UE zamyka drzwi dla Mercosur, Polska pozywa Trybunał Sprawiedliwości

W piątek 1 maja weszła w życie handlowa część umowy między Unią Europejską a południowoamerykańskim związkiem gospodarczym Mercosur. Wydarzenie to stanowi pewien triumf dla Przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Jednakże w Polsce porozumienie budzi znaczące kontrowersje, co skłoniło polski rząd do podjęcia decyzji o zaskarżeniu go do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen dopięła swego w sprawie umowy UE-Mercosur. 1 maja umowa wchodzi w życie
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen dopięła swego w sprawie umowy UE-Mercosur. 1 maja umowa wchodzi w życie | Foto: EPA/RONALD WITTEK / PAP

Od 1 maja obowiązuje handlowa część umowy UE-Mercosur, obejmująca Argentynę, Brazylię, Urugwaj i Paragwaj. Konsekwencją tego jest możliwość importu produktów z krajów południowoamerykańskich do Unii Europejskiej na zasadach zerowych lub preferencyjnych stawek celnych. W przypadku tak zwanych produktów wrażliwych, takich jak wołowina, drób, cukier czy etanol, liberalizacja ceł będzie obowiązywać w ramach określonych kontyngentów. Jednocześnie państwa członkowskie UE będą mogły eksportować na rynki Mercosuru m.in. samochody i maszyny na korzystniejszych warunkach.

Komisja Europejska wyraża przekonanie, że przedmiotowa umowa wzmocni europejską gospodarkę i pozycję Wspólnoty w globalnym handlu.

Według danych KE, umowa zakłada stopniowe zniesienie ceł importowych na ponad 91% towarów unijnych eksportowanych do Mercosuru, co otworzy dostęp do wspólnego rynku dla ponad 700 milionów konsumentów. Komisja podkreśla, że „Porozumienie zniesie lub drastycznie obniży cła na kluczowe towary eksportowe z UE, takie jak samochody, produkty farmaceutyczne, wino, napoje spirytusowe i oliwa z oliwek, natychmiast tworząc nowe możliwości dla unijnych przedsiębiorstw w jednej z największych stref handlowych na świecie”.

Wpływ umowy z Mercosur na polski przemysł
Wpływ umowy z Mercosur na polski przemysł | Credit Agricole

Pozostałe części umowy UE-Mercosur, dotyczące ochrony inwestycji i zamówień publicznych, wejdą w życie dopiero po ratyfikacji umowy przez Parlament Europejski i państwa członkowskie. Parlament Europejski z kolei skierował wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczący analizy zgodności umowy z unijnymi traktatami.

W celu złagodzenia obaw sektora rolniczego, przewidziano tzw. klauzulę ochronną, która pozwoli na podniesienie ceł lub tymczasowe wstrzymanie importu danego produktu w przypadku jego nadmiernego napływu do Unii. Klauzula ta będzie aktywowana, gdy cena danego produktu, na który wpływa import z Mercosuru, spadnie o 5%.

Rada Unii Europejskiej zatwierdziła umowę na początku stycznia. Przeciwko tej decyzji opowiedziały się wówczas Polska, Francja, Irlandia, Austria i Węgry. Podpisanie porozumienia przez Przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen w Asunción, stolicy Paragwaju, nastąpiło 17 stycznia.

Profesor Jan Hagemejer, prezes Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE), w niedawnym wywiadzie dla Business Insider Polska zaznaczył, że 90% produktów z Mercosuru uzyska dostęp do rynku unijnego natychmiast. Profesor Hagemejer, na zlecenie Parlamentu Europejskiego, przygotował analizę skutków porozumienia.

Profesor Hagemejer podkreślił, że unijny poziom ochrony jest stosunkowo niski, a produkty z Mercosuru są już obecne na rynku UE. Zaznaczył jednocześnie, że liberalizacja dostępu do rynku po stronie Mercosuru jest rozłożona na 15 lat, co oznacza, że pozytywne skutki dla unijnych producentów będą odczuwalne w dłuższym okresie, ponieważ rynki Mercosuru charakteryzują się obecnie bardzo wysokimi cłami.

„Generalny bilans dla całej Unii będzie na pewno dodatni, zwłaszcza ze względu na ekspansję przemysłu” – stwierdził Jan Hagemejer. Dodał również, że konsumenci również zyskają na umowie, gdyż żywność stanie się tańsza.

Profesor Hagemejer ocenił, że „umowa z Mercosurem nie będzie wielkim zagrożeniem, nie będzie też przełomem. Będzie to po prostu kolejna umowa, która będzie miała dodatnie efekty ekonomiczne dla Polski i Unii. UE powinno zależeć na tym, by mieć relacje handlowe z jak największą liczbą krajów, zwłaszcza w kontekście zmieniającej się globalnej gospodarki. Otwarcie na bardzo duży rynek Mercosuru będzie kolejnym elementem budowania pozycji UE na świecie”.

Polska zaskarży umowę do Trybunału Sprawiedliwości UE

Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski, wyraża optymizm co do wpływu porozumienia na Polskę.

„Z dostępnych analiz wynika, że umowa z Mercorusem dla polskiej gospodarki jako całości powinna być korzystna, a jeśli chodzi o rolnictwo, to w niektórych sektorach będą wyzwania, ale w innych będą korzyści” – przekonywał na konferencji prasowej pod koniec kwietnia.

Profesor Hagemejer prezentuje podobne stanowisko. Jego zdaniem, zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym, na umowie z Mercosurem najbardziej skorzysta przemysł samochodowy, maszyn i urządzeń, a także sektory związane z metalami i produktami metalowymi, które stanowią kluczowe gałęzie przemysłu.

Po stronie Mercosuru, jak dodał profesor, największe korzyści odniesie sektor rolny i produkcja żywności. „Żywność i rolnictwo to jedyny obszar, w którym oba te bloki dużo eksportują i mają wyraźne znaczenie w gospodarce światowej. Najbardziej narażeni na konkurencję z Mercosuru będą producenci drobiu i wołowiny, lecz wpływ ten nie będzie duży, ze względu na ograniczenia w bezcłowym imporcie, czyli tak zwane kontyngenty taryfowe” – wskazał ekspert.

Według szacunków profesora Hagemejera, w wyniku wejścia w życie umowy z Mercosurem, produkcja wołowiny w UE spadnie o 0,4%, a produkcja cukru o 0,7%.

Profesor Hagemejer argumentował, że „Unia więcej skorzysta na umowie z Mercosurem”. Wskazał, że obecne cła i bariery w UE są znacznie niższe niż w Mercosurze, gdzie dominuje wysoki protekcjonizm.

Polski rząd zapowiedział jednak zaskarżenie umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE. W czwartek Komitet do spraw Europejskich rozpatrywał wniosek, a kolejnym etapem przed złożeniem skargi jest decyzja rządu. Ostateczny termin na podjęcie tej decyzji upływa 26 maja.

Nasze źródła informują, że skarga dotyczy trybu procedowania umowy przez Komisję Europejską. „Jak się powiedziało 'a’ (Polska była przeciwna umowie na forum UE), to trzeba powiedzieć 'b’. Na skardze najbardziej zależy PSL, jednak szanse powodzenia tej inicjatywy są niewielkie” – słyszymy nieoficjalnie.

Skarga Polski do TSUE w sprawie umowy z krajami Mercosur jest przygotowywana we współpracy resortów rolnictwa, rozwoju i technologii oraz spraw zagranicznych. Minister rolnictwa Stefan Krajewski z PSL przekazał Business Insider Polska, że resort rolnictwa przygotował swój wkład do skargi. „Komisja Europejska nie postępowała zgodnie z mandatem negocjacyjnym Rady, wyłamując się z ustalonych ram. Naszym zdaniem zrobiła to niezgodnie z prawem. Chcemy, by sprawdził to Trybunał Sprawiedliwości” – wyjaśnił.

Minister Krajewski podkreślił jednak, że ważniejsze od kwestii proceduralnych jest bezpieczeństwo żywnościowe Unii Europejskiej, konkurencyjność polskich rolników oraz zdrowie konsumentów. „Te argumenty zawarliśmy w stanowisku Ministerstwa Rolnictwa przekazanym do MSZ. Składamy też wniosek o czasowe wstrzymanie stosowania umowy” – dodał Stefan Krajewski.

Mercosur
Mercosur | Mateusz Krymski/Mateusz Madejski / PAP/zdjęcia

Producenci wołowiny nadziei upatrują w eksporcie na kolejne rynki

Sektor produkcji wołowiny należy do tych, które mogą najsilniej odczuć skutki umowy UE–Mercosur.

Jacek Zarzecki z Platformy Zrównoważonej Wołowiny w rozmowie z Business Insider Polska pochwalił decyzję polskiego rządu dotyczącą zaskarżenia umowy do TSUE. „Największym politycznym wygranym zapowiedzi złożenia skargi do TSUE jest Polskie Stronnictwo Ludowe. To Władysław Kosiniak-Kamysz i Stefan Krajewski przekonali premiera Donalda Tuska, że w tej sprawie nie wystarczy sprzeciw złożony przez PE ani dyplomatyczne zastrzeżenia. Każdy, kto zajmuje się trochę polityką, wie, że to musiała być trudna przeprawa, szczególnie że wyborcy KO w kwestii umowy z Mercosurem są podzieleni” – wskazuje.

„PSL może więc powiedzieć: w sprawie Mercosur doprowadziliśmy do konkretnego działania. Rozbroiliśmy polityczną bombę, która byłaby osią wyborów w 2027 r.” – dodaje Zarzecki.

Zarzecki ocenił, że „PSL wzmacnia tą skargą swoją pozycję polityczną, ale także wiarygodność wobec rolników”. Wskazał, że „nie jest to łatwe, zwłaszcza że nagromadzenie trudnych spraw jest największe od lat. Mniejsza przyszła Wspólna Polityka Rolna, wymagania środowiskowo–klimatyczne, 'autobus’ z umowami międzynarodowymi, w przypadku których rolnictwo najczęściej składane jest na stole ofiarnym. To budzi niepokój i wzrost nastrojów antyunijnych”.

Podkreślił jednocześnie, że silne państwo nie ogranicza się do blokowania zagrożeń, ale aktywnie buduje nowe możliwości.

„W polityce rolnej nie można ograniczać się do dopłat i gaszenia pożarów. Trzeba myśleć strategicznie. Jeśli umowa może trwale zmienić warunki konkurencji na europejskim rynku, państwo ma obowiązek reagować wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy rolnicy poniosą straty” – przekonuje Zarzecki.

Jego zdaniem, receptą na wyzwania są rozwiązania systemowe. „Często budzi to sprzeciw, bo takie rozwiązania nie przynoszą efektu od razu. Jednak nie ma innej możliwości, jeżeli nie chcemy być postrzegani jako wiecznie narzekający, bez planu, wyciągający jedynie ręce po pieniądze” – mówi Zarzecki.

Zarzecki dodał, że równie ważna jak obrona przed niekorzystnymi zapisami umów jest **aktywna polityka otwierania nowych rynków. Postuluje dywersyfikację eksportu, obecność na wymagających rynkach pozaeuropejskich i wzmacnianie marki polskiej żywności**.

„I to się dzieje: Uzbekistan, Kazachstan, Korea Południowa, Japonia, Maroko to nie trasa koncertowa, a misje handlowe mające na celu otwieranie nowych rynków, przywracanie tych utraconych lub też poszerzanie asortymentu produktów. Jeżeli do tego dodamy działania na szczeblu krajowym. Zapowiedzi tworzenia strategii sektorowych i budowania odporności poprzez wzrost konkurencyjności i stawianie na jakość, to jest to zmiana, na jaką czeka rolnictwo” – wylicza Jacek Zarzecki.

Przedstawił również listę zadań dla rolników. „Czas, żebyśmy – jako środowisko rolnicze – zrozumieli: państwo, rząd, premier czy minister rolnictwa nie sprzedadzą naszej żywności, nie wynegocjują cen. Oni mogą otworzyć nowy rynek, znieść bariery techniczne, ale **sprzedażą musimy zająć się sami. To też wymaga zmiany podejścia ze strony środowiska rolniczego**. Być partnerem, nie recenzentem. Inicjatorem zmian, a nie czekającym na propozycje i rozwiązania. Potrzebujemy zmiany sposobu myślenia i to w większym stopniu po naszej stronie niż po stronie polityków” – podsumował Jacek Zarzecki.

Branża drobiowa jest pełna obaw

Prezes Krajowej Rady Drobiarstwa, Dariusz Goszczyński, podkreśla: „Zwolennicy umowy powtarzają, że przewiduje ona dodatkowo import jedynie 180 tys. ton mięsa drobiowego rocznie, jednak to stwierdzenie nie oddaje rzeczywistego jej wpływu na rynek. Kluczowym problemem jest fakt, że importerzy celują niemal wyłącznie w najcenniejszy element tuszki — piersi z kurczaka.”

Goszczyński wylicza, że przy unijnej produkcji tego asortymentu na poziomie około 3,5 mln ton, już dziś aż 900 tys. ton tego mięsa pochodzi z importu. Oznacza to, że „co czwarta pierś z kurczaka na europejskim stole jest spoza UE”.

„**Każdy dodatkowy wolumen uderzy więc bezpośrednio w najbardziej wrażliwy segment rynku, co nieuchronnie doprowadzi do drastycznej nadpodaży, destabilizacji cen i ogromnej presji kosztowej dla lokalnych producentów**” – przekonuje Goszczyński.

Goszczyński zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. „Europejscy producenci muszą konkurować z produktami z państw trzecich, które nie spełniają rygorystycznych i kosztownych standardów UE w zakresie dobrostanu, ochrony środowiska czy bezpieczeństwa weterynaryjnego.”

Branża podkreśla, że „obawy potęguje doświadczenie sprzed kilku lat związane z importem dodatkowych 80 tys. ton drobiu z Ukrainy, które pokazało, jak łatwo można zakłócić funkcjonowanie rynku.”

„Wiemy, że klauzule ochronne działają zwykle z dużym opóźnieniem. W przypadku gwałtownego wzrostu eksportu z Ukrainy wiele miesięcy trwało przekonanie Komisji Europejskiej do przywrócenia ceł. Obawiamy się, że w przypadku problemów z krajami Mercosur sytuacja może wyglądać podobnie” – ostrzega Dariusz Goszczyński.

Wyniki Biznes Fakty:

Umowa handlowa UE-Mercosur weszła w życie 1 maja, liberalizując handel między blokami, ale budząc kontrowersje w Polsce. Polska zamierza zaskarżyć umowę do TSUE, argumentując nieprawidłowości w procedowaniu. Eksperci widzą potencjalne korzyści dla unijnego przemysłu i konsumentów, ale sektor rolny, zwłaszcza producenci wołowiny i drobiu, wyraża obawy związane z konkurencją i niższymi standardami produkcji po stronie Mercosuru. Klauzule ochronne mają łagodzić negatywne skutki, jednak ich skuteczność i szybkość działania budzą wątpliwości.

Źródło wiadomości : businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *