Trump straszy, giełda drży – dlaczego obligacje zyskują mimo wzrostu cen ropy?

Giełdy nowojorskie zamknęły się na minusie trzecią sesję z rzędu, a indeksy Nasdaq i S&P500 pogłębiły swoje przeszło półroczne minima. Inwestorzy negatywnie odebrali jastrzębią retorykę prezydenta Trumpa. Warto jednak zaznaczyć, że obligacje skarbowe zyskiwały na wartości pomimo rosnących cen ropy naftowej.

Trump grozi, Wall Street spada. Obligacje na przekór drożejącej ropie

fot. BRENDAN MCDERMID / /  Reuters / Forum

Indeks S&P500 zakończył pod kreską trzecią sesję z rzędu, tracąc tym razem 0,39% i schodząc do poziomu 6 343,72 pkt. Tym samym najważniejszy amerykański benchmark giełdowy pogłębił dotychczasowe spadki i znalazł się najniżej od sierpnia. Od szczytu z końca stycznia S&P500 stracił już blisko 10% i znajduje się na umownej granicy technicznej korekty rynkowej.

Trump straszy, giełda drży – dlaczego obligacje zyskują mimo wzrostu cen ropy? 3

Trump straszy, giełda drży – dlaczego obligacje zyskują mimo wzrostu cen ropy? 4

Indeks Nasdaq Composite zniżkował o 0,73%, spadając do poziomu 20 794,64 pkt. Była to trzecia z rzędu sesja spadkowa, po tym jak w poprzednich dniach Nasdaq stracił ponad 2%. Minęło zaledwie 5 miesięcy od ustanowienia ostatniego szczytu przez ten indeks, od którego dzieli go już prawie 14%. Średnia przemysłowa Dow Jonesa zdołała jednak zyskać 0,11% i odbić się od najniższego poziomu od 7 miesięcy.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

Głównym czynnikiem wywołującym spadki, jak to często bywa w marcu, była sytuacja na Bliskim Wschodzie. Weekend przyniósł eskalację działań zbrojnych, co oddaliło perspektywę pokoju z Iranem. Prezydent USA ponownie zagroził zniszczeniem irańskiej infrastruktury energetycznej, jeśli Teheran nie ugnie się przed amerykańskimi żądaniami. Strona irańska po raz kolejny odrzuciła amerykańskie warunki dotyczące przerwania działań zbrojnych.

– Poczyniono ogromne postępy, ale jeśli z jakiegoś powodu porozumienie nie zostanie szybko osiągnięte, co prawdopodobnie nastąpi, i jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie natychmiast otwarta dla biznesu, zakończymy nasz uroczysty pobyt w Iranie, wysadzając w powietrze i całkowicie niszcząc wszystkie ich elektrownie, odwierty naftowe i wyspę Chark (a może i wszystkie ich zakłady odsalania wody!), których dotychczas nie tknęliśmy – napisał prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Z jednej strony Stany Zjednoczone prowadzą negocjacje z „bardziej rozsądnym reżimem”, a z drugiej strony grożą zbrodniami wojennymi i anihilacją jednego z największych producentów ropy i gazu. Trudno zatem dziwić się, że cena ropy Brent wzrosła o kolejne 2,8%, osiągając poziom ponad 108 USD za baryłkę. Jest to wciąż wysoka cena, która grozi destrukcją wzrostu gospodarczego i gwarantuje silny wzrost wskaźnika CPI praktycznie na całym świecie.

W tym kontekście warto zauważyć, że rynek długu w poniedziałek nieco spowolnił. Rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich spadła o ponad 9 punktów bazowych, obniżając się do 4,34%. W piątek sięgała już prawie 4,5% i była najwyższa od lipca. Dwuletnie papiery skarbowe oferowały 3,83% rentowności (YTM), czyli wyraźnie mniej niż ponad 4% notowane jeszcze przed weekendem. Sugeruje to, że rynek długu, cechujący się większą dojrzałością i rozwagą, nieco niżej wycenia przyszłą presję inflacyjną w USA.

Zdecydowanie osłabły również oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w tym roku. **Rynek terminowy wyceniał szanse realizacji takiego scenariusza na zaledwie 3,7%.** Jeszcze kilka dni temu było to blisko 50%. Najprawdopodobniej jest to pokłosie poniedziałkowego wystąpienia Jerome’a Powella. Szef Fed stwierdził, że decydenci monetarni mogą wstrzymać się z reakcją na skutki konfliktu z Iranem i że zazwyczaj nie podnoszą stóp procentowych w odpowiedzi na szok podażowy. Była to wyraźna aluzja, że Fed nie zamierza w najbliższym czasie zacieśniać polityki pieniężnej. Tego typu wypowiedzi miały na celu uspokojenie rynków finansowych i „rekalibrację” oczekiwań inwestorów.

W dalszej części tygodnia uwaga rynków może przesunąć się w stronę amerykańskiego rynku pracy. We wtorek poznamy lutowy wskaźnik liczby wolnych miejsc pracy według ankiety JOLTS, w środę opublikowany zostanie raport ADP mierzący zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym, w czwartek marcowy Raport Challengera (dotyczący liczby zadeklarowanych zwolnień grupowych w sektorze korporacyjnym), a w Wielki Piątek (dzień wolny od sesji na Wall Street) ukaże się comiesięczny raport o stopie bezrobocia i zmianie zatrudnienia w sektorach pozarolniczych.

**Wyniki Biznes Fakty:** * **Spadki na giełdach:** Główne indeksy giełdowe w USA (S&P500, Nasdaq) odnotowały trzecią z rzędu sesję spadkową, osiągając wielomiesięczne minima. Inwestorzy reagują negatywnie na napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. * **Wzrost cen ropy:** Eskalacja konfliktu z Iranem spowodowała wzrost cen ropy naftowej Brent do poziomu ponad 108 USD za baryłkę, co stanowi istotne ryzyko dla globalnego wzrostu gospodarczego i generuje presję inflacyjną. * **Reakcja rynku długu:** Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych spadły, co może sugerować obniżoną przez rynek wycenę przyszłej presji inflacyjnej. * **Zmiana oczekiwań wobec Fed:** Rynek terminowy znacząco obniżył prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w tym roku, co jest zgodne z komunikacją prezesa Fedu, Jerome’a Powella, sugerującą ostrożne podejście do zacieśniania polityki monetarnej w obliczu szoków podażowych. * **Fokus na dane z rynku pracy:** Nadchodzące dane z amerykańskiego rynku pracy (JOLTS, ADP, Raport Challengera, dane o bezrobociu i zatrudnieniu) będą kluczowe dla dalszych ocen perspektyw gospodarczych i polityki monetarnej.

Źródło wiadomości : www.bankier.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *