Dane demograficzne nie napawają optymizmem. Niedobory kadrowe są dziś znacznie większe niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu.
– Percepcja jest taka, że jest gorzej. Powiem więcej – będzie jeszcze gorzej. Kryzys demograficzny, który poczuje każdy z nas i zauważymy go również w statystykach makroekonomicznych, odczujemy w latach 40. tego wieku. Wtedy ten spadek będzie tak silny, że zaczniemy odczuwać brak personelu w punktach usługowych, takich jak restauracje czy sklepy, lub nie będziemy mieli do kogo zadzwonić w sprawie awarii instalacji – mówi Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora departamentu strategii w Ministerstwie Finansów podczas debaty „Demografia i rynek pracy”, która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
– To jednak proces powolny. Dziś odczuwamy go relatywnie w porównaniu do przeszłości. Pamiętajmy, że schodzimy z okresu dywidendy demograficznej. Duża część dobrobytu i transformacji gospodarczej, która nastąpiła w Polsce, była możliwa dzięki posiadaniu licznej i wykwalifikowanej kadry pracowniczej, a nawet jej nadwyżki, co sprzyjało migracji – dodaje.
Andrzej Kubisiak zaznacza, że rewolucja AI, robotyzacja i wszystkie procesy technologiczne dzieją się w optymalnym momencie dla krajów rozwiniętych.
– Część potencjalnych wakatów nie powstanie, ponieważ zostaną one zniwelowane przez rozwiązania technologiczne. Z drugiej strony wiemy z doświadczeń poprzednich rewolucji technologicznych, że powodowały one krótkoterminowe napięcia, ale długoterminowo tworzyły nowe miejsca pracy, wymagające jednak zupełnie innych kompetencji. Obecnie jesteśmy na etapie, w którym duża liczba osób z określonymi umiejętnościami praktycznymi wchodzi w wiek emerytalny i odchodzi z rynku pracy, a na rynek wchodzi znacznie mniejsza grupa o innych kwalifikacjach. Stąd wynikają problemy nie tylko ilościowe, ale i jakościowe – mówi Andrzej Kubisiak.
Produktywność rośnie. „To najwyższy skok, który dokonał się w UE”
Pozytywnym aspektem zmian technologicznych, w kontekście kurczącego się rynku pracy, jest wzrost produktywności.
– Mechanizm, który przez wiele lat stanowił naszą bolączkę, czyli niska produktywność, w ostatnich latach bardzo szybko się poprawia. Dane Eurostatu wskazują, że w ciągu ostatnich trzech lat wzrost produktywności na godzinę pracy wynosił średnio 7,5 proc. Jest to najwyższy wzrost w Unii Europejskiej w tym okresie. Obecnie nasz wskaźnik osiągnął poziom Korei Południowej. To niezły punkt odniesienia, ale mamy jeszcze sporo do nadrobienia – zaznacza Andrzej Kubisiak.
Dodaje, że produktywność zależy od poziomu inwestycji w polskie miejsca pracy. Istotne jest również, w jakim stopniu biznes będzie zautomatyzowany i jak będzie wykorzystywał technologie cyfrowe i rozwiązania IT.
– Zamiast dziesięciu osób na danym stanowisku możemy mieć dwie lub trzy, które wykonają podobną pracę. Analizując dane, widać, że tam, gdzie nie ma presji związanej z niedoborami kadrowymi, wzrost aktywności cyfrowej i automatyzacji nie jest wymuszany. Jesteśmy na etapie przejściowym, w którym te zmiany dopiero się rozpoczynają – mówi Andrzej Kubisiak.
– Teraz wkroczy mój techno-sceptycyzm. Kluczowe pytanie brzmi, jak będzie wyglądała adopcja technologii i na ile polskie firmy są na nią gotowe. Obecnie Polska znajduje się na przedostatnim miejscu w Unii Europejskiej pod względem wykorzystania sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach – zaznacza.
XVIII Europejski Kongres Gospodarczy • Polecamy ścieżkę innowacje, rynek pracy, edukacja
22-24 kwietnia 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe & Spodek
- Kryzys demograficzny się pogłębia i będzie bardziej odczuwalny w przyszłości.
- Zmiany technologiczne (AI i automatyzacja) częściowo zrekompensują braki kadrowe. Niektóre miejsca pracy znikną, ale powstaną nowe, wymagające innych kompetencji.
- Dobrą stroną zmiany technologicznej, przy kurczącym się rynku pracy, jest wzrost produktywności.
Wyniki Biznes Fakty:
- Dla pracodawców: Konieczność inwestowania w automatyzację i cyfryzację jest kluczowa dla utrzymania konkurencyjności i radzenia sobie z niedoborami kadrowymi. Należy przygotować się na zmiany w wymaganych kompetencjach pracowników.
- Dla pracowników: Rozwój technologiczny, choć może prowadzić do zanikania pewnych zawodów, stworzy nowe możliwości. Ważne jest ciągłe podnoszenie kwalifikacji i adaptacja do nowych technologii, takich jak AI.
Na podstawie materiałów : www.pulshr.pl
