Marszałek Izby Reprezentantów, Mike Johnson, uznał, że dysponuje wymaganą większością głosów, by uchwalić kompromis budżetowy, co położy kres trwającemu od soboty częściowemu zawieszeniu działalności rządu. — Jestem przekonany, że zdołamy tego dokonać najpóźniej do wtorku — oznajmił szef izby niższej Kongresu Stanów Zjednoczonych.

- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
Mike Johnson poinformował w niedzielnej rozmowie z telewizją NBC, że osiągnięto porozumienie w kwestii zatwierdzenia budżetu przez Izbę Reprezentantów, co ma zakończyć zainicjowane w sobotę częściowe wstrzymanie pracy rządu w USA.
— Mamy problem logistyczny związany z przybyciem [kongresmenów] do stolicy. Niemniej jednak jestem przekonany, że uda nam się to zrealizować najpóźniej do wtorku — zaakcentował przewodniczący Izby Reprezentantów, wskazując na obfite opady śniegu w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych.
Co, jeśli Trump straci Kongres? "Sytuacja byłaby dla niego tragiczna"
- Przeczytaj także: Paraliż rządu w USA. Shutdown przez ogromne zamieszanie z budżetem
Częściowe wstrzymanie pracy rządu w USA. Kongresowi nie udało się zatwierdzić budżetu
W sobotę o północy rozpoczęło się w Stanach Zjednoczonych częściowe „zamknięcie rządu”. Jest to konsekwencja perturbacji z budżetem, którego amerykański Kongres nie zdołał uchwalić przed 30 stycznia.
W piątek Senat przyjął projekt budżetu, obejmujący fundusze dla wielu agencji federalnych, jednakże pakiet ten oczekuje jeszcze na akceptację przez Izbę Reprezentantów. Paraliż będzie się utrzymywał, dopóki dokument nie zostanie podpisany przez prezydenta USA, Donalda Trumpa.
Republikanie i Demokraci dążą do zakończenia wstrzymania pracy rządu
W tym przypadku zarówno Republikanie, jak i Demokraci usiłują, aby obecna dyskusja na temat wdrażania regulacji imigracyjnych nie kolidowała z innymi działaniami rządu — zaznacza Agencja Reutera.
Stanowi to istotną zmianę w porównaniu z rekordowo długim, bo trwającym aż 43 dni, wstrzymaniem działalności rządu, które miało miejsce jesienią zeszłego roku. Wówczas obie strony zawzięcie obstawały przy swoich stanowiskach w sporze dotyczącym opieki zdrowotnej, co doprowadziło do zamknięcia rządu, które obciążyło gospodarkę USA kwotą około 11 mld dol. (około 39,1 mld zł) — podkreśla agencja.
Obecne wstrzymanie pracy rządu, w odróżnieniu od tego z ubiegłej jesieni, nie obejmuje jednakże całego rządu federalnego. Dotyczy natomiast Pentagonu oraz ministerstw transportu, mieszkalnictwa, zdrowia, edukacji i pracy, a także ministerstwa bezpieczeństwa krajowego (DHS). Fundusze dla tych resortów są bowiem przewidziane w budżecie, który oczekuje na zatwierdzenie przez Izbę. Finansowanie dla DHS zostało przedłużone na dwa tygodnie, natomiast budżet dla pozostałych ministerstw — do września, czyli do końca obecnego roku fiskalnego.
- Przeczytaj także: Wielkie problemy NASA. To skutek shutdownu w USA
„Zamknięcie rządu” w USA. Jakie niesie konsekwencje?
W związku z wstrzymaniem pracy rządu pracownicy wymienionych ministerstw mogą zostać wysłani na obowiązkowe, bezpłatne urlopy albo będą wykonywać swoje obowiązki bez wynagrodzenia (które zostanie im wypłacone w późniejszym terminie).
Wstrzymanie pracy rządu prawdopodobnie nie wpłynie na operacje służby imigracyjnej (ICE) oraz straży granicznej w Minneapolis i innych regionach kraju. Według informatora stacji NBC News pracownicy ICE mają kontynuować swoje obowiązki, jednakże bez otrzymywania za to wynagrodzenia. Ponadto ICE może dalej funkcjonować dzięki funduszom, które zostały dla niej przewidziane w „jednej wielkiej, wspaniałej ustawie budżetowej” Donalda Trumpa.
- Przeczytaj także: Śmierć w Minneapolis. Jest pozew przeciwko administracji Trumpa
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
