Rynek pracy w pułapce? Odkrywamy prawdę za statystycznym obrazem zatrudnienia

Dane dotyczące zwolnień grupowych w Polsce wskazują na wzrost liczby zgłoszeń, jednak rzeczywista skala redukcji zatrudnienia okazuje się znacznie mniejsza. Mimo odczuwalnej presji i pogarszających się nastrojów na rynku, ogólna sytuacja pozostaje stabilna, a mówienie o kryzysie jest przedwczesne.

Rynek pracy w pułapce? Odkrywamy prawdę za statystycznym obrazem zatrudnienia 7 Rynek pracy w pułapce? Odkrywamy prawdę za statystycznym obrazem zatrudnienia 8 Rynek pracy w pułapce? Odkrywamy prawdę za statystycznym obrazem zatrudnienia 9

XVIII Europejski Kongres Gospodarczy • Polecamy ścieżkę innowacje, rynek pracy, edukacja

22-24 kwietnia 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe & Spodek Zarejestruj się

  • Według danych Wojewódzkich Urzędów Pracy, w 2025 roku pracodawcy zgłosili zamiar zwolnienia około 96,7 tys. osób. Z kolei w I kwartale 2026 r. firmy zadeklarowały chęć zwolnienia 10 399 osób. Należy jednak pamiętać, że zwolnienia grupowe nie zawsze oznaczają faktyczną utratę wszystkich zapowiadanych miejsc pracy.
  • Eksperci rynku pracy podkreślają, że mimo obserwowanego wzrostu liczby zgłoszeń o zwolnieniach grupowych i pewnego pogorszenia sytuacji dla pracowników, wskaźniki bezrobocia utrzymują się na relatywnie niskim poziomie, co wyklucza mówienie o kryzysie.
  • Główne przyczyny obecnych problemów to czynniki demograficzne, coraz bardziej restrykcyjne regulacje prawne (szczególnie na poziomie Unii Europejskiej) oraz rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Spadek liczby osób w wieku produkcyjnym, nasilające się wymogi prawne oraz wyższe koszty pracy osłabiają dynamikę rynku pracy, ograniczając inwestycje i nowe zatrudnienie.
  • Szczegółowa analiza bieżącej sytuacji na rynku pracy będzie jednym z tematów Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbędzie się w dniach 22-24 kwietnia 2026 r. w Katowicach.

Na polskim rynku pracy coraz częściej pojawia się temat zwolnień. Choć medialne doniesienia często sugerują masowe redukcje etatów, rzeczywisty obraz sytuacji jest bardziej złożony i wymaga ostrożnej interpretacji.

Jakie dane prezentują statystyki? Z informacji udostępnionych redakcji PulsHR przez wojewódzkie urzędy pracy wynika, że w 2025 roku pracodawcy zgłosili zamiar zwolnienia około 96,7 tys. pracowników. Największe plany redukcji etatów miały firmy z województwa mazowieckiego, gdzie pracę miało stracić 69,8 tys. osób. Na kolejnych miejscach znalazł się Śląsk z planowanymi 7,4 tys. zwolnień oraz Małopolska z 5,4 tys. planowanymi redukcjami.

Rynek pracy w pułapce? Odkrywamy prawdę za statystycznym obrazem zatrudnienia 10

Dane te nie oznaczają jednak, że faktycznie tak wiele osób straciło zatrudnienie. Pracodawcy, którzy planują zwolnienia grupowe, mają obowiązek zgłosić ten zamiar urzędom pracy. Jest to maksymalna liczba osób, które potencjalnie mogą zostać zwolnione, ale nie jest to gwarancja faktycznego zmniejszenia zatrudnienia. Statystyki te odzwierciedlają skalę potencjalnych restrukturyzacji, a firmy często zapowiadają większe redukcje niż te, które ostatecznie przeprowadzają.

Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, opublikowanych przez portal Money.pl, w 2025 roku pracodawcy przeprowadzili zwolnienia grupowe obejmujące 29,5 tys. pracowników. Stanowi to około 30 proc. zapowiadanych zwolnień. Należy jednak zauważyć, że liczba ta jest wyższa w porównaniu do lat poprzednich. W 2024 roku pracę straciło 27 tys. osób, a w 2023 r. – 17,2 tys.

Jak prezentuje się sytuacja w 2026 roku? W ciągu pierwszych trzech miesięcy firmy zgłosiły do urzędów pracy zamiar zwolnienia 10 399 osób. Największe liczby pochodziły z województwa wielkopolskiego (4,9 tys. osób), małopolskiego (1,3 tys.) i mazowieckiego (1 tys.).

Rynek pracy w pułapce? Odkrywamy prawdę za statystycznym obrazem zatrudnienia 11

Rynek pracy pod presją. Rośnie liczba zwolnień grupowych, ale eksperci nie mówią o kryzysie

Skala zapowiadanych zwolnień jest obecnie wyższa niż jeszcze dwa lata temu. Różnica między deklaracjami pracodawców a faktycznymi redukcjami podkreśla potrzebę ostrożnej interpretacji danych. Część wzrostu zgłoszeń może wynikać z ostrożności firm, które na wszelki wypadek deklarują większe redukcje, nie mając pełnej pewności co do przyszłej sytuacji gospodarczej.

– Po pierwsze, zgłoszenia sygnalizują jedynie potencjalny zamiar zwolnienia pracowników, który nie zawsze jest realizowany. Po drugie, ponad połowa miejsc pracy zgłoszonych przez pracodawców jako objęte zwolnieniami grupowymi w 2025 roku dotyczy przypadku Poczty Polskiej. W tej instytucji zarząd dokonał zmian w regulaminie wynagrodzeń i warunkach pracy, co skutkowało zgłoszeniem do urzędu pracy 51,5 tys. osób jako potencjalnie objętych procedurą zwolnienia grupowego. Zapewne nie był to jedyny taki przypadek. Przyjmując, że faktyczne zwolnienia objęły około 46 tys. osób, ich liczba była znacząco wyższa niż w 2024 roku (37,3 tys.), ale nadal niższa niż w pandemicznym 2020 roku (73,1 tys.) – komentuje Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych i współautor podcastu „Ekonomia i cała reszta”.

– Sytuacja wymaga zatem uważnego monitorowania, ponieważ dalszy wzrost liczby pracowników objętych zwolnieniami grupowymi jest jednym z sygnałów pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. Jest to jednak sygnał niedoskonały. Na szczęście dysponujemy szerszym zakresem wskaźników, które możemy obserwować, takich jak liczba pracujących ogółem według BAEL (nie zmienia się znacząco), liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw (maleje, co może świadczyć o zwolnieniach w średnich i dużych firmach) oraz wspomniane stopy bezrobocia, wskaźnik wakatów czy liczba ogłoszeń o pracę. Póki co, alarmowanie o kryzysie na rynku pracy jest publicystyczną przesadą. Z pewnością jednak sytuacja się pogarsza, zwłaszcza z perspektywy pracowników, dla których – pomijając okres pandemii – ostatnie lata były najlepsze w historii – dodaje Komuda.

Jego zdaniem trudno mówić o kryzysie na rynku pracy. Bezrobocie nie rośnie w sposób znaczący, a jego niewielki wzrost wynika przede wszystkim ze zmian w funkcjonowaniu urzędów pracy. Ponadto, wzrost gospodarczy, nawet po uwzględnieniu korekt związanych z wpływem wojny w Ukrainie, utrzymuje się na poziomie przekraczającym 2 proc. Łukasz Komuda jednocześnie zwraca uwagę, że sytuacja osób poszukujących pracy jest wyraźnie trudniejsza niż w 2019 roku, a nawet w 2023 roku, co oznacza spadek komfortu na rynku pracy.

Główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, Piotr Soroczyński, również uważa, że obecnej sytuacji na rynku pracy nie można uznać za kryzysową. Podkreśla jednak, że warunki są wymagające i stopniowo się pogarszają. Liczba nowo rejestrujących się bezrobotnych rośnie od wielu kwartałów, podczas gdy liczba osób wyrejestrowujących się z ewidencji spada. Dodatkowym czynnikiem utrudniającym analizę sytuacji były zmiany definicyjne wprowadzone wiosną ubiegłego roku, które wpłynęły na porównywalność danych.

– Trzeba jednak mocno podkreślić, że obecny obraz statystyk to nie tylko efekt zmian administracyjnych. Sytuacja się pogarsza. Co ciekawe, gdyby nie pewne czynniki, owo pogorszenie byłoby widoczne jako znacznie większe. Po pierwsze, zaczyna kurczyć się populacja osób zainteresowanych pracą, co ułatwia części zwolnionych znalezienie nowego zatrudnienia poprzez obsadzenie istniejących wakatów. Prawdopodobnie obserwujemy również odpływ części migrantów i zwolnienie przez nich dotąd obsadzonych miejsc pracy. Sporo osób, które straciły pracę, wycofuje się z rynku pracy, przechodząc na emeryturę lub decydując się na okres bierności zawodowej ze względów rodzinnych. Dotyczy to zarówno pracowników, jak i osób prowadzących dotychczas własną działalność. W takim przypadku statystyki bezrobocia wyglądają lepiej, niż mogłyby – komentuje Piotr Soroczyński.

Zwolnienia grupowe w Polsce. Różne przyczyny, wspólny efekt rosnącej presji na rynek pracy

Przyczyny zwolnień grupowych są zróżnicowane i nie można wskazać jednej dominującej. W poszczególnych branżach działają odmienne mechanizmy i czynniki wpływające na decyzje o redukcji zatrudnienia.

– Medialne przypadki Poczty Polskiej czy PKP Cargo są głównie pochodną błędów zarządczych. Po pierwsze, są to skutki nakładania na te podmioty kosztownych i kłopotliwych obowiązków bez zapewnienia odpowiednich zasobów. W tym kontekście warto wskazać, że Poczta Polska ma obowiązek realizować powszechną usługę pocztową, ale bez adekwatnych środków na jej finansowanie (powinna być odpowiednia dotacja lub zgoda na podniesienie cen przesyłek do poziomu pokrywającego koszty). PKP Cargo nie może się jeszcze podnieść po decyzjach właścicielskich dotyczących obsługi dodatkowego ruchu towarowego poza trasami kolejowymi, co skutkowało utratą licznych kontraktów komercyjnych. W obu tych przypadkach popełniono wiele nawarstwiających się błędów w zakresie zarządzania i nadzoru – wskazuje Piotr Soroczyński.

Dodaje, że są to pojedyncze przypadki w skali wszystkich zgłoszeń o zwolnieniach grupowych. W większości sytuacji przyczyną są decyzje o zaprzestaniu prowadzenia produkcji w Polsce, a czasami szerzej – na terenie Unii Europejskiej. Powodem są coraz bardziej rygorystyczne regulacje oraz rosnące koszty wytwarzania, które sprawiają, że oferowane towary lub usługi przestają być konkurencyjne cenowo dla klientów.

– Postępująca automatyzacja i wzrost wykorzystania sztucznej inteligencji raczej nie są czynnikami dominującymi w pogorszeniu sytuacji na rynku pracy rozumianym jako całość. Owszem, w przypadku poszczególnych branż czy firm mogło tak być. Jednak większość przypadków automatyzacji wynika z potrzeby utrzymania poziomu produkcji przy jednoczesnym spadku liczby osób dostępnych do zatrudnienia. W części przypadków automatyzacja jest efektem redukcji miejsc pracy o najniższych wymaganiach w stosunku do pracowników, zwłaszcza w kontekście wieloletniej tendencji do zwiększania poziomu płacy minimalnej szybciej niż rośnie poziom płac ogółem i niż rośnie poziom wydajności (zwłaszcza na stanowiskach niewymagających wysokich kwalifikacji) – ocenia Piotr Soroczyński.

Nieco inaczej na proces wzrostu wydajności pracy w branżach wykorzystujących automatyzację, robotyzację, algorytmizację czy sztuczną inteligencję patrzy Łukasz Komuda.

– Przykładem może być rosnąca liczba kas automatycznych w sklepach, co koreluje ze spadkiem liczby ofert pracy dla osób w handlu, lub powszechne zastosowanie sztucznej inteligencji jako wsparcia dla pracy programistów, co eliminuje z rynku stanowiska juniorskie. AI zmienia również do pewnego stopnia usługi biznesowe (np. business intelligence czy financial planning and analysis), gdzie następuje równoczesna optymalizacja pracy z użyciem nowych narzędzi oraz relokacja centrów do krajów o niższych kosztach pracy. Te bowiem stale w Polsce rosną: od marca 2025 do lutego 2026 wzrost wynagrodzeń przekraczał inflację o 3-6 proc. – komentuje Łukasz Komuda.

Rynek pracy w pułapce? Odkrywamy prawdę za statystycznym obrazem zatrudnienia 12

Rynek pracy hamuje. Demografia i regulacje osłabiają dynamikę zatrudnienia

Jego zdaniem, oceniając sytuację na rynku pracy, należy zwrócić uwagę na dwa kluczowe czynniki. Pierwszym jest dostosowanie firm do zmieniających się warunków gospodarczych, co przekłada się na decyzje dotyczące zatrudnienia. Drugim są zmiany demograficzne. Baza dla zatrudnienia, czyli populacja w wieku produkcyjnym, kurczy się w tempie co najmniej 10 tys. osób miesięcznie.

– Gdyby nie ten drugi czynnik, wskaźniki bezrobocia byłyby zdecydowanie gorsze, a tymczasem są przecież całkiem niezłe. W metodologii Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) przeprowadzanego przez GUS w IV kwartale 2025 roku (najnowsze dostępne dane) odnotowano stopę bezrobocia na poziomie 3,2 proc., co jest bardzo niskim wynikiem (najniższy odczyt to 2,6 proc. w II kw. 2023 roku). Wystarczy wspomnieć, że bazujące na podobnej metodologii dane z Eurostatu za luty 2026 roku plasują nas na pierwszym miejscu pod względem najniższego bezrobocia w krajach Unii Europejskiej – ex aequo z Bułgarią i Czechami – mówi Łukasz Komuda.

– W Polsce zazwyczaj patrzymy jednak na stopę bezrobocia rejestrowanego, a ta w lutym 2026 roku wynosiła 6,1 proc., o 0,7 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. Niemniej ten wzrost w zdecydowanej większości można przypisać zmianom w działaniu powiatowych urzędów pracy, które weszły w życie w czerwcu ubiegłego roku. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szacuje, że spowodowały one napływ nawet 100 tys. dodatkowych bezrobotnych. Przede wszystkim bezrobotni mogą się rejestrować w miejscu zamieszkania, a nie zameldowania, co jest znaczącą zmianą dla osób, które wyemigrowały z miejsc pochodzenia za pracą. Tych zmian jest jeszcze kilka i wszystkie zwiększają łatwość rejestrowania się w PUP oraz zmniejszają rygory, po złamaniu których bezrobotni byli wykreślani z rejestru – dodaje.

Łukasz Komuda nie wyklucza, że w kolejnych kwartałach zarówno stopa bezrobocia rejestrowanego, jak i mierzona według BAEL mogą nieznacznie wzrosnąć. Zwraca uwagę, że wzrost gospodarczy nie przekłada się obecnie na wyraźne tworzenie nowych miejsc pracy netto. W efekcie obserwujemy mniejszą liczbę ofert pracy, większą skalę redukcji zatrudnienia oraz spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Jednocześnie maleje liczba wakatów – ich odsetek w IV kwartale 2025 r. wyniósł 0,71 proc. wszystkich miejsc pracy w gospodarce. Tym samym, pomijając okres pandemiczny, poziom ten zbliżony jest do wartości sprzed około dekady.

– Po pandemii wiele firm utrzymywało zatrudnienie nawet wtedy, gdy przekraczało ono bieżące potrzeby – tak poważne były problemy z rekrutacją pracowników do 2019 roku. To zamrożenie rynku od wielu miesięcy jest już nieaktualne. Redukcji zatrudnienia jest więcej, ponieważ wzrost gospodarczy w wielu podmiotach nie przekłada się na bieżący wzrost zamówień, a problemy z poszukiwaniem pracowników są i pozostaną na jakiś czas wyzwaniem dotyczącym raczej wybranych branż i zawodów niż całej gospodarki – mówi Łukasz Komuda.

O trudnej sytuacji na rynku pracy mówi również Piotr Soroczyński. Jego zdaniem przyczyn jest wiele, ale najważniejsza to rosnące regulacje. Wskazuje, że przepisy na poziomie Unii Europejskiej, a następnie krajowym, od lat osłabiają konkurencyjność firm, a w ostatnim czasie zmiany te dodatkowo przyspieszyły.

– Producenci z UE mają stawiane przed sobą wyśrubowane wymagania w wielu obszarach, które powodują znaczny wzrost kosztów wytwarzania. Tymczasem nasi konkurenci działają bez tak dużej liczby wymogów, co pozwala im oferować produkty taniej i wypierać nas ceną zarówno z rynków trzecich, jak i z rynku UE. Warto tu wspomnieć prawa człowieka, prawa pracownika, prawa klienta, poszanowanie dla środowiska, w tym zwłaszcza ostatnie przyspieszenie w zakresie zielonego ładu. Stąd spadek nowych inwestycji w produkcję na terenie UE, ale również przenoszenie produkcji gdzie indziej lub po prostu rezygnacja z prowadzenia działalności – ocenia Piotr Soroczyński.

Jego zdaniem ważnym problemem jest również to, że w ostatnich latach znacząco wzrosła złożoność prowadzenia działalności gospodarczej. Dotyczy to zwłaszcza obowiązków sprawozdawczych oraz innych wymogów nakładanych na firmy, które stały się bardziej rozbudowane i czasochłonne.

– W takim środowisku praca okazuje się często zbyt skomplikowana i zbyt droga. To pociąga za sobą likwidację wielu niewielkich firm, zwłaszcza zlokalizowanych w mniejszych ośrodkach. To dewastuje lokalne rynki pracy. Jest to znacznie większy problem niż tak medialne zwolnienia grupowe. Tym wyśrubowanym wymaganiom łatwiej sprostać firmom dużym i bardzo dużym – zaznacza Piotr Soroczyński.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Dla pracodawców: Dane o zwolnieniach grupowych należy interpretować z ostrożnością; zapowiedzi nie zawsze oznaczają faktyczne redukcje. Warto analizować szerszy zakres wskaźników rynkowych, nie tylko zgłoszenia zwolnień.
  • Dla pracowników: Mimo wzrostu zgłoszeń o zwolnieniach grupowych, rynek pracy pozostaje stabilny, a bezrobocie niskie. Sytuacja jest jednak trudniejsza niż w poprzednich latach, co wymaga elastyczności i monitorowania trendów.

Informacje przygotowane na podstawie materiałów : www.pulshr.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *