Wojsko depcze „widmowy” samolot nad Bałtykiem – pilny alarm ogłoszony

Polskie F-16 po raz kolejny przechwyciły nad Bałtykiem rosyjską maszynę rozpoznawczą, która realizowała lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu i z wyłączonym transponderem.Incydent ten, choć nie jest odosobniony w kontekście regularnej aktywności rosyjskiego lotnictwa nad akwenem, stanowi istotny element bezpieczeństwa i kontroli przestrzeni powietrznej.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że wieczorem 9 kwietnia para dyżurna polskich F-16 podjęła działania przechwytujące wobec rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20 operującego nad Morzem Bałtyckim.

Tego typu loty nie są incydentalne, lecz wpisują się w schemat regularnej aktywności rosyjskiego lotnictwa w przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem.

Czym jest przechwycenie w praktyce?

Dowództwo Operacyjne podkreśla, że przechwycenia nie są demonstracją siły, lecz fundamentalnym narzędziem zapewniającym kontrolę nad przestrzenią powietrzną. Kluczowym celem jest szybka identyfikacja obiektów, które nie reagują na wezwania służb ruchu lotniczego, wykonują lot bez wymaganego planu lub naruszają zasady bezpieczeństwa. W ramach misji Air Policing wykrywana i neutralizowana jest wszelka nietypowa aktywność w pobliżu przestrzeni powietrznej NATO. W razie potrzeby do przechwycenia poderwana zostaje dyżurna para myśliwców, wskazana przez odpowiednie centrum dowodzenia.

Samo przechwycenie zazwyczaj nie implikuje działań agresywnych. Priorytetem jest identyfikacja wizualna, ocena charakteru lotu, próba ustalenia intencji oraz – w zależności od sytuacji – eskortowanie maszyny poza obszar odpowiedzialności lub do momentu uzyskania kontroli nad rozwojem wydarzeń. Procedura ta obejmuje zbliżenie do obcego statku powietrznego, nawiązanie kontaktu wzrokowego, a czasem również radiowego, w celu oceny, czy mamy do czynienia z lotem rozpoznawczym, naruszeniem przepisów, czy też potencjalnie poważniejszym zagrożeniem.

Problem lotu bez planu i z wyłączonym transponderem

Taki sposób operowania znacząco zwiększa ogólny poziom niepewności. W standardowych warunkach samolot zgłasza swoją trasę, jest widoczny dla służb kontroli ruchu, a jego zachowanie można przewidzieć, co ułatwia separację od innych statków powietrznych. Wyłączony transponder i brak planu lotu wymuszają na kontroli ruchu lotniczego i systemach bezpieczeństwa przyjęcie najbardziej ostrożnościowego scenariusza.

DORSZ (Dowództwo Operacyjne Rodzaju Sił Zbrojnych) w kontekście wcześniejszych przechwyceń Ił-20 wielokrotnie wskazywało, że taka konfiguracja stwarza poważne zagrożenie dla cywilnego ruchu lotniczego. Jest to spowodowane faktem, że rosyjskie maszyny operujące nad Bałtykiem często latają z wyłączonymi transponderami, bez wcześniejszego zgłoszenia planu lotu i ignorują komunikaty cywilnych centrów kontroli ruchu. Brak emisji sygnału transpondera czyni je praktycznie niewidocznymi dla pokładowych systemów antykolizyjnych, które są standardowym wyposażeniem samolotów pasażerskich.

NATO z kolei podkreśla, że procedury przechwycenia są uruchamiane również w przypadku tzw. „unsafe air traffic”, czyli ruchu lotniczego nieprzestrzegającego międzynarodowych norm bezpieczeństwa. Sojusznicze myśliwce w ramach dyżurów bojowych są podrywane w celu dokonania wizualnej identyfikacji takich „nietypowych” obiektów i odseparowania ich od gęstej sieci cywilnych korytarzy powietrznych, co ma zapobiec potencjalnym katastrofom.

Charakterystyka rosyjskiego Ił-20

Ił-20M to wyspecjalizowany samolot rozpoznania radioelektronicznego, znany w nomenklaturze NATO pod oznaczeniem Coot-A. Jest to maszyna zaprojektowana do prowadzenia nasłuchu i zbierania danych dotyczących pracy radarów, systemów łączności radiowej oraz innych emisji elektromagnetycznych. Samolot ten umożliwia budowanie elektronicznego obrazu sytuacji przeciwnika, wykrywanie emisji naziemnych, morskich i powietrznych oraz lokalizowanie ich źródeł.

Przeczytaj również:

  • Rosyjski samolot nad Bałtykiem. Polska reaguje błyskawicznie
  • Niebezpiecznie nad Bałtykiem. Tyle pracy samoloty NATO nie miały od dekad
  • Polska ma nowy samolot dla VIP-ów

Właśnie z tego względu loty Ił-20 w pobliżu państw NATO nie są traktowane jako rutynowe przeloty. Taka maszyna, nawet nie naruszając fizycznie przestrzeni powietrznej, może zbierać cenne dane dotyczące działania obrony powietrznej, aktywności radarów, szybkości reakcji dyżurnych par myśliwców i funkcjonowania całego łańcucha dowodzenia. Dlatego też tego typu loty są przez państwa NATO monitorowane ze szczególną uwagą.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej: Regularne przechwycenia rosyjskich maszyn przez polskie F-16 podkreślają ciągłe napięcia geopolityczne i potrzebę utrzymania wysokiego poziomu gotowości obronnej.
  • Koszty operacyjne: Dyżury bojowe i podrywy myśliwców generują znaczące koszty operacyjne dla Sił Powietrznych, wpływając na budżety wojskowe.
  • Technologia rozpoznania: Misje Ił-20 demonstrują znaczenie zaawansowanych technologii rozpoznania radioelektronicznego w nowoczesnym konflikcie, co może wpływać na inwestycje w sprzęt i oprogramowanie szpiegowskie oraz środki zaradcze.
  • Cywilny ruch lotniczy: Loty z wyłączonymi transponderami stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa cywilnego ruchu lotniczego, generując potencjalne ryzyko kolizji i straty materialne.
  • Polityka obronna NATO: Współpraca w ramach NATO w zakresie Air Policing oraz wymiana informacji wywiadowczych jest kluczowa dla wspólnego bezpieczeństwa, co przekłada się na koordynację działań i potencjalne wspólne inwestycje w systemy obronne.

Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej : spidersweb.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *