Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) opublikowała komunikat dotyczący niekontrolowanego powrotu do atmosfery ziemskiej chińskiego członu rakiety ZQ-3 R/B. Ten obiekt, ważący blisko 11 ton, ma potencjał, aby częściowo ocaleć podczas wnikania w atmosferę i spaść na powierzchnię planety. Jego tor lotu przebiega m.in. nad terytorium Polski, jednak prawdopodobieństwo trafienia w nasz kraj jest znikome.

- Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) zawiadomiła o zagrożeniu związanym z upadkiem chińskiego segmentu rakiety ZQ-3 R/B
- Ów obiekt, będący fragmentem chińskiej rakiety Zhuque-3, posiada masę 11 ton i ma możliwość przetrwania częściowo powrotu w atmosferę
- Polska leży na linii przelotu elementu chińskiej rakiety
- Moment wejścia w atmosferę przewidywany jest pomiędzy godz. 03:35 30 stycznia
- POLSA zapewnia o minimalnym niebezpieczeństwie
- Dodatkowe wiadomości ze świata biznesu znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Dlaczego Chiny zbudowały sztuczne Słońce? Wysiłek jest wart zachodu
Chińska rakieta — czym jest ten obiekt i co o nim wiemy?
ZQ-3 R/B to trzon rakiety nośnej (rocket body), stanowiący drugi stopień chińskiej rakiety Zhuque-3 Y1, wystrzelonej 3 grudnia 2025 roku z centrum kosmicznego Jiuquan w Chinach. Ów obiekt charakteryzuje się identyfikatorem NORAD 66877 i COSPAR 2025-282A. Jego waga to 11 ton, a kąt nachylenia orbity wynosi 56,94 st., co oznacza, że trasa obejmuje rozległą część Europy, w tym nasz kraj.
Zgodnie z najświeższymi przewidywaniami, przedział czasowy wejścia w atmosferę przypada między 30 stycznia 2026 r. o godz. 03:35 czasu polskiego a 30 stycznia 2026 r. o godz. 16:51 czasu polskiego, z centralnym punktem, a zatem największym prawdopodobieństwem wejścia w atmosferę około 30 stycznia o godz. 07:38 czasu polskiego.
- Czytaj także: „Kosmiczne śmieci” stanowią zagrożenie dla lotnictwa. Ryzyko wzrasta każdego roku
Z uwagi na znaczną masę i niezbadaną precyzyjnie budowę, brak jest pewności, czy obiekt kompletnie ulegnie spaleniu w atmosferze. Jest możliwe, że fragmenty przetrwają i opadną na Ziemię, aczkolwiek przeważająca część takich pozostałości trafia do oceanów lub na tereny niezamieszkane.
Dostępne jest nagranie chińskiego elementu rakiety
Jak donosi POLSA w najnowszym komunikacie: „jeden z naszych południowoamerykańskich teleskopów POLON-Chile B odnotował przelot stopnia rakiety ZQ-3 dnia 28 stycznia 2026 około godziny 01:02 UTC (obserwacja poczyniona w oparciu o nasze kalkulacje). Obiekt znajdował się wówczas na wysokości ok. 280 km”.
Nagranie można zobaczyć poniżej:
HtmlCode
Jak niewielka jest szansa, że chińska rakieta spadnie na Polskę?
Prawdopodobieństwo, że resztki ZQ-3 R/B uderzą w terytorium Polski, nie zostało wprost podane w komunikacie POLSA ani w innych źródłach monitorujących. Linia lotu obiektu obejmuje pas około 57 stopni szerokości geograficznej, co pokrywa aż 80 proc. powierzchni globu, w większości oceany oraz obszary niezamieszkałe.
Polska stanowi jedynie nikły procent tego obszaru. W praktyce prawdopodobieństwo trafienia w nasz kraj jest więc bardzo małe, rzędu 1 na kilka tysięcy. Chyba że dojdzie do całkowitego spalenia elementów rakiety w atmosferze. POLSA akcentuje, że sam fakt przejścia trajektorii nad Polską nie implikuje zagrożenia upadkiem.
Co się dzieje, gdy tego typu obiekt spadnie na Polskę?
POLSA prowadzi stały nadzór za pośrednictwem Centrum Operacyjnego SSA (Space Situational Awareness), informując odpowiednie służby krajowe i instytucje zgodnie z obowiązującymi porozumieniami oraz procedurami operacyjnymi. W razie upadku resztek na terytorium RP, kluczowe jest bezzwłoczne zgłoszenie incydentu. Osoby, które natrafią na podejrzane odłamki, powinny niezwłocznie zawiadomić służby ratownicze (np. straż pożarną albo policję), a następnie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB), Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) oraz samą POLSA. Nie należy dotykać pozostałości, bowiem mogą one być toksyczne bądź radioaktywne.
Aktualnie w Polsce nie funkcjonują w pełni ustalone, szczegółowe regulacje postępowania z tego rodzaju incydentami, albowiem występują one niezmiernie rzadko. Niemniej jednak trwają prace nad ustawą o aktywności kosmicznej, opracowywaną przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, która ma unormować m.in. takie aspekty, w tym odpowiedzialność i procedury kryzysowe.
- Czytaj także: Pekin krytykuje satelity Elona Muska. Ostrzeżenie podczas obrad ONZ
Odnosząc się do przekazania odłamków Chinom — jako państwu będącemu właścicielem — procedura bazuje na międzynarodowym prawie kosmicznym, zwłaszcza Traktacie o Przestrzeni Kosmicznej z 1967 r. oraz Konwencji o Odpowiedzialności za Szkody Wyrządzone przez Obiekty Kosmiczne z 1972 r. Polska jest zobligowana powiadomić właściciela (Chiny) o odnalezieniu pozostałości i ich zwrocie na żądanie, z pokryciem kosztów przez stronę chińską. Proces ten byłby koordynowany przez POLSA wespół z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, po zabezpieczeniu oraz analizie fragmentów przez polskie służby. W minionych incydentach analogiczne procedury były wdrażane ad hoc.
POLSA prosi o zachowanie spokoju i śledzenie aktualizacji na swojej witrynie. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a zagrożenie dla społeczeństwa pozostaje niewielkie.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu w całości. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
