„`html
Analiza sprawozdań finansowych spółki stojącej za Zondacrypto wskazuje, że problemy giełdy zaczęły się ponad trzy lata temu. Jak ustalił Business Insider Polska, prokuratura bada powiązany z tym wątek. Najnowsze oświadczenie Przemysława Krala, szefa giełdy, nie rozwiewa wszystkich wątpliwości.
Gdyby funkcjonariusze lub śledczy dokładniej analizowali sprawozdania finansowe, prawdopodobnie afera Zondacrypto nie byłaby tak szeroko komentowana lub jej skala byłaby mniejsza.
Prokuratura Krajowa, po publikacji artykułu przez Money.pl w dniu 6 kwietnia br., zadeklarowała, że zbada pojawiające się w mediach informacje dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zondacrypto.
Tymczasem regulamin giełdy obiecywał brak działalności inwestycyjnej, podczas gdy sprawozdanie finansowe wskazuje na udzielone pożyczki. — Jeden z tych dokumentów musi zawierać nieprawdę — stwierdzają eksperci.
W swoim najnowszym oświadczeniu, szef Zondacrypto również przedstawia informacje sprzeczne z danymi zawartymi w sprawozdaniach finansowych. Dotyczy to między innymi prywatnego klucza do tzw. uśpionego portfela.
Co bada prokuratura w sprawie Zondacrypto?
Jak informuje nas Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, zakres prowadzonego postępowania w sprawie Zondacrypto nie został jeszcze ostatecznie określony.
Dodaje jednak, że przedmiotem zainteresowania śledczych są kwestie związane z informacjami medialnymi. Jednym z badanych wątków jest możliwość przywłaszczenia środków klientów.
Na możliwość takiego działania wskazują analizy sprawozdań finansowych spółki BB Trade Estonia OÜ, właściciela Zondacrypto. Po raz pierwszy zwrócił na nie uwagę radca prawny Robert Nogacki, partner w Kancelarii Prawnej Skarbiec.
Dodatkowo, na prośbę naszej redakcji, analizę sprawozdań przeprowadził również doradca restrukturyzacyjny, który pragnie zachować anonimowość.
Obaj eksperci wskazują na szereg nieprawidłowości, sygnałów ostrzegawczych („czerwonych flag”) oraz faktów, które wymagają wyjaśnienia przez prokuraturę. Potencjalnie mogą one dotyczyć nie tylko przywłaszczenia, ale również oszustwa.
Poniżej przedstawiamy siedem kluczowych faktów ze sprawozdań finansowych, mających znaczenie w kontekście afery Zondacrypto.
Sprzeczne informacje w dwóch kluczowych dokumentach
Operatorem giełdy Zondacrypto jest estońska spółka BB Trade Estonia OÜ, której prezesem jest Przemysław Kral.
Firma, jako podmiot prawa handlowego, jest zobowiązana do corocznego składania sprawozdań finansowych (SF) do estońskiego odpowiednika Krajowego Rejestru Sądowego. Sprawozdania te są dokumentami oficjalnymi, dostępnymi publicznie dla każdego, w tym dla organów ścigania.
Po pierwsze, jak wskazuje Robert Nogacki, w 12. załączniku do sprawozdania finansowego za rok 2024 widnieje zapis „Kliendi vahendid on edasi investeeritud nii lühi kui ka pikaajaliselt”. Oznacza to, że środki klientów zostały przeznaczone na inwestycje krótkoterminowe i długoterminowe. — Dokument ten został podpisany przez Przemysława Krala 29 lipca 2025 r. — dodaje Nogacki.

Jednocześnie Regulamin Świadczenia Usług, w paragrafie 8, punkcie 21, stanowi, że „zondacrypto nie prowadzi działalności inwestycyjnej w zakresie aktywów Klientów, nie inwestuje ich, nie pożycza, nie stawia na nie zakładów i nie czerpie z nich żadnych korzyści ekonomicznych”.

Zdaniem doradcy restrukturyzacyjnego, oznacza to albo świadome wprowadzenie w błąd klientów w regulaminie, albo świadome złożenie fałszywych informacji w sprawozdaniu finansowym, pod rygorem odpowiedzialności karnej.
Pożyczki: cztery kluczowe sygnały ostrzegawcze
W wcześniejszym załączniku nr 9 (Lisa 9) do sprawozdania finansowego za rok 2024 wykazane są udzielone pożyczki. Jak wyjaśnia doradca restrukturyzacyjny, analiza tego i innych załączników wskazuje na aż cztery niepokojące sygnały.
Pierwszy sygnał ostrzegawczy dotyczy skali i tempa wzrostu salda pożyczek. W roku 2023 należności z tytułu pożyczek wynosiły 12,3 mln euro, a w roku 2024 już 93,6 mln euro.
— Jest to ponad siedmiokrotny wzrost w ciągu jednego roku. Tak duży przyrost wymagałby szczegółowego uzasadnienia — ocenia ekspert.
Brak zabezpieczenia środków na Zondacrypto
Drugim sygnałem jest wyraźny zapis w sprawozdaniu finansowym, że część pożyczek została udzielona bez zabezpieczenia. Największa z nich, opiewająca na kwotę 75 016 307 euro, denominowana w kryptowalutach i oprocentowana zmienną stopą, nie posiada żadnego zabezpieczenia.
— Jest to naruszenie podstawowych zasad zarządzania ryzykiem, szczególnie w odniesieniu do środków, które giełda zobowiązała się jedynie bezpiecznie przechowywać — podkreśla ekspert.
Trzecim sygnałem jest fakt, że mimo terminu zwrotu pożyczki przypadającego na rok 2025, „gorący portfel” (hot wallet) na dzień kwiecień 2026 r. jest praktycznie pusty. Według doradcy restrukturyzacyjnego, terminy te sugerują, że jeżeli dłużnik nie zwrócił środków w wyznaczonym czasie, giełda nie dysponowała funduszami na ich wypłatę klientom.
Pożyczkobiorca nieujawniony
Czwarty sygnał to brak jasnego wskazania w sprawozdaniu finansowym, kto dokładnie jest stroną udzielonych pożyczek. Ze sprawozdania wynika, że ponad 30 mln euro w formie „zaliczek” trafiło do podmiotów powiązanych (Załącznik/Lisa 3). Ponadto, krótkoterminowe należności od podmiotów powiązanych wzrosły z 8,3 mln euro w 2023 r. do 30,5 mln euro w 2024 r.
Przemysław Kral w swoim oświadczeniu sugeruje, że chodzi o podmioty powiązane kapitałowo.
Jak informowaliśmy wcześniej w Business Insider, spółką matką jest szwajcarska firma Divisio Holding, co znajduje również odzwierciedlenie w załączniku 24 do sprawozdania finansowego za rok 2024. Holding ten jednak składa się z wielu spółek.

Według doradcy restrukturyzacyjnego, schemat „pożyczka do podmiotu powiązanego bez zabezpieczenia” jest klasycznym mechanizmem wyprowadzania środków.
Z kolei Robert Nogacki uważa, że jeżeli środki klientów polskiej giełdy kryptowalut zostały pożyczone szwajcarskiej spółce holdingowej właściciela, jest to fakt wymagający zbadania przez prokuraturę.
Wcześniejsze sprawozdania z zastrzeżeniem audytora
Robert Nogacki zwraca uwagę, że przez trzy lata audytor badający sprawozdania finansowe BB Trade Estonia OÜ nie był w stanie potwierdzić kontroli giełdy nad kryptowalutami klientów o wartości setek milionów euro. Dotyczy to sprawozdań finansowych za lata 2021, 2022 i 2023.
Najpoważniejszy sygnał pojawił się w sprawozdaniu finansowym za rok 2021. Biegły rewident Crowe DNW OÜ (audytor z uprawnieniami Vandeaudiitor, Anton Mullo, nr 714) odmówił wydania opinii (loobus arvamuse avaldamisest) z powodu ograniczeń zakresu badania.
W uzasadnieniu odmowy wskazano, że w bilansie spółki na dzień 31 grudnia 2021 r. w pozycji „Zapasy” ujęto waluty wirtualne o wartości 482 809 tys. euro. Jednakże praktyczne procedury kontrolne przeprowadzone w trakcie badania nie pozwoliły na uzyskanie wystarczającej pewności co do tych pozycji. W bilansie ujęto bowiem waluty wirtualne w postaci bitcoinów (BTC) o wartości 145 708 tys. euro, ale według przedstawiciela spółki wspomniane zapasy znajdują się w portfelu, na który kierownictwo, powołując się na względy bezpieczeństwa, nałożyło ograniczenia dostępu. W efekcie audytor nie był w stanie ustalić prawidłowości ujęcia walut wirtualnych oraz prawa własności do nich.

Według Roberta Nogackiego, jest to najpoważniejszy sygnał ostrzegawczy, jaki może wydać audytor — poważniejszy niż opinia negatywna, ponieważ oznacza: nie jestem w stanie stwierdzić, co jest prawdą. Podobne zdanie wyraża doradca restrukturyzacyjny, który analizował dla nas sprawozdania.
W sprawozdaniu finansowym za rok 2022 nowy audytor, Sergei Tšistjakov, wydał opinię z zastrzeżeniami, ponieważ nie był w stanie potwierdzić istnienia kryptowalut o wartości 155 mln euro. Podobnie było w sprawozdaniu za rok 2023, gdzie dotyczyło to kwoty 172 mln euro. Wówczas zarząd zaproponował przedłożenie notarialnego potwierdzenia zamiast faktycznego dowodu, jednak Sergei Tšistjakov odmówił jego przyjęcia. Ten sam audytor nie zgłosił zastrzeżeń do sprawozdania finansowego za rok 2024, co podkreśla Przemysław Kral.
— Rozumiem, że interpretacja technicznych dokumentów finansowych może budzić pytania. Chcę jednak wyjaśnić kluczową kwestię: nasze sprawozdanie za rok 2024 uzyskało pełną opinię niezależnego audytora bez żadnych zastrzeżeń. Jest to obiektywne potwierdzenie rzetelności naszych finansów i zgodności modelu operacyjnego z prawem. Sprawozdanie za rok 2025 jest obecnie w trakcie audytu zgodnie z obowiązującymi wymogami. Nie należy mylić działalności inwestycyjnej z mechanizmami zarządzania płynnością (Market Making). Działania te nie służą spekulacji, lecz zapewnieniu sprawności handlu i realizacji zleceń — podkreśla Kral. Należy jednak zaznaczyć, że w kwietniu wystąpił kryzys płynności finansowej.
Według doradcy restrukturyzacyjnego, ze sprawozdań finansowych wynika, że zarząd przez trzy lata był świadomy braku możliwości potwierdzenia przez audytora istnienia aktywów klientów i aktywnie poszukiwał sposobów na obejście tego problemu. Prokuratura powinna teraz ustalić powody tych działań, odnosząc się także do oświadczenia Przemysława Krala, w którym przyznał, że nie otrzymał od Sylwestra Suszka prywatnego klucza do portfela. Ten wątek jest szerzej opisany w kolejnym akapicie.
Wynagrodzenia zarządu Zondacrypto
Analiza sprawozdań finansowych ujawnia kolejną interesującą informację. Wynagrodzenia zarządu wzrosły z 41 tys. euro w 2022 r. do 824 tys. euro w 2024 r.
W tym samym okresie, jak wykazano wcześniej, giełda zaczęła korzystać ze środków klientów (wzrost z 19 mln euro do 82,7 mln euro) oraz udzielać pożyczek bez zabezpieczenia.
Według doradcy restrukturyzacyjnego, nie jest to bezpośredni dowód winy, ale okoliczność, która w postępowaniu karnym lub cywilnym może mieć znaczenie dla oceny, czy zarząd działał w interesie klientów, czy też w swoim własnym.
Ratunek we własnym tokenie
Ze sprawozdania finansowego za rok 2024 wynika również, że 73% przychodów operacyjnych pochodziło z tokena ZND, który giełda sama wyemitowała. Bez uwzględnienia ZND, wynik operacyjny byłby znacząco ujemny. Z załącznika 18 wynika, że giełda płaciła tym tokenem za reklamy, prowizje i opłaty rejestracyjne. Może to sugerować, że jego „wartość rynkowa” była częściowo utrzymywana przez własne transakcje giełdy.
Dlaczego jest to istotne z perspektywy klientów? — Klienci deponowali realne kryptowaluty (takie jak Bitcoin czy Ethereum) na platformie, która była utrzymywana dzięki aktywowi, nad którym sama sprawowała kontrolę i który stracił niemal całą wartość. Jest to strukturalnie odmienne od sytuacji giełdy prowadzącej faktycznie rentowną działalność operacyjną — ocenia doradca restrukturyzacyjny.
Robert Nogacki uważa, że jest to również wątek wart analizy przez śledczych.
Uśpiony portfel Bitcoina
Przemysław Kral w oświadczeniu opublikowanym w czwartek, 16 kwietnia 2026 r., jako dowód wypłacalności spółki podał adres portfela bitcoinowego: 16aEn4p6hK4FMpLtJGpoQZMZ946sDg1Z6n. Oświadczył, że portfel ten zawiera około 4 503 BTC o wartości przekraczającej 330 milionów dolarów, co ma zakończyć dyskusję na temat losów środków klientów.
Robert Nogacki wyjaśnia, że wskazany adres jest jednym z najbardziej znanych publicznie „uśpionych” portfeli Bitcoin na świecie. — Jest to publicznie dostępny obiekt, który od 2016 roku służy analitykom on-chain jako podręcznikowy przykład portfela typu HODLer — lub, co znacznie bardziej prawdopodobne, „dead coins” (monety, do których utracono klucz prywatny) — mówi Nogacki.
Jednak kluczowe jest zderzenie tego oświadczenia z danymi wynikającymi ze sprawozdań finansowych.
— Jeśli ten adres faktycznie stanowiłby zimny portfel (cold wallet) Zondacrypto, to sprawozdania finansowe za lata 2022, 2023 i 2024 byłyby wewnętrznie niespójne i opisywałyby stan faktyczny, który nie miał miejsca — ocenia Nogacki.
Dodaje, że w 2022 r., gdy Kral pełnił już funkcję prezesa BB Trade Estonia OÜ, giełda obsługiwała klientów posiadających aktywa krypto o wartości ponad 150 mln euro (według sprawozdania finansowego za 2022 r.).
— Objęcie stanowiska prezesa giełdy, wiedząc, że kluczowe klucze do rezerw klientów znajdują się u osoby, której miejsce pobytu jest nieznane, stanowiłoby niedopuszczalne naruszenie wszelkich zasad należytej staranności. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, zarząd w pierwszej kolejności powinien był powiadomić estoński nadzór finansowy (Finantsinspektsioon) o znaczącej utracie kontroli nad aktywami klientów. Takiego zawiadomienia ani nie było, ani nie było też cofnięcia wcześniejszych oświadczeń — ocenia Nogacki.
W załączniku nr 5 do sprawozdania finansowego za rok 2022 spółka zadeklarowała, że na dzień 31 grudnia 2022 r. do klientów należały aktywa wirtualne o wartości 154 384 891 euro, z czego 40,6% portfela stanowił Bitcoin. — Jest to około 62,7 mln euro w BTC, co przy ówczesnym kursie BTC odpowiadało mniej więcej 3–4 tysiącom bitcoinów. Na ten sam dzień bilansowy spółka posiadała jedynie 9 959 948 euro w gotówce — przy zobowiązaniu wobec klientów opiewającym na 164 207 285 euro — punktuje Nogacki.
Dlatego, jego zdaniem, należy ustalić, czy wskazany przez prezesa adres stanowi rezerwę, z której środki klientów zostaną pokryte. Jeśli nie jest to zimny portfel Zondacrypto, to według Nogackiego komunikacja wsparcia technicznego Zondacrypto z klientami oczekującymi na wypłaty nie odzwierciedla stanu faktycznego.
Jakie zarzuty wobec Zondacrypto może analizować prokuratura?
Jak poinformował nas Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, śledztwo będzie prowadzone w kierunku art. 284 § 2 Kodeksu karnego (przywłaszczenie). Zgodnie z tym przepisem, kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu.
Jednakże, na podstawie analizy sprawozdań finansowych i oświadczeń prezesa Krala, prokuratura może również prowadzić śledztwo w kierunku art. 286 § 1 Kodeksu karnego (oszustwo). Zgodnie z tym przepisem, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem, albo do podobnego działania, za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu.
— W tym przypadku perspektywa jest inna. Nie analizujemy, co giełda zrobiła z pieniędzmi później, ale co deklarowała klientom w momencie przyjmowania tych środków. Jeżeli w momencie akceptacji depozytu Operator wiedział, że zamierza inwestować lub pożyczać środki klientów — a jednocześnie prezentował im Regulamin zapewniający, że tego nie robi — to mamy do czynienia z klasycznym wprowadzeniem w błąd w rozumieniu art. 286 § 1 Kodeksu karnego. Klient podejmuje decyzję o wpłacie (niekorzystne rozporządzenie mieniem) na podstawie fałszywego zapewnienia o sposobie przechowywania aktywów — wyjaśnia Robert Nogacki.
Jego zdaniem, kluczowe pytanie, na które powinna odpowiedzieć prokuratura, brzmi: od kiedy operator zaczął inwestować środki klientów?
— Już sprawozdanie finansowe za rok 2022 zawiera zdanie: „spółka skorzystała z możliwości korzystania ze środków na kontach klientów”. Jeżeli ta praktyka trwała od lat, a Regulamin przez cały ten czas zapewniał, że operator nie inwestuje ani nie pożycza, to nie jest to incydent, lecz systematyczne działanie — ocenia Nogacki.
Podkreśla, że prokuratura bada hipotezę opartą na oficjalnych sprawozdaniach finansowych, a nie na spekulacjach. Co istotne, w takiej sprawie nie ma znaczenia fakt, że Zondacrypto należy do estońskiej spółki.
Potencjalni sprawcy i pokrzywdzeni mogą być obywatelami Polski, a czyn mógł być potencjalnie popełniony na terenie Polski, o ile z polskiego terytorium logowano się do systemów. Prokuratura w takiej sytuacji może sprawnie prowadzić śledztwo, choć będzie ono wymagało współpracy międzynarodowej.
Oświadczenie Przemysława Krala
Przemysław Kral, prezes Zondacrypto i BB Trade Estonia OÜ, w swoich oświadczeniach nie udziela dotychczas odpowiedzi na kluczowe pytania.
Zapewnienia Krala o braku przywłaszczenia środków nie znajdują potwierdzenia w danych ze sprawozdań finansowych, które mogą być kluczowe w śledztwie. Ponadto, jak podkreśla Nogacki, zapewnienia działu wsparcia technicznego oraz treść oświadczenia prezesa opisują dwie odmienne rzeczywistości — obie nie mogą być jednocześnie prawdziwe.
Wyniki Biznes Fakty:
W kontekście nadchodzących regulacji w 2026 roku, ujawnione problemy Zondacrypto uwypuklają znaczenie przejrzystości finansowej i zgodności z prawem dla przedsiębiorców działających w sektorze kryptowalut. Podmioty te będą musiały wykazać pełną kontrolę nad aktywami klientów i jasno określić sposób zarządzania środkami, aby uniknąć potencjalnych zarzutów o przywłaszczenie czy oszustwo, które mogą wynikać z niejasnych zapisów w regulaminach lub sprzecznych informacji w dokumentach finansowych. Brak zabezpieczeń pożyczek udzielanych z środków klientów oraz niejasne powiązania finansowe z podmiotami powiązanymi to ryzyka, które będą szczególnie dokładnie analizowane przez organy nadzorcze i śledcze w świetle nowych przepisów, potencjalnie zwiększając wymogi kapitałowe i operacyjne dla giełd kryptowalut.
„`
Na podstawie materiałów : businessinsider.com.pl
