Nocne obrady Rady Europejskiej, które zakończyły się w piątek nad ranem, poświęcone były m.in. systemowi handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS). Stanowisko Polski po szczycie można określić jako „umiarkowanie zadowolone”, choć kluczowe kwestie wciąż wymagają szczegółowego dopracowania.

— Choć nie pojawiły się żądania całkowitego zlikwidowania ETS, to przełamano dogmat o jego nienaruszalności. Zawieszenie systemu jest jednak nierealistyczne, biorąc pod uwagę jego znaczenie jako źródła dochodów budżetowych państw członkowskich — tak oceniają sytuację nasze źródła w Brukseli po szczycie przywódców UE.
Z perspektywy Polski konkluzje szczytu oceniane są jako obiecujące, lecz wciąż na wstępnym etapie. — Jesteśmy umiarkowanie zadowoleni. Są to na razie deklaracje, a teraz czekamy na konkretne propozycje ze strony Komisji Europejskiej. Jak zawsze, diabeł tkwi w szczegółach — komentuje jeden z naszych rozmówców. Podkreśla jednocześnie, że nawet państwa będące obrońcami obecnego kształtu ETS uznały, że Polska, Czechy i Włochy znajdują się w odmiennej sytuacji, a negatywne skutki systemu są dla nich nieporównywalnie większe niż dla innych krajów UE.
Kluczowe dla dalszego przebiegu negocjacji będą propozycje zmian, które Komisja Europejska ma przedstawić w ramach rewizji dyrektywy ETS w lipcu. — Intensyfikacja działań w tej sprawie nastąpi w nadchodzących tygodniach — zaznacza nasze źródło.

Kluczowe propozycje zmian w ETS z perspektywy Polski
— Zaktualizujemy wytyczne dotyczące bezpłatnych uprawnień, uwzględniając uwagi przedstawicieli przemysłu — zadeklarowała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas nocnego briefingu po szczycie.
Z zapowiedzi przewodniczącej KE wynika, że pula bezpłatnych uprawnień dla przemysłu narażonego na ryzyko tzw. wycieku emisji, objętego mechanizmem dostosowywania na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM), ma zostać utrzymana po 2034 r., mimo że obecne ustalenia przewidują ich przydzielanie jedynie do tego terminu. Jest to istotny aspekt z punktu widzenia polskiej gospodarki, konkurującej na rynkach międzynarodowych.
— Zwiększymy środki rezerwy stabilności rynkowej (MSR) w celu ograniczenia wahań cenowych — dodała von der Leyen.
Mechanizm ten ma w założeniu stabilizować ceny uprawnień poprzez wprowadzanie na rynek dodatkowych jednostek w okresach ich gwałtownego wzrostu. — Obecnie MSR działa jednokierunkowo: gdy ceny są niskie, wycofuje uprawnienia z rynku, aby je podnieść. Nie działa jednak analogicznie w przypadku wzrostu cen. Komisja deklaruje teraz dwukierunkowe działanie, mające na celu ograniczanie zarówno ostrych spadków, jak i gwałtownych wzrostów cen, tworząc de facto korytarz cenowy — wyjaśnia nasz rozmówca.
Kolejne zapowiadane rozwiązanie to tzw. „investment booster” (wsparcie inwestycji w dekarbonizację).
Ma on dysponować budżetem około 30 mld euro, finansowanym z puli 400 mln uprawnień w ramach systemu ETS. Komisja Europejska zapowiada, że priorytetowo traktowane będą państwa członkowskie o niższych dochodach, które będą miały gwarantowany udział w tym funduszu. — To rozwiązanie, dostępne między innymi dla Polski, umożliwi przekazywanie środków firmom na obniżenie kosztów lub rządom na dopłaty. Z perspektywy Polski kluczowe jest to, że w ramach tego instrumentu poszczególne państwa otrzymają konkretne kwoty (alokacja krajowa) — zaznacza nasze źródło. W ocenie rozmówcy, „każdy z tych instrumentów będzie działał na rzecz obniżenia kosztu ETS, a co za tym idzie, niższych cen energii”.
Z informacji od źródeł zbliżonych do polskiego rządu wynika, że w ramach rewizji dyrektywy ETS Polska będzie nadal postulować wprowadzenie ograniczeń dotyczących spekulacji uprawnieniami do emisji. Resort klimatu wskazuje również na potrzebę dobrowolności ETS2 do 2030 r., zwiększenia liczby bezpłatnych uprawnień dla przemysłu, wprowadzenia osłon dla sektorów objętych CBAM oraz wsparcia dla sektora ciepłownictwa.
x.com
Rada Europejska powróci do tematu w czerwcu
— Rada powróci do analizy postępów w tej kwestii w czerwcu, aby ocenić realizację ustaleń przez Komisję — informuje nasze źródło.
W konkluzjach szczytu Rada, w odniesieniu do rezerwy stabilności rynkowej, wzywa Komisję do „pilnego przedstawienia konkretnych rozwiązań mających na celu obniżenie cen energii elektrycznej i zaradzenie nadmiernej zmienności w krótkim okresie, w tym w sektorach energochłonnych, z uwzględnieniem zróżnicowanej sytuacji w poszczególnych państwach członkowskich”.
Komisja została również wezwana do przedstawienia przeglądu ETS najpóźniej do lipca 2026 r. w celu ograniczenia zmienności cen uprawnień do emisji CO2 i złagodzenia ich wpływu na ceny energii elektrycznej, koszty łańcucha dostaw oraz ryzyko przenoszenia działalności produkcyjnej. Zastrzeżono przy tym, że działania te nie mogą naruszać „kluczowej roli ETS w transformacji klimatycznej i energetycznej poprzez rynkowy sygnał cenowy dotyczący emisji dwutlenku węgla, który stymuluje inwestycje i innowacje”
— Rada Europejska ponownie zajmie się powyższymi kwestiami w czerwcu 2026 r., oceniając postępy w ich realizacji — podkreślono w konkluzjach szczytu.
Państwa sprzeciwiające się zmianom w ETS
Przed unijnym szczytem, jak informowaliśmy, premier Donald Tusk wraz z dziewięcioma innymi przywódcami państw UE wystosowali list do przewodniczącej KE i szefa Rady Europejskiej z apelem o dogłębną rewizję ETS.
Odmienne stanowisko zajęli przywódcy Danii, Finlandii, Portugalii, Hiszpanii i Szwecji, którzy w osobnym piśmie do Antonio Costy wyrazili swoje obawy.
— Unijny system handlu uprawnieniami do emisji stanowi fundament europejskiej strategii klimatycznej i przemysłowej. Jest to nasze najbardziej efektywne narzędzie ograniczania emisji i kierowania inwestycji. W ciągu dwóch dekad stał się on stabilnym i przewidywalnym rynkiem, dostarczającym długoterminowych sygnałów cenowych niezbędnych do mobilizacji kapitału, modernizacji procesów produkcyjnych i przyspieszenia wdrażania czystych technologii — napisali zwolennicy obecnego systemu.
Ich zdaniem, „próby osłabienia, zawieszenia lub ograniczenia systemu ETS podważyłyby zaufanie inwestorów, ukarałyby tych, którzy podjęli działania jako pierwsi, zakłóciłyby równe warunki konkurencji i spowolniłyby transformację naszych gospodarek”
Podkreślono również, że „stopniowe wycofywanie bezpłatnych uprawnień jest niezbędne, aby zapewnić przemysłowi zachęty do transformacji i dekarbonizacji gospodarki przy jednoczesnym zachowaniu jej konkurencyjności. Należy to połączyć ze skutecznym mechanizmem CBAM, aby uniknąć ucieczki emisji. Dostosowania techniczne mające na celu zmniejszenie zmienności mogą być właściwe, ale nie mogą one zagrażać integralności ani przewidywalności systemu”
Przewodnicząca Komisji Europejskiej również uważa ETS za skuteczne narzędzie uniezależniania UE od importowanych paliw kopalnych.
W reakcji na ustalenia Rady Europejskiej, ceny uprawnień do emisji CO2 odnotowały wzrost. Stanowi to kontrast w stosunku do sytuacji po lutowej konferencji przemysłowej w Antwerpii, kiedy to po doniesieniach o rzekomych deklaracjach liderów Niemiec i Francji dotyczących konieczności korekt w ETS, ceny uprawnień znacząco spadły.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Wyniki Biznes Fakty:
1. Stanowisko Polski po szczycie UE ws. ETS: „Umiarkowanie zadowoleni”, oczekiwanie na konkretne propozycje KE. Kluczowe jest uwzględnienie specyficznej sytuacji Polski, gdzie ETS ma nieporównywalnie większy negatywny wpływ. 2. Przełamanie dogmatu: Potwierdzono, że system ETS nie jest nienaruszalny, choć jego zawieszenie jest nierealistyczne ze względu na dochody budżetowe. 3. Kluczowe zapowiedzi KE: * Utrzymanie puli bezpłatnych uprawnień dla przemysłu narażonego na ryzyko wycieku emisji po 2034 r. * Wzmocnienie rezerwy stabilności rynkowej (MSR) działającej dwukierunkowo (ograniczanie wzrostów i spadków cen uprawnień). * Uruchomienie „investment booster” (30 mld euro) wspierającego dekarbonizację, z gwarantowanym udziałem dla państw o niższych dochodach (w tym Polski), z alokacją krajową. 4. Polskie postulaty: Ograniczenie spekulacji uprawnieniami, dobrowolność ETS2 do 2030 r., zwiększenie liczby bezpłatnych uprawnień, osłony dla sektorów CBAM i wsparcie dla ciepłownictwa. 5. Dalsze kroki: Rada Europejska powróci do tematu w czerwcu 2026 r., KE ma przedstawić przegląd ETS do lipca 2026 r. w celu ograniczenia zmienności cen i ich wpływu na gospodarkę, przy zachowaniu roli ETS w transformacji klimatycznej. 6. Podział stanowisk w UE: Polska i kilka innych krajów postulują głębszą rewizję ETS. Dania, Finlandia, Portugalia, Hiszpania i Szwecja oraz KE bronią obecnego kształtu systemu, podkreślając jego rolę w strategii klimatycznej i przemysłowej. 7. Reakcja rynku: Ceny uprawnień do emisji CO2 wzrosły po szczycie UE, w przeciwieństwie do spadków odnotowanych po wcześniejszych niepotwierdzonych zapowiedziach korekt w systemie.
Źródło wiadomości : businessinsider.com.pl
