Jak wojna zmienia zasady gry: siła wyższa i nieprzewidziane okoliczności w umowach

Wojna w Iranie może okazać się dla gospodarki globalnej i polskiej szokiem większym, niż wielu dzisiaj zakłada. Nie chodzi wyłącznie o ropę i gaz. Przedsiębiorcy ponownie stają przed pytaniem: co jeśli kluczowy kontrakt okaże się nagle niewykonalny, ponieważ statek nie dotrze do celu, fabryka zatrzyma produkcję z powodu braku energii, albo surowiec utknie w porcie? Jeśli umowa nie zawiera odpowiednich zapisów, z pomocą przychodzi prawo, a konkretnie pojęcie siły wyższej oraz klauzula rebus sic stantibus.

Rafineria ropy naftowej należąca do Orlenu
Rafineria ropy naftowej należąca do Orlenu | Foto: Wojciech Olkusnik/East News / East News

Fundamentem prawa i obrotu gospodarczego jest zasada *pacta sunt servanda*, oznaczająca, że umów należy dotrzymywać bez względu na okoliczności. W wyniku wojny w Iranie Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowych zasobów ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego, jest praktycznie zamknięta. W efekcie ceny już rosną. Kilka dni po rozpoczęciu operacji „Epicka Furia” sytuacja energetyczna wygląda najtrudniej od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W dłuższej perspektywie może dojść do luk w dostawach.

Jeśli wąskie gardła w transporcie i produkcji rozleją się na światowe łańcuchy dostaw, problemy mogą dotknąć nie tylko koncerny paliwowe, ale również inne segmenty gospodarki, takie jak rolnictwo, budownictwo czy przemysł. Wiele firm może stanąć w obliczu niewykonania kontraktów, opóźnień i konieczności renegocjacji umów.

Zobacz też: Od łagodnego po ekstremalny. Oto scenariusze dla Polski po paliwowym szoku

Wojna zakłóca obrót gospodarczy

Adwokat Antoni Żukowski, *counsel* w kancelarii BLSK, przyznaje, że dla rynku surowców kluczowym problemem bardzo szybko staje się nie tylko cena, ale także fizyczna dostępność surowca i bezpieczeństwo transportu.

Jeśli wojna zakłóca produkcję lub logistykę, dostawca może mieć realny problem z realizacją zakontraktowanych wolumenów, ponieważ sam nie będzie w stanie uzyskać surowców od producenta. Co wtedy? W takiej sytuacji należy rozważyć zastosowanie siły wyższej i klauzuli „rebus sic stantibus”. Chociaż w języku potocznym bywają one używane zamiennie, w praktyce prawniczej pełnią odmienne funkcje i wymagają różnej strategii procesowej.

Zobacz też: Blokada Cieśniny Ormuz uderza w światowy handel. Polskie firmy w niepewności

Siła wyższa uniemożliwia wykonanie umowy

Siła wyższa to zdarzenie o charakterze zewnętrznym, którego nie da się przewidzieć ani mu zapobiec, a które sprawia, że wykonanie umowy jest fizycznie lub prawnie niemożliwe.

— Dotyczy to między innymi działań wojennych lub blokady szlaków transportowych. Wojna jest bowiem klasycznym przykładem tzw. siły wyższej, czyli zewnętrznej okoliczności wpływającej na możliwość wykonania umowy — wyjaśnia mec. Żukowski.

W polskim systemie prawnym nie ma jednej, ustawowej definicji siły wyższej, co sprawia, że kolosalne znaczenie ma sposób jej opisania w kontrakcie.

Jak jednak zauważa Żukowski, ostatnie lata – najpierw pandemia, a następnie wojna w Ukrainie – ożywiły dyskusję o umownych oraz ustawowych klauzulach dotyczących siły wyższej oraz niemożliwości dotrzymywania umów.

— W wielu kontraktach przewiduje się dziś klauzule siły wyższej lub mechanizmy renegocjacji właśnie na wypadek takich sytuacji. Roszczenia mogą zatem powstawać, ale obrona adresata tych roszczeń może, w zależności od treści umowy i okoliczności, przybierać różną formę — wyjaśnia adwokat.

W praktyce więc wpływ takiej siły wyższej na sposób wykonywania umowy zależy od jej postanowień.

W branży surowcowej standardem są klauzule siły wyższej, które pozwalają ograniczyć odpowiedzialność za niewykonanie kontraktu w razie wojny lub sankcji międzynarodowych. W przypadku, gdyby odbiorca podnosił roszczenia wobec dostawcy, nie jest wykluczone, że dostawca mógłby powoływać się na siłę wyższą, wykazując, że nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania. Trzeba jednak pamiętać, że spory tego rodzaju trwają stosunkowo długo, co może być znacznym obciążeniem dla stron i skłaniać je do zawarcia ugody — wyjaśnia mec. Żukowski.

Przykładowo, w sądach toczą się obecnie liczne sprawy związane ze skutkami pandemii oraz wybuchem wojny w Ukrainie. W wielu przypadkach chodzi najczęściej o renegocjację ceny lub zmianę harmonogramu dostaw.

Żukowski dodaje, że w wielu kontraktach zastosowanie ma także Konwencja wiedeńska o międzynarodowej sprzedaży towarów, która przewiduje zwolnienie z odpowiedzialności, jeśli niewykonanie wynika z nieprzewidywalnej przeszkody, której nie można było uniknąć (art. 79). [cite: 15]

Takie międzynarodowe umowy mogą zawierać również klauzule arbitrażowe, więc ewentualne spory trafiają do arbitrażu, gdzie arbitrzy dysponują znacznie większą swobodą w zakresie stosowania prawa materialnego w porównaniu do sądownictwa państwowego.

Umowa spisana na straty

Inne możliwości niż siła wyższa daje zasada *rebus sic stantibus* (łac. „skoro sprawy przybrały taki obrót”).

— Odnosi się ona do przypadków, w których wykonanie umowy nadal jest możliwe, ale z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków stałoby się ono połączone z nadmiernymi trudnościami lub groziłoby jednej ze stron rażącą stratą — wyjaśnia mec. Żukowski.

Podczas gdy siła wyższa zazwyczaj działa automatycznie jako tarcza przed roszczeniami, skorzystanie z klauzuli *rebus sic stantibus* najczęściej wymaga drogi sądowej lub bardzo zaawansowanych renegocjacji. Klauzula ta pozwala bowiem na sądową ingerencję w umowę w razie nadzwyczajnej zmiany okoliczności i grożącej jednej ze stron straty.

Jak zauważa Żukowski, taka zasada jest obecna w wielu systemach prawnych. W Polsce określa ją art. 3571 Kodeksu cywilnego: [cite: 16]

„Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę, sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.”

W skrócie, klauzula *rebus sic stantibus* pozwala sądowi zmienić lub rozwiązać umowę, gdy nadzwyczajna zmiana okoliczności (np. wojna) sprawia, że jej wykonanie grozi jednej ze stron rażącą stratą lub nadmiernymi trudnościami. Jest to wyjątek od zasady dotrzymywania umów, stosowany, gdy strony nie przewidywały takiej zmiany przy zawieraniu kontraktu.

Różnica między tymi dwoma mechanizmami sprowadza się do dwóch pytań: czy umowa z powodu wojny jest niewykonalna, czy też jej wykonanie może zrujnować firmę?

Wyniki Biznes Fakty:

  • Wojna w Iranie stanowi potencjalne zagrożenie dla globalnej i polskiej gospodarki, nie ograniczając się jedynie do sektora paliwowego.
  • Kryzys może wpłynąć na dostępność surowców, bezpieczeństwo transportu i stabilność łańcuchów dostaw w różnych branżach gospodarki, takich jak rolnictwo, budownictwo czy przemysł.
  • Podstawową zasadą prawa gospodarczego jest *pacta sunt servanda* (umów należy dotrzymywać), ale w sytuacjach nadzwyczajnych możliwe jest powołanie się na siłę wyższą lub klauzulę *rebus sic stantibus*.
  • Siła wyższa to zdarzenie zewnętrzne, nieprzewidywalne i niemożliwe do zapobieżenia, skutkujące fizyczną lub prawną niemożliwością wykonania umowy (np. działania wojenne, blokady).
  • W polskim prawie brak jest jednej definicji siły wyższej, dlatego kluczowe jest jej precyzyjne uregulowanie w umowie.
  • Ostatnie lata (pandemia, wojna w Ukrainie) uwydatniły znaczenie klauzul siły wyższej oraz mechanizmów renegocjacji w kontraktach.
  • W branży surowcowej standardem są klauzule siły wyższej, ograniczające odpowiedzialność za niewykonanie kontraktu z powodu wojny czy sankcji.
  • Konwencja wiedeńska o międzynarodowej sprzedaży towarów [cite: 15] również przewiduje zwolnienie z odpowiedzialności w przypadku wystąpienia nieprzewidywalnej i nieuniknionej przeszkody (art. 79).
  • Klauzula *rebus sic stantibus* (art. 3571 Kodeksu cywilnego [cite: 16]) ma zastosowanie, gdy wykonanie umowy, choć możliwe, staje się nadmiernie trudne lub grozi rażącą stratą z powodu nadzwyczajnej zmiany okoliczności, której strony nie przewidywały.
  • Siła wyższa zazwyczaj działa automatycznie, chroniąc przed roszczeniami, podczas gdy *rebus sic stantibus* często wymaga interwencji sądowej lub zaawansowanych negocjacji w celu zmiany lub rozwiązania umowy.
  • Kluczowa różnica między siłą wyższą a *rebus sic stantibus* polega na tym, czy umowa stała się niewykonalna (siła wyższa), czy też jej wykonanie grozi firmie rażącą stratą lub nadmiernymi trudnościami (rebus sic stantibus).

Oryginał artykułu : businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *