- Rumuni (383),
- Niemcy (377),
- Rosjanie (361),
- Bułgarzy (247),
- Włosi (246).
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
