Stanowisko Kancelarii Sejmu dotyczące procesu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie rozwiewa fundamentalnych wątpliwości prawnych podniesionych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki, w piśmie skierowanym do Marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego, wyraził swoje zaniepokojenie brakiem wyczerpujących odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące zgodności tej procedury z Konstytucją[cite: 15].

Wybór sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, dokonany przez Sejm 13 marca, po zgłoszeniu kandydatur formalnie przez Prezydium Sejmu, a faktycznie przez kluby rządzącej koalicji, wzbudził poważne zastrzeżenia[cite: 16]. Szef Kancelarii Prezydenta RP wskazywał już wcześniej, że analiza procesu powołania tych sędziów rodzi znaczące wątpliwości co do jego zgodności z Regulaminem Sejmu oraz Konstytucją RP.
Odpowiedź Kancelarii Sejmu, udzielona przez jej szefa, Marka Siwca, spotkała się z krytyką ze strony KPRP. Zdaniem Zbigniewa Boguckiego, pismo to nie tylko nie odniosło się do kluczowych kwestii konstytucyjnych podniesionych przez Kancelarię Prezydenta, ale wręcz uchyliło się od merytorycznej odpowiedzi na meritum sprawy.
W konsekwencji, Bogucki ponownie zwrócił się do Marszałka Sejmu z prośbą o wyjaśnienie dwóch fundamentalnych kwestii. Pierwsza dotyczy braku zastosowania konstytucyjnej zasady indywidualizacji powołań sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wyrażonej w art. 194 ust. 1 Konstytucji, podczas głosowania nad wyborem sędziów 13 marca 2026 r[cite: 17]. Jak podkreślił Bogucki, wybór każdego sędziego powinien być ściśle powiązany z konkretnym wakatem i konkretną kadencją, a nie stanowić „zbiorczy akt polityczny”. Historyczna praktyka Sejmu polegała na wyborze sędziów na indywidualnie oznaczone stanowiska, powiązane z wygasającymi kadencjami konkretnych sędziów. Tymczasem, jednoczesne wybranie sześciu sędziów stanowi, w ocenie KPRP, naruszenie nie tylko Konstytucji, ale i dotychczasowej praktyki parlamentarnej.
Dlatego też, KPRP pyta Marszałka Sejmu, dlaczego w wnioskach dotyczących poszczególnych kandydatów na sędziów TK nie wskazano, w miejsce którego sędziego, którego kadencja upłynęła w określonej dacie, dokonywany jest wybór danego kandydata. Ta niedoprecyzowana procedura rodzi obawy o legitymację prawną całego procesu.
Drugie zagadnienie, na które KPRP domaga się odpowiedzi, dotyczy zaniechania przez Sejm działań w celu terminowego obsadzenia wakatów w TK. Mimo że daty wygaśnięcia kadencji były znane z wyprzedzeniem, Sejm nie podjął stosownych kroków we właściwym czasie. Bogucki podkreślił, że taka zwłoka, a następnie skumulowanie procedury wyboru po upływie kolejnych kadencji, stanowi rażące odejście od zasad prawidłowego i przewidywalnego obsadzania stanowisk w organach konstytucyjnych, co może być odczytywane jako naruszenie Konstytucji RP.
Szef KPRP zinterpretował brak odpowiedzi Kancelarii Sejmu na to pytanie jako milczące przyznanie, że celowe opóźnianie procedury przez koalicję rządową miało na celu paraliżowanie działalności Trybunału Konstytucyjnego i intencjonalne osłabianie tego konstytucyjnego organu. W związku z tym, Bogucki zaapelował do Marszałka Sejmu o przedstawienie Prezydentowi motywów, które uzasadniałyby takie działania.
Wcześniej Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty utrzymywał, że kwestia wyboru sędziów TK została wyjaśniona w oświadczeniu Kancelarii Sejmu, zgodnie z którym każdy kandydat był głosowany indywidualnie, a rozpoczęcie kadencji sędziego TK wynika z daty jego wyboru przez Sejm.
Poseł PiS kwestionują konstytucyjność wyboru sześciu sędziów jednocześnie, argumentując, że powinni oni być wybierani w różnym czasie, w związku z końcem kadencji poszczególnych sędziów. W lutym złożono w TK wniosek podważający konstytucyjność ustawy regulującej wybór sędziów TK. Rozprawa w tej sprawie została odroczona bezterminowo, a TK zwrócił się do Prezydenta o pisemne stanowisko w tej sprawie.
Wyniki Biznes Fakty:
Spór prawny wokół wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego rysuje się jako potencjalnie jeden z kluczowych punktów zapalnych na przyszłej scenie polityczno-prawnej. Z perspektywy analizy rynkowej, takie napięcia i niepewność prawna mogą mieć negatywny wpływ na klimat inwestycyjny w Polsce. Stabilność instytucji państwowych i przewidywalność prawa są fundamentem zaufania inwestorów. W sytuacji, gdy konstytucyjne organy państwa prowadzą spory o fundamentalne kwestie proceduralne i merytoryczne, dochodzi do erozji tego zaufania. O ile bezpośrednie skutki finansowe mogą nie być natychmiastowe, o tyle długoterminowo podważanie kluczowych instytucji konstytucyjnych może odstraszać zagraniczny kapitał, który ceni sobie stabilność i praworządność. Inwestorzy wycofują się z rynków, gdzie obowiązuje „prawo polityczne”, a nie prawo stanowione zgodnie z zasadami konstytucyjnymi i niezależnością sądów. Może to prowadzić do spadku kursów spółek giełdowych, problemów z pozyskaniem finansowania zewnętrznego i spowolnienia wzrostu gospodarczego. W przyszłości należy spodziewać się dalszej polaryzacji debaty i potencjalnych prób rozwiązań siłowych, które będą tylko pogłębiać niepewność prawną i jej negatywne konsekwencje dla gospodarki.
ef/ rbk/
Według danych portalu: www.bankier.pl
