W dobie internetu, gdy każdorazowe wejście na stronę www zaczyna się od denerwującego okienka z zapytaniem o pliki cookies, mnóstwo Europejczyków rozważa: po co to wszystko? Wyjaśnienie jest w regulacjach UE, które miały dbać o naszą prywatność, lecz w rzeczywistości stały się przyczyną irytacji. Na szczęście istnieje łatwe rozwiązanie — wtyczka do przeglądarki, która samoczynnie realizuje całą procedurę, darując godziny i niepotrzebne emocje. Sprawdź, co warto o niej wiedzieć.
3 Zobacz zdjęcia- Regulacja UE GDPR, wprowadzona w 2018 roku, wymaga uzyskania aprobaty użytkownika na korzystanie z plików cookies, co skutkuje częstymi okienkami na stronach www
- Okienka, mimo że strzegą prywatność, są nieznośne i często skonstruowane w sposób manipulacyjny, co wywołuje rezygnację z kontroli nad danymi
- Aplikacja Consent-o-Matic automatyzuje zarządzanie zgodami na cookies, odrzucając zbyteczne śledzenie i oszczędzając czas użytkownika
- Rozszerzenie to jest bezpłatne, o otwartym kodzie źródłowym i dostępne na znanych przeglądarkach, zapewniając większą kontrolę nad prywatnością danych
- Dodatkowe informacje o biznesie i technologii znajdziesz na portalu Businessinsider.com.pl
Dlaczego te natrętne okienka? Przyczyną jest GDPR
Unia Europejska, słynąca z surowych standardów ochrony danych, ustanowiła w 2018 roku Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych (GDPR). To prawo nakazuje stronom internetowym uzyskanie jasnej akceptacji użytkowników na gromadzenie i przetwarzanie informacji personalnych za pośrednictwem plików cookies.
Cookies to nieduże pliki tekstowe, które obserwują nasze aktywności online — od upodobań zakupowych po historię przeglądania — i służą zwłaszcza do personalizacji reklam, analiz statystycznych lub ulepszenia działania witryn.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Jak zadbać o swoje bezpieczeństwo i swoje finanse w sieci? Ekspert podpowiada
GDPR przymusza właścicieli stron do wyświetlania formularzy zgody. Wiele przedsiębiorstw powierza to działanie gotowym aplikacjom, co ułatwia dostosowanie się do prawa, ale dla użytkowników wiąże się to z nieustannym bombardowaniem wyskakującymi powiadomieniami. Bez udzielenia zgody strona może działać nieprawidłowo, co dodatkowo irytuje.
- Czytaj również: Epoka formularzy dobiega kresu. Nowe preferencje Polaków w kwestii opłat w internecie
W rzeczywistości oznacza to, że za każdym razem, kiedy wchodzimy na nową stronę, musimy zatwierdzać, czy wyrażamy zgodę na śledzenie przez dziesiątki, a niekiedy nawet setki podmiotów trzecich — od Google po mniejsze firmy reklamowe. Przebijanie się przez listę podmiotów, do których nasze informacje mogą trafić, to częste zjawisko, a niektóre formularze posiadają więcej niż 50 opcji, co przemienia zwykłą wizytę w istny maraton klikania.
Uciążliwe, czasochłonne, a czasem perfidne
W rezultacie to, co miało nam pomóc zatroszczyć się o prywatność i bezpieczeństwo, jest jedynie kłopotliwe, a my dla własnej wygody i tak akceptujemy bycie śledzonym.
Prawdopodobnie nie ma internauty, który nie skrzywiłby się z irytacji na widok kolejnego panelu z plikami cookies. Te okna nie tylko zakłócają komfort użytkowania, ale często są skonstruowane w sposób manipulacyjny — guzik „Akceptuj wszystko” jest obszerny i barwny, natomiast „Odrzuć” schowany lub potrzebujący dodatkowych kliknięć. W skrajnych przypadkach pojawiają się nawet komunikaty w stylu „zapłać za usunięcie cookies”, co ociera się o szantaż.
Według danych szacunkowych statystyczny Europejczyk poświęca rocznie godziny na zarządzaniu tymi zgodami. A co, gdy formularz zawiera kilkadziesiąt podmiotów? To nie tylko strata czasu, ale również przyczyna stresu — zwłaszcza gdy witryna „zawiesza się” do momentu udzielenia odpowiedzi. W efekcie wielu z nas po prostu klika „Akceptuj”, odrzucając prywatność dla wygody. Ale czy musi tak być?
Wybawienie w postaci rozszerzenia do przeglądarki: Consent-o-Matic
Na szczęście technika śpieszy z pomocą. Rozszerzenie do przeglądarki o nazwie Consent-o-Matic automatyzuje całą procedurę, niwelując potrzebę manualnego klikania. Działa ono niczym bystry asystent: rozpoznaje znane formularze zgody (w tym te oparte na GDPR) i automatycznie odrzuca śledzenie, zamiast je akceptować. Domyślnie blokuje kategorie takie jak reklamy, analityka czy dostosowanie treści, ale umożliwia personalizację ustawień — na przykład pozwalając na konieczne cookies do działania witryny.

Jak to wygląda w praktyce? Wtyczka jest „przeszkolona” na tysiącach odmian pop-upów od czołowych dostawców. Jeżeli natrafi na nieznany formularz, użytkownik może utworzyć własną zasadę, aczkolwiek wymaga to podstawowej wiedzy technicznej (np. skorzystania z narzędzi deweloperskich w przeglądarce). Consent-o-Matic jest bezpłatne, open-source i dostępne na powszechnie używane przeglądarki jak Chrome czy Firefox.
- Czytaj również: Nowy podstęp cyberprzestępców. Na czym polega „brushing scam”?
Co ważne, za wtyczką nie stoi żadna podejrzana firma z Chin lub Rosji, ani też anonimowa grupa haktywistów, tylko programiści i naukowcy z duńskiego Uniwersytetu Aarhus. Ich wytwór nie jest również nakierowany na zysk i powstał z… frustracji ich samych koniecznością permanentnego akceptowania plików cookies.
Korzyści? Oszczędność czasu — zamiast klikać i odznaczać rozmaite opcje, wszystko dzieje się w tle. Dodatkowo większa prywatność: w przeciwieństwie do alternatyw jak „I Don’t Care About Cookies” (które po prostu akceptuje wszystko, co z czasem potęguje śledzenie), Consent-o-Matic skupia się na odrzucaniu. Użytkownicy rekomendują je za to, że „przywraca kontrolę nad danymi” i usuwa nerwy związane z codziennym korzystaniem z internetu.
Jak dodać i skonfigurować Consent-O-Matic? Przejrzysty poradnik krok po kroku
Consent-O-Matic to bezpłatne, otwarte rozszerzenie (open-source), które samoczynnie obsługuje banery zgody na pliki cookies w stylu GDPR — przeważnie odrzucając niepotrzebne śledzenie. Funkcjonuje na najpopularniejszych przeglądarkach i instalacja zajmuje zaledwie kilkadziesiąt sekund.
1. Instalacja — wybierz swoją przeglądarkę
Oficjalna strona projektu: https://consentomatic.au.dk/. Tam odnajdziesz bezpośrednie odnośniki do sklepów z rozszerzeniami:
- Google Chrome (również Edge, Opera, Brave itp. — wszystkie oparte na Chromium): https://chromewebstore.google.com/detail/consent-o-matic/mdjildafknihdffpkfmmpnpoiajfjnjd
- Mozilla Firefox (na komputerze i Androidzie): https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/consent-o-matic/
Po instalacji dostrzeżesz niewielką ikonę Consent-O-Matic w panelu narzędzi przeglądarki (najczęściej po prawej stronie, obok adresu URL).
2. Pierwsze włączenie i wstępna konfiguracja
- Rozszerzenie uruchamia się automatycznie.
- Otworzy się nowa karta w przeglądarce z ustawieniami prywatności.
- Standardowo Consent-O-Matic jest nastawiony na maksymalną ochronę prywatności — automatycznie odrzuca wszystkie zbędne kategorie plików cookies (reklamy, analityka, personalizacja itp.) i zamyka baner.

Większość użytkowników nie musi robić nic więcej — rozszerzenie działa automatycznie i załatwia sprawę bez ingerencji użytkownika, a nową kartę można zamknąć.
3. Kompletna konfiguracja
Aby skorygować ustawienia prywatności, w dowolnej chwili kliknij ikonę rozszerzenia i wybierz „More add-on settings”. Przywróci to wspomnianą kartę z ustawieniami.
Czy opłaca się spróbować? Tak, lecz z rozwagą
W czasie wzrastającej świadomości cyfrowej aplikacje jak Consent-o-Matic to krok ku lepszemu internetowi. Darują nie tylko czas, ale również strzegą przed zbytecznym śledzeniem, co jest istotne w kontekście rosnących obaw o prywatność. Minusem jest, że dla mniej obeznanych użytkowników tworzenie dodatkowych reguł może być wyzwaniem, lecz podstawowa funkcjonalność działa bez zarzutu.
- Czytaj również: Nowa odsłona internetu nie będzie tworzona z myślą o ludziach
Jeżeli masz dość wyskakujących okienek z pytaniem o zgodę na cookies, zainstaluj Consent-o-Matic i oszczędź sobie nerwów. W UE regulacje jak GDPR miały nas chronić, lecz w praktyce wiele firm wykorzystuje je przeciw nam. A ta wtyczka? Oszczędza czas i energię.
1/3
2/3
3/3
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
