Jasne, oto przepisany i przetłumaczony na język polski tekst, zachowujący pierwotną strukturę HTML i skupiający się na technologiach, oprogramowaniu oraz trendach cyfrowych na rok 2026.
Mam już serdecznie dość Facebooka i jemu podobnych platform. Mark Zuckerberg traktuje nas jak tresowane małpki, a to właśnie on, a nie tylko giganci technologiczni i Unia Europejska, powinni być pod szczególną uwagą.
Facebook stał się wylęgarnią treści generowanych przez AI, skierowanych do starszego pokolenia użytkowników, jednak wciąż utrzymuje pozycję najpopularniejszej platformy społecznościowej. Choć Instagram depcze mu po piętach, obie marki należą do korporacji Meta, która ma swoje za uszami. Ich właściciel, Mark Zuckerberg, wraz z zespołem programistów, nieustannie pracuje nad maksymalnym wykorzystaniem naszej uwagi, traktując nas niczym tresowane małpki.
Internauta Pawłowa w świecie cyfrowym
Przez blisko dwie dekady przyzwyczajano nas do tego, że czerwona kropka w aplikacjach mobilnych sygnalizuje nieprzeczytane powiadomienia lub wiadomości od innych użytkowników. Zazwyczaj, gdy ją widzimy, natychmiast klikamy, aby sprawdzić, co nowego w sieci. Osoby z syndromem FOMO (strachu przed tym, co nas omija) są na to najbardziej podatne; widok tej kropki wywołuje u nich dyskomfort – sam doskonale to rozumiem.

Problem polega na tym, że Facebook, który już niejednokrotnie udowodnił swoją kontrowersyjność, znalazł sposób na wykorzystanie nawet tych czerwonych kropek przeciwko nam, służąc do sztucznego pompowania statystyk. W swojej mobilnej aplikacji przeniósł sekcję „Rolki” na główny pasek nawigacyjny, a następnie zaczął ozdabiać jej ikonę kropką, tradycyjnie kojarzoną z powiadomieniami. Cel jest oczywisty: zmotywować nas do kliknięcia.
Sam zazwyczaj nie korzystam z sekcji z krótkimi filmami na platformach społecznościowych, jednak kilkakrotnie zdarzyło mi się przypadkowo stuknąć w ikonkę prowadzącą do „Rolek” w aplikacji mobilnej Facebooka, właśnie przez widok czerwonego symbolu obok niej. Za każdym razem czułem się zażenowany, świadomy tego, że dałem się nabrać na bardzo prosty trik.
Media społecznościowe grają z nami w kotka i myszkę.
Rozumiem oczywiście, dlaczego Facebook decyduje się na takie kroki. Podobnie jak inne platformy, promuje „Rolki”, aby konkurować z TikTokiem. W tych korporacyjnych wojnach wszystkie chwyty są dozwolone, a użytkownicy mogą być poświęcani. Mark Zuckerberg w tej sytuacji jawi się niczym Lord Farquaad z „Shreka”. Dzięki nowej ikonce jakiś jego menedżer z pewnością mógł zaprezentować na spotkaniu wykresy ze wzrostową tendencją.
Oczywiście, ta pojedyncza ikonka jest jedynie symptomem szerszego problemu z platformami społecznościowymi. Celowo wybierają one treści, które nam wyświetlają, w nadziei, że nasze oczy pozostaną przyklejone do ekranu. Twórcy aplikacji zdają sobie sprawę, że nie wszystkie funkcje cieszą się powszechnym zainteresowaniem, ale skoro już zostały wdrożone, muszą nakłonić nas do ich używania. W tym celu często zmieniają rozmieszczenie przycisków.
Ileż to razy kląłem pod nosem, gdy odpaliłem sekcję wiadomości na Instagramie, a chciałem wejść w powiadomienia! Za każdym razem, gdy przyciski migrują w inne miejsce na ekranie, nasza pamięć mięśniowa doznaje dezorientacji. Tracimy czas i nerwy tylko po to, aby zespół odpowiedzialny za wiadomości prywatne mógł pochwalić się coraz większą liczbą użytkowników, którzy – choć wcale tego nie planowali – zaglądają w te sekcje.
Gdzie są decydenci z Unii Europejskiej, gdy są potrzebni?
Urzędnicy Unii Europejskiej być może uchwalili DMA (Digital Markets Act), wzięli Facebooka na celownik i nałożyli kary na korporacje (które te raczej zignorowały…), ale ich głównym celem stał się Apple, a nie Meta. Na sztandary wzięto sklepy z aplikacjami, co przyniosło korzyści głównie deweloperom oprogramowania.
Marzy mi się świat, w którym to właśnie konsumenci stają się priorytetem, a obecnie osoby decyzyjne traktują ich po macoszemu. Ogromne platformy online nadal postępują zgodnie ze swoimi interesami, a my możemy jedynie zaprotestować, przeprowadzając się do szałasu w lesie. Może nadszedł czas na jakąś internetową policję, która zacznie nakładać mandaty za absurdalne zmiany w aplikacjach mobilnych?
Skoro już ustaliliśmy, że wybrane duże korporacje działają jako „strażnicy bram” (gatekeepers) i można na nich wymóc pewne działania, to powinno to dotyczyć również jakości dostarczanego przez nich oprogramowania. Za zmiany takie jak dodawanie kropek symbolizujących powiadomienia przy sekcji „Rolek” osoby odpowiedzialne powinny ponosić konsekwencje na tyle dotkliwe, by zniechęcić je do podobnych pomysłów w przyszłości.
Nie zapominajmy również o oprogramowaniu rodem z Chin.
Tak jak irytują mnie korporacje pokroju Meta, tak zachodni giganci nie są oczywiście odosobnieni w traktowaniu swoich użytkowników jak idiotów. Podobnie zażenowany czuję się za każdym razem, gdy mam potrzebę zakupu czegoś na platformach takich jak Temu czy Aliexpress. Spamują one nas toną powiadomień tylko po to, abyśmy otworzyli aplikację i pod wpływem chwili dokonali zakupu.
Dotyczy to zresztą nie tylko platform zakupowych z Państwa Środka. TikTok, również chińskiego pochodzenia i należący do tej samej kategorii co Facebook i Instagram, od lat oznacza ikonkę swojej aplikacji dymkiem-widmo, sugerującym, że mamy jakieś nieprzeczytane wiadomości. W praktyce ten numerek wypada z generatora liczb losowych co kilka godzin. To niedorzeczne!
Twórcy aplikacji TikTok najwyraźniej mieli sprytny plan. Jeśli będą wyświetlać co jakiś czas czerwony dymek symbolizujący nieodczytane wiadomości lub powiadomienia, ludzie będą odpalać aplikację z rozpędu w poszukiwaniu nowych DM-ek! A jeśli ich tam nie znajdą, to przynajmniej nabiją kolejne wyświetlenie, zwiększając tym samym statystyki odtworzeń.
Tam, gdzie polityka zawodzi, tam wysyłam Apple’a
Firma słynęła z tego, że skrupulatnie sprawdzała aplikacje mobilne i gry oraz ich aktualizacje przed dopuszczeniem ich do pobrania. Oczywiście, Apple spotykało się z krytyką, a nie wszystkie jego decyzje były słuszne. Jednak w ostatnich latach zasady te zostały poluzowane, a przez cenzorskie sito przelatuje coraz więcej cyfrowego szkodliwego oprogramowania. Tęsknię za starym App Store’em.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone korporacji Meta:
- Nowa era w historii ludzkości. Szef Facebooka właśnie ją ogłosił
- Tak szef Mety przepraszał rodziców dzieci hejtowanych na fejsie. Został zmuszony
- Zuckerberg grzebie metawersum. Historyczna wtopa ma jego rozpikselowaną twarz
W idealnym świecie Apple odrzucałby aktualizacje aplikacji takich jak Facebook, w których wprowadzono zmiany mające na celu oszukiwanie posiadaczy iPhone’ów. Deweloperzy nadużywający powiadomień do generowania ruchu otrzymywaliby żółte i czerwone kartki. Nie wierzę jednak, że doczekamy się kiedykolwiek tego typu zmian. Apple i tak znajduje się pod stałą obserwacją.
Firma z Cupertino wprowadzała już zmiany w swoich systemach z myślą o ochronie użytkowników, a następnie spotykała się z krytyką – tak jak w przypadku raportów prywatności, które uderzyły w Facebooka i Google’a. Krytykowano również długi czas akceptacji nowego oprogramowania w App Store. Nie dziwię się, że firma w końcu uznała, że nie będzie już walczyć z wiatrakami.
Niemniej jednak, gdyby nowy szef Apple’a, John Ternus, znalazł czas, aby ukrócić nieuczciwe praktyki deweloperów, biłbym mu brawo. Stoi on jednak teraz przed szeregiem innych palących wyzwań. Tim Cook zostawia mu w spadku Siri, którą czeka gruntowna modernizacja, a to nowy szef będzie prezentował we wrześniu nowe iPhone’y, w tym, jak sugerują plotki, pierwszego iPhone’a Fold.
Obawiam się, że John Ternus nie będzie miał czasu, aby bronić nas przed Facebookami i TikTokami tego świata. Szkoda.
### Wyniki Biznes Fakty: * **Dominacja Meta:** Facebook i Instagram, mimo krytyki, pozostają kluczowymi platformami Meta, generującymi znaczące przychody z reklam i danych użytkowników. * **Konkurencja o uwagę:** Wprowadzanie nowych funkcji, takich jak „Rolki”, jest strategią mającą na celu zwiększenie zaangażowania użytkowników i konkurowanie z dynamicznie rozwijającym się TikTokiem, co przekłada się na wzrost kluczowych metryk efektywności (KPI) platformy. * **AI w treściach:** Rozwój i integracja narzędzi AI do generowania treści (AI-slop) obniżają koszty produkcji treści, ale jednocześnie podnoszą wyzwania związane z jakością i autentycznością materiałów. * **Regulacje cyfrowe:** Działania Unii Europejskiej, takie jak DMA, wpływają na modele biznesowe gigantów technologicznych, wymuszając zmiany w sposobie zarządzania ekosystemami aplikacji i otwierając rynek dla mniejszych graczy, choć główny nacisk położono na Apple. * **Rosnące platformy chińskie:** Aliexpress i Temu kontynuują agresywną ekspansję na rynkach zachodnich, wykorzystując strategie marketingowe oparte na powiadomieniach i dynamicznych promocjach do zwiększania sprzedaży, co stanowi wyzwanie dla tradycyjnych platform e-commerce. * **Ewolucja Apple:** Apple, tradycyjnie dbające o ekosystem i prywatność, staje przed wyzwaniami związanymi z presją regulacyjną i potrzebą adaptacji do zmieniających się trendów rynkowych, jednocześnie przygotowując się do premiery nowych, innowacyjnych produktów, takich jak iPhone Fold. * **Wartość danych i prywatność:** W 2026 roku kwestie prywatności danych i odpowiedzialnego wykorzystania informacji pozostają kluczowe dla budowania zaufania użytkowników i zgodności z przepisami, co wpływa na strategie rozwoju oprogramowania i aplikacji mobilnych.
Informacje przygotowane na podstawie materiałów : spidersweb.pl
