Lekarze zarabiają krocie na kontraktach? Odkrywamy prawdziwe przyczyny

Gigantyczne zarobki lekarzy na kontraktach ponownie wzbudzają emocje w mediach. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej podkreśla, że problem nie leży w medykach, lecz w systemie. Nierówne wyceny procedur, kominy płacowe i kryzys w ochronie zdrowia wymagają systemowych zmian.

Lekarze zarabiają krocie na kontraktach? Odkrywamy prawdziwe przyczyny 3 Lekarze zarabiają krocie na kontraktach? Odkrywamy prawdziwe przyczyny 4Między ustawami a oddolną inicjatywąJak naprawdę zmienia się system ochrony zdrowia?20-21 października 2025 • Warszawa, Hotel Sheraton Grand Warsaw

  • Według prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasza Jankowskiego problem płac w ochronie zdrowia leży w systemie, nie w lekarzach. Wysokie wynagrodzenia na kontraktach wynikają m.in. z komina płacowego i nierównych wycen procedur.
  • Badania NIL pokazują, że wynagrodzenie na poziomie 2-3 średnich krajowych mogłoby skłonić znaczną część lekarzy do przejścia z kontraktów na etat, zapewniając bezpieczeństwo socjalne, płatne urlopy i emeryturę.
  • Lekarze nie chcą już przepracowywać się dla dodatkowych pieniędzy. Coraz więcej dba o work-life balance, unikając nadmiaru dyżurów. Braki kadrowe zmuszają ich jednak do nadgodzin.

Wynagrodzenia medyków od dawna budzą ogromne emocje, a w ostatnich tygodniach temat ten wywołuje medialną burzę, zwłaszcza gdy pada pytanie o ich wysokość.

Przykładowo, lekarz zatrudniony na kontrakcie w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Ciechanowie zarobił w miesiąc ponad 316 tys. zł. Inna wypłata w tym samym szpitalu opiewała na kwotę ponad 258 tys. zł miesięcznie. Lekarz z Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku zarobił z kolei 210 tys. zł w miesiąc.

Trzeba systemowo rozwiązać kryzys w ochronie zdrowia, a dopiero potem rozmawiać o pensjach

Coraz częściej pojawia się więc pomysł, by wprowadzić górne limity wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia – przede wszystkim lekarzy.

– Wątek wynagrodzeń jest często wybierany jako temat zastępczy. Rządzący uciekają od problemu i odpowiedzialności. Próbują skierować uwagę opinii publicznej na lekarzy i niestety często im się to udaje. To nie lekarze są odpowiedzialni za kryzys w systemie ochrony zdrowia. To nie my podejmowaliśmy decyzje i nie my wymyślaliśmy kontrakty jako sposób zatrudnienia lekarzy. To nie my bierzemy odpowiedzialność za kształt systemu, choć ponosimy konsekwencje, będąc na pierwszej linii pracy z pacjentem – mówi w rozmowie z PulsHR.pl prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski.

Zobacz całą rozmowę z Łukaszem Jankowskim

– Czy wynagrodzenia lekarzy są zbyt wysokie? Gdyby zapytać naszych kolegów w Europie, odpowiedź brzmiałaby „to zależy”. Oczywiście, są kominy płacowe. Słyszymy o lekarzach zarabiający bardzo dużo, ale pytanie brzmi za jaką pracę, ile godzin i co tak naprawdę oni robią. Z drugiej strony są też lekarze w instytutach badawczych, wynagradzani bardzo nisko, czasem minimalną ustawową płacą – ocenia Łukasz Jankowski.

Jego zdaniem w efekcie mamy duże rozwarstwienie zarobków i brak spójnej koncepcji, kiedy podwyższać, a kiedy obniżać wynagrodzenia. To, co trzeba zrobić, to przede wszystkim systemowo rozwiązać kryzys w ochronie zdrowia, a dopiero potem rozmawiać o pensjach.

Trzy średnie krajowe na etacie dla lekarza specjalisty? To może przyciągnąć 1/3 lekarzy z kontraktów

Pomysłów na kształt wynagrodzeń medyków nie brakuje. Związek Zawodowy Lekarzy od lat postuluje, aby minimalna pensja wynosiła równowartość trzech średnich krajowych. Z kolei Ministerstwo Zdrowia mówiło o wprowadzeniu górnej granicy wynagrodzeń medyków.

NIL przeprowadziła badania, z których wynika, że propozycja wynagrodzenia w wysokości trzech średnich krajowych dla lekarza specjalisty na etacie mogłaby zachęcić do przejścia z kontraktów około 1/3 lekarzy.

– To bardzo dużo. Dla lekarzy forma etatowa daje poczucie bezpieczeństwa socjalnego, płatne urlopy, emeryturę, które często są ważniejsze niż praca na kontrakcie z ryzykiem prawnym, ponieważ wówczas całą odpowiedzialność lekarz bierze na siebie – zauważył Łukasz Jankowski.

– To, co trzeba dziś zrobić, to przede wszystkim zmienić wycenę procedur tam, gdzie istnieją kominy płacowe lub procedury są niegodnie nisko wycenione. Należy przyjąć propozycję trzech średnich krajowych jako benchmark dla lekarza specjalisty, pozostawiając dyrektorom możliwość kształtowania wynagrodzeń w odniesieniu do tej wartości – dodaje.

Przypomnijmy, Ministerstwo Zdrowia planuje zmiany w sposobie nagradzania medyków. Chce spowolnienia wzrostu płac minimalnych w ochronie zdrowia – podwyżki wynikałyby już nie z przeciętnego wynagrodzenia, a byłyby powiązane ze sferą budżetową (ok. 3 proc.). Ponadto wchodziłyby w życie w styczniu, a nie w lipcu. Portal RynekZdrowia.pl ustalił jednak, że lipcowego zamrożenia waloryzacji pensji ma nie być w tym roku. 16 marca projekt Ministerstwa Zdrowia będzie omawiany w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia.

Przepracowani lekarze i brak kadry. Jeden etat i godne wynagrodzenie to rozwiązanie NIL

Pozostaje jeszcze kwestia prywatnej praktyki i czasu pracy, które wiążą się z problemem przepracowania lekarzy. Często pracują zbyt wiele godzin, przez co są zmęczeni. Pacjenci nie chcą, by leczyła ich osoba, która jest na dyżurze 16 godzin.

– My też tego nie chcemy. Od dawna powtarzamy: jeden lekarz, jeden etat – i to godnie wynagradzany. Młodzi lekarze, ankietowani przez nas, mówili, że przy wynagrodzeniu na poziomie dwóch średnich krajowych nie będą potrzebowali dorabiać gdzie indziej, bo work-life balance jest dla nich bardzo ważny w tej grupie wiekowej – zaznacza Łukasz Jankowski.

Jak dodaje, coraz mniej lekarzy dorabia ze względów finansowych, mimo że w ich zawodzie możliwości dodatkowej pracy są praktycznie nieograniczone – zawsze można przyjąć kolejny dyżur. Rośnie jednak świadomość, szczególnie po pandemii, jeśli chodzi o bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne lekarzy oraz ryzyko wypalenia zawodowego.

W zachowaniu work-life balance nie pomagają jednak braki kadrowe.

– Dziury kadrowe sprawiają, że lekarze są zachęcani do pracy na jeszcze większej liczbie dyżurów. To już nie jest sytuacja z przeszłości, kiedy lekarze dyżurowali, bo musieli zarobić na chleb. Dzisiaj pracują, bo nie ma komu wykonywać tych obowiązków, na przykład w szpitalach powiatowych – podkreśla nasz rozmówca.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Wysokie zarobki lekarzy na kontraktach budzą medialne dyskusje, jednak prezes Naczelnej Izby Lekarskiej wskazuje na systemowe przyczyny tego zjawiska, takie jak nierówne wyceny procedur i kominy płacowe.
  • Badania NIL sugerują, że oferta wynagrodzenia na poziomie 2-3 średnich krajowych na etacie mogłaby skłonić znaczną część lekarzy do porzucenia kontraktów, ceniąc stabilność socjalną i świadczenia.
  • Obecna sytuacja zmusza lekarzy do nadgodzin z powodu braków kadrowych, mimo rosnącej chęci dbania o work-life balance i unikania przepracowania.
  • Postuluje się systemowe rozwiązania kryzysu w ochronie zdrowia przed dyskusją o wynagrodzeniach, sugerując jednocześnie ustalenie minimalnego wynagrodzenia lekarza specjalisty na poziomie trzech średnich krajowych.
  • Ministerstwo Zdrowia rozważa zmiany w systemie nagradzania medyków, w tym powiązanie podwyżek z sferą budżetową i zmianę terminu ich wprowadzania.

Według danych portalu: www.pulshr.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *