Poznaliśmy nowy termin ogłoszenia rządowej definicji local content. Minister aktywów państwowych, Wojciech Balczun, w wywiadzie dla Business Insider Polska przedstawił również szczegóły pakietu mającego na celu rejonizację polskiej gospodarki.

Niemal rok temu, 15 kwietnia 2025 roku, podczas wiosennej edycji Europejskiego Forum Nowych Idei w Warszawie, premier Donald Tusk zapowiedział strategię repolonizacji gospodarki. Koncepcja ta zakłada promowanie maksymalnego udziału lokalnego komponentu (local content) w inwestycjach realizowanych w Polsce.
Aby ułatwić implementację tych założeń, rząd, w tym Ministerstwo Aktywów Państwowych, przygotowuje zestaw narzędzi, w tym definicję local content.
— **Ogłoszenie definicji local content planujemy w tygodniu po Wielkanocy, w jednym z zakładów przemysłowych w Polsce** — przekazał nam minister aktywów państwowych.
Jak informowaliśmy wcześniej, pierwotnie definicja ta miała zostać ogłoszona 2 marca w Szczecinie, jednak termin ten został przesunięty.
Minister dodał, że podpisywana umowa będzie kolejnym przykładem zmiany sposobu myślenia w spółkach Skarbu Państwa w ostatnich miesiącach.
Pięć filarów local content
— Pakiet na rzecz local content będzie składał się z pięciu elementów — zaznaczył Wojciech Balczun.
— Obejmie on przygotowaną przez MAP **definicję local content, która nie będzie jednak formalną zmianą prawa**. Kolejnym elementem będą KPI (Key Performance Indicators), czyli wskaźniki oceny stopnia realizacji celu przez spółki Skarbu Państwa. Ponadto, zostanie określona metodologia liczenia local content, co wiązać się będzie z obowiązkiem składania przez firmy raportów do Głównego Urzędu Statystycznego — wymienił szef MAP.
Czwartym obszarem, według ministra, będzie kodeks dobrych praktyk w zakresie local content przygotowywany przez resort aktywów. Ostatnim elementem pakietu jest Polityka zakupowa państwa, opracowana przez Urząd Zamówień Publicznych i przyjęta przez rząd w tym tygodniu.
— **KPI będą dla nas narzędziem formalnego wpływu na ocenę spółek pod kątem uwzględniania przez nie krajowego komponentu w celach zarządczych**. Będą one stanowiły nasze wytyczne dla rad nadzorczych, które zatwierdzają KPI dla zarządów — podkreślił minister.
Dodał również: — Jesteśmy w stałym kontakcie ze spółkami, które znają nasze oczekiwania. Niektóre spółki powołały już pełnomocników ds. local content. Przedsiębiorstwa starają się wpisać w strategię właścicielską.
Zdaniem Balczuna, mimo że rząd nie planuje zmian w Prawie zamówień publicznych w celu repolonizacji, pakiet ten będzie wpływał na rynek poprzez różne instrumenty. Ma on stanowić remedium na obecną sytuację, w której kryterium ceny często decyduje o wynikach przetargów. — Chcemy, aby to się zmieniło — zaznaczył minister.
Jakich efektów tych działań można się spodziewać? — Uporządkowania sytuacji, wyznaczenia kierunków i sformalizowania pewnych działań. Następnym etapem będzie długotrwały proces uczenia się tych mechanizmów przez rynek — powiedział szef MAP.
— Będziemy monitorować funkcjonowanie tych rozwiązań i w razie potrzeby je modyfikować — kontynuował.
Celem jest także zmiana polskiej mentalności
— Działania te niewątpliwie wpłyną na rynek i stosowane na nim praktyki, ale **przede wszystkim chcemy dać impuls do zmiany myślenia, zmiany mentalności**. W krajach tzw. starej Europy oczywiste jest stawianie w pierwszej kolejności na rodzimych dostawców. Co ciekawe, w żadnym kraju UE local content nie jest zapisany w prawie, choć przykładem jest Wielka Brytania — wyjaśnił Wojciech Balczun.
Jego zdaniem, już sama zapowiedź działań w sprawie local content wywołała narodową debatę i zwróciła uwagę na udział rodzimych wykonawców w kontraktach. — Oddolna zmiana mentalności już następuje — przekonywał minister.

Minister tłumaczy zwrot w kierunku local content faktem, że „Polska staje się potężnym graczem ekonomicznym, liderem wzrostu gospodarczego w UE, z perspektywą wejścia do grupy G20”.
— Przestajemy być wyłącznie montownią i dostarczycielem taniej siły roboczej. Do zwiększenia świadomości w tej kwestii przyczynia się również fakt, że spółki Skarbu Państwa realizują obecnie ogromne projekty inwestycyjne — podkreślił Balczun.
Jego zdaniem, wpływa to na zmianę podejścia i dążenie do tego, aby — przy pełnym poszanowaniu regulacji unijnych — beneficjentem wielkich projektów inwestycyjnych w jak największym stopniu były polskie firmy.
— Dzięki temu nastąpi rozwój technologii, firmy będą rosły, a w konsekwencji wpłynie to pozytywnie na nasz wzrost gospodarczy — argumentował minister Balczun.
Jak uniknąć błędów?
— Analizujemy również, jak zdefiniowanie local content wpłynie na poszczególne planowane wielkie inwestycje. Chodzi o to, aby „nie wylać dziecka z kąpielą” — stwierdził szef MAP.
Jak poinformował, **”definicja local content odniesie się także do sposobu traktowania spółek z siedzibą w Polsce, płacących tu podatki, ale posiadających spółki matki za granicą”**. — Odpowiedź na to pytanie nie będzie zero-jedynkowa, ponieważ nie da się tego jednoznacznie przesądzić — ujawnił minister.
Balczun przyznał zarazem: — Odczuwamy napięcie związane z tym, czy nasze działania nie spowodują wykluczenia poszczególnych firm lub pogorszenia ich pozycji przetargowej w postępowaniach publicznych organizowanych przez spółki Skarbu Państwa.
— **Docierają do nas także negatywne reakcje rynku, sugerujące, że „tak dobre zagraniczne firmy mogą mieć w Polsce trudniej”, a także próby lobbingu. Nie będą one miały wpływu na nasze decyzje** — zapewnił minister.
Podsumował: — Ostatnią rzeczą, jaką chcemy zrobić, jest zaszkodzenie biznesowi i polskiej gospodarce, ale zależy nam na wyrównaniu szans dla polskiego biznesu, w tym w szczególności dla małych i średnich rodzimych firm.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Wyniki Biznes Fakty:
W celu zwiększenia udziału polskiego kapitału w gospodarce, rząd planuje wprowadzenie definicji local content. Kluczowe dla tego procesu będą wskaźniki KPI, metodologia liczenia komponentu krajowego oraz polityka zakupowa państwa. Wprowadzenie tych zmian ma wpłynąć na strategię spółek Skarbu Państwa, promując rodzimych dostawców i usługi. Celem jest nie tylko formalizacja procesów, ale przede wszystkim zmiana mentalności na rynku na rzecz wspierania krajowych przedsiębiorstw, co ma przyczynić się do wzrostu technologicznego i gospodarczego Polski w perspektywie 2026 roku i dalszej. Rząd deklaruje otwartość na modyfikacje wdrażanych rozwiązań w zależności od ich efektywności.
