Samsung Galaxy S26 zyska łączność satelitarną. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie to wyłącznie komunikacja ratunkowa, lecz pełnoprawne rozmowy głosowe. Przynajmniej w wersji z procesorem Snapdragon, które mają uzyskać natywne połączenia za pośrednictwem satelity. A co z popularnym Exynosem?

5G miało odmienić świat. Dziś specjaliści twierdzą wprost: to była wielka bujda
Zgodnie z dokumentami certyfikacyjnymi amerykańskich wariantów Galaxy S26, S26+ i S26 Ultra, urządzenia te obsługują technologie Supplemental Coverage from Space (SCS) oraz Non-Terrestrial Network (NTN). Implikuje to możliwość wysyłania oraz odbierania komunikatów, a w licznych informacjach również realizowania połączeń głosowych — nawet, gdy smartfon nie posiada zasięgu komórkowego lub Wi-Fi.
Istotnym elementem jest tutaj układ Snapdragon 8 Gen 5, który zasila między innymi amerykańskie wersje serii S26. Aktualnie nie ma jednak wiadomości, czy zbliżona funkcjonalność pojawi się w modelach z układem Exynos 2600, które będą rozprowadzane m.in. w Europie. Istnieje możliwość, że Europa również otrzyma pewien zakres satelitarnej komunikacji alarmowej.
Odmiennie niż wiele znanych już modeli smartfonów z komunikacją satelitarną, gdzie łączność ograniczała się tylko do wiadomości SOS, Samsung zdaje się dążyć do o wiele szerszego użycia — w tym standardowe wiadomości, a nawet konwersacje w miejscach bez tradycyjnej infrastruktury. Jest to ważny ruch w walce o bycie zawsze osiągalnym.
Warto dodać, że Apple od czasu iPhone’a 14 promuje komunikację ratunkową za pomocą satelity. Samsung — przynajmniej teoretycznie — idzie naprzód, wykorzystując powiększającą się sieć satelitów pośredniczących (m.in. Skylo w USA).
Debiut serii Galaxy S26 jest oczekiwany pod koniec lutego 2026, z rozpoczęciem sprzedaży w marcu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
