Prosumenci coraz chętniej decydują się na instalację przydomowych magazynów energii. Trwa kolejny program dotacyjny, który ma być wstępem do następnych inicjatyw wspierających ten segment rynku.

Czy koncepcja przydomowej fotowoltaiki traci na znaczeniu? Z pewnością nie, jednak w obliczu mniej korzystnych dla prosumentów zasad rozliczeń z operatorami systemu (szczegółowo omówionych [cite: 15]) oraz rosnącej liczby godzin z ujemnymi cenami energii na rynku hurtowym, eksperci ekonomiczni podkreślają, że opłacalność inwestycji w systemy PV wzrasta wraz z maksymalizacją autokonsumpcji energii, zamiast jej odprowadzania do sieci. Zwiększenie stopnia samowystarczalności energetycznej gospodarstwa domowego jest możliwe głównie poprzez zastosowanie magazynowania energii.
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Polacy boją się magazynów energii?
Czytaj też: Pożary fotowoltaiki. Te kroki zwiększą Twoje bezpieczeństwo
Fotowoltaika z magazynem energii. Dostępne nowe programy dotacyjne
Przydomowe magazyny energii umożliwiają przenoszenie nadwyżek wyprodukowanej energii z okresów o wysokim nasłonecznieniu na godziny wieczorne, co w praktyce znacząco podnosi poziom samowystarczalności energetycznej gospodarstwa domowego. Co więcej, systemy te odciążają sieci elektroenergetyczne, które w momentach szczytowej produkcji energii z instalacji fotowoltaicznych bywały nadmiernie obciążone. Prowadziło to do zjawisk takich jak przekroczenie dopuszczalnych poziomów napięcia, skutkujących automatycznym wyłączaniem falowników, a tym samym ograniczeniem możliwości dostarczania energii do sieci.
Magazyny energii, jako uzupełnienie instalacji PV u prosumentów, były promowane już w poprzedniej edycji programu „Mój Prąd” (obowiązującej od września 2024 r. do października 2025 r.). Od 30 marca bieżącego roku funkcjonuje jego kontynuacja – tymczasowy program Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), finansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Program pod nazwą „Przydomowe magazyny energii. Dotacje na mikroinstalacje OZE i magazyny energii” dysponuje budżetem 335 mln zł, a nabór wniosków trwa do 24 kwietnia. Maksymalna kwota dotacji wynosi 28 tys. zł, z czego do 7 tys. zł można przeznaczyć na instalację fotowoltaiczną, a do 16 tys. zł na magazyn energii. Dodatkowo, można uzyskać do 5 tys. zł na magazyn ciepła.
Program obejmie refundacją koszty inwestycji realizowanych w okresie od sierpnia 2024 r. do października 2025 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że instalacja magazynów energii przyczyni się do zwiększenia autokonsumpcji oraz poprawy stabilności całego systemu elektroenergetycznego. „Większa liczba magazynów energii oznacza mniejsze obciążenie sieci w godzinach szczytowych, niższe koszty jej stabilizacji oraz bardziej stabilne ceny energii dla odbiorców” – zaznaczono w komunikacie prasowym ministerstwa informującym o starcie naboru.

Po zakończeniu tymczasowego programu, NFOŚiGW planuje uruchomienie kolejnego, w całości dedykowanego wsparciu magazynów energii i ciepła. Tym razem środki pochodzić będą z Funduszu Modernizacyjnego, stanowiącego unijny instrument finansowany z dochodów systemu handlu emisjami (ETS). Według informacji portalu Globenergia, nowy program ma zostać uruchomiony pod koniec drugiego kwartału lub jesienią bieżącego roku, a jego budżet szacowany jest na około 1 mld zł.
Fotowoltaika bez magazynu energii: czy nadal się opłaca?
O roli prosumentów w wykorzystaniu magazynów energii w rozmowie z naszą redakcją wypowiedział się dr Franciszek Buchta, ekspert ds. planowania rozwoju systemów elektroenergetycznych i przyłączeń instalacji OZE.
– W systemie rozliczeń net-billing sama fotowoltaika przestaje być opłacalna. Prosument rozlicza się z operatorem na zasadzie cen rynkowych energii przy sprzedaży nadwyżek i cenach detalicznych przy jej odkupie. W okresach szczytowej produkcji z paneli słonecznych, gdy energia oddawana jest do sieci, ceny rynkowe są zazwyczaj niskie. Dodatkowo, przeciążenie sieci prowadzi do przekroczenia dopuszczalnych poziomów napięcia, co skutkuje wyłączeniem instalacji. Magazyny energii służące do przechowywania nadwyżek na własne potrzeby stanowią w tym kontekście kluczowe rozwiązanie – tłumaczy ekspert.
Minimalna pojemność magazynu energii kwalifikującego się do dotacji wynosi 2 kWh. Dr Buchta zwraca jednak uwagę, że dla znaczącej części prosumentów realna opłacalność inwestycji zaczyna się od znacznie wyższych parametrów.
– W przypadku domu jednorodzinnego, który np. wykorzystuje pompę ciepła, realnie użyteczny magazyn powinien mieć pojemność około 30 kWh. Koszt takiej inwestycji, uwzględniający wymianę falownika, wynosi obecnie około 60 tys. zł. Kwota dotacji w wysokości do 16 tys. zł dla prosumentów rozliczających się w systemie net-billing stanowi więc istotne wsparcie finansowe – podkreśla.
Fotowoltaika z magazynem energii jako narzędzie zwiększania autokonsumpcji
Ekspert przypomina, że dla prosumentów rozliczających się w starszym systemie net-metering (tzw. system opustów, gdzie rozliczenie jest ilościowe, a prosument może odebrać z sieci do 80% wprowadzonej tam energii) maksymalna dotacja wynosi jedynie 8 tys. zł.
— System net-metering jest często nadal korzystniejszy dla prosumentów, a potrzeba rozbudowy instalacji o magazyn energii wynika przede wszystkim z problemów z wyłączaniem się instalacji z powodu przekroczenia dopuszczalnych poziomów napięcia – wyjaśnia dr Buchta.
Ekspert podkreśla, że magazynowanie energii jest najbardziej efektywne przy wysokim poziomie zużycia prądu, a docelowo prosumenci powinni dążyć do maksymalizacji samowystarczalności energetycznej.
– Zużycie energii w gospodarstwach domowych wyposażonych w fotowoltaikę i magazyn energii powinno być jak najbardziej zbilansowane wewnętrznie. Kluczowe jest odpowiednie dopasowanie mocy instalacji PV, pojemności magazynu energii oraz profilu zużycia, tak aby w skali roku minimalizować pobór energii z sieci – tłumaczy. W kontekście systemu net-billing, magazyn energii może być również wykorzystany do zagospodarowania letnich nadwyżek, które można odsprzedać do sieci w godzinach o niższej produkcji z OZE i wyższych cenach, a następnie odkupić zimą, gdy zapotrzebowanie na energię, np. do zasilenia pompy ciepła, jest większe.

Czytaj też: Rynek energii już odczuwa skutki wojny. Prezes czołowej polskiej firmy OZE mówi, na co mogą liczyć odbiorcy
Instalacje magazynów energii o pojemności do 30 kWh nie wymagają zgłoszenia ani specjalnych pozwoleń. Procedury administracyjne pojawiają się po przekroczeniu tej granicy. Dr Buchta zaznacza, że w takich przypadkach niezbędne są między innymi uzgodnienia przeciwpożarowe. Rozbudowa magazynu poprzez dodawanie kolejnych modułów jest jednak technicznie możliwa.
– Przy bardzo wysokim zużyciu energii taka rozbudowa może być uzasadniona ekonomicznie, jednak dla większości gospodarstw domowych pojemność rzędu 20-30 kWh jest zazwyczaj wystarczająca. Dodawanie kolejnych modułów oczywiście wiąże się z dodatkowymi nakładami finansowymi – dodaje ekspert.
Magazyny energii bez fotowoltaiki: potencjalne modele działania
Zarówno tymczasowy program NFOŚiGW, jak i jego planowany następca, kierowane są do prosumentów posiadających lub planujących instalację PV. Niemniej jednak, w dyskusji na temat roli magazynów energii coraz częściej pojawiają się głosy sugerujące potrzebę wspierania ich instalacji również w gospodarstwach domowych bez własnych źródeł energii odnawialnej, np. w budynkach wielorodzinnych. Magazyn w takim scenariuszu mógłby współpracować z dynamicznymi taryfami energii, ładując się w okresach wysokiej produkcji OZE i niskich cen energii (np. w słoneczny dzień) i rozładowując się, gdy cena energii jest wyższa.
Dr Franciszek Buchta podkreśla, że dla skutecznego funkcjonowania takiego rozwiązania niezbędna jest automatyzacja – magazyn powinien autonomicznie reagować na zmienność cen na rynku energii. — W takim modelu magazyny energii bez własnej instalacji PV również miałyby sens ekonomiczny – stwierdza.
Dodaje również, że magazyny energii są niezbędne w przypadku dużych instalacji, takich jak farmy fotowoltaiczne. — Niestety, operatorzy systemów dystrybucyjnych często odmawiają przyłączenia instalacji hybrydowych łączących fotowoltaikę z magazynami. Należy to zmienić, ponieważ w systemie brakuje mocy bilansujących i regulacyjnych, a magazyny częściowo mogłyby te braki uzupełnić – podsumowuje.
Wyniki Biznes Fakty:
W obliczu zmieniających się zasad rozliczeń prosumentów (net-billing) oraz rosnącej zmienności cen energii na rynku hurtowym, przydomowe magazyny energii zyskują na znaczeniu jako kluczowy element zwiększający autokonsumpcję i efektywność instalacji fotowoltaicznych. Narzędzia te pozwalają na przechowywanie nadwyżek energii wyprodukowanej w okresach wysokiej produkcji i wykorzystanie jej w czasie szczytowego zapotrzebowania, co przekłada się na mniejsze koszty zakupu energii z sieci oraz stabilizację systemu elektroenergetycznego.
Programy dotacyjne, takie jak „Przydomowe magazyny energii” NFOŚiGW, stanowią istotne wsparcie finansowe dla prosumentów, obniżając bariery wejścia dla inwestycji. Maksymalne dotacje mogą pokryć znaczną część kosztów zakupu magazynu energii, co czyni inwestycję bardziej atrakcyjną ekonomicznie, zwłaszcza w kontekście zmienności cen energii na rynku oraz potencjalnych wyłączeń instalacji PV z powodu przekroczenia dopuszczalnych poziomów napięcia w sieci.
Eksperci podkreślają, że dla optymalnego wykorzystania magazynów energii, kluczowe jest dopasowanie ich pojemności do profilu zużycia energii w gospodarstwie domowym, często sugerując pojemności rzędu 20-30 kWh. Rozwój technologii i potencjalne przyszłe programy mogą również otworzyć możliwości wykorzystania magazynów energii w budynkach wielorodzinnych oraz w połączeniu z farmami fotowoltaicznymi, co jest kluczowe dla zwiększenia elastyczności i stabilności polskiego systemu energetycznego w kontekście transformacji.
Informacje przygotowane na podstawie materiałów : businessinsider.com.pl
