Szara strefa w Polsce – problem narastający w niektórych branżach
Chociaż ogólny udział szarej strefy w polskiej gospodarce maleje, obserwuje się wzrost tego zjawiska w określonych sektorach. Szczególnie widoczne jest to na rynku wyrobów nikotynowych, gdzie gwałtowne podwyżki akcyzy sprzyjają rozwojowi przemytu i nielegalnej sprzedaży. Główny Urząd Statystyczny (GUS) zapowiada wdrożenie nowych metod badania gospodarki nieobserwowanej, które będą uwzględniać między innymi dane z płatności elektronicznych i internetu.
Szara strefa w Polsce odpowiada za 17,7 proc. PKB, co przekłada się na ponad 800 mld zł. Tylko w segmencie papierosów budżet państwa traci rocznie około 2,8 mld zł. Największe problemy dotyczą branż obciążonych wysoką akcyzą, gdzie podwyżki cen prowadzą do wzrostu nielegalnego obrotu. Mimo to, w całej gospodarce udział szarej strefy spada, co jest wynikiem lepszej koniunktury.
GUS zapowiada nowe metody badania szarej strefy w Polsce
Prezes Głównego Urzędu Statystycznego, Marek Cierpiał-Wolan, podkreśla, że chociaż udział szarej strefy w Polsce jest relatywnie niski, istnieją obszary wymagające udoskonalenia pomiarów. We współpracy z Ministerstwem Finansów i innymi resortami uruchamiany jest nowy system badań, uwzględniający różnorodne źródła danych.
Jacek Fundowicz z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych zauważa, że spadek szarej strefy w ogólnym ujęciu jest konsekwencją wysokiego wzrostu gospodarczego. Niemniej jednak, istnieją sektory, gdzie jej udział rośnie, czego przykładem jest sektor nikotynowy. W ubiegłym roku udział szarej strefy na rynku papierosów niemal się podwoił, co jest bezpośrednim skutkiem drastycznego wzrostu stawek akcyzy.
Szara strefa na rynku papierosów rośnie po podwyżkach akcyzy
Raport „Szara strefa 2026” Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych wskazuje, że wzrost akcyzy na wyroby tytoniowe spowodował 13-procentowy spadek sprzedaży legalnych papierosów. Wpływy budżetowe wzrosły jedynie o około 3 proc., co jest tempem zbliżonym do inflacji. Szacunkowa luka między planowanymi a rzeczywistymi dochodami wyniosła około 6 mld zł, a z samego rynku papierosów budżet traci rocznie około 2,8 mld zł.
„Sprzedaż papierosów na rynku legalnym zmniejszyła się o 13 proc., a wpływy budżetowe wzrosły o około 3 proc., czyli mniej więcej o tyle, ile wynosiła stopa inflacji. Rynek ten przejęły oczywiście grupy przestępcze, które zajmują się wprowadzeniem na rynek wyrobów pochodzących z przemytu bądź z nielegalnego wytwórstwa” – wyjaśnia Jacek Fundowicz. Dodaje, że e-papierosy są często sprzedawane przez strony internetowe zlokalizowane na zagranicznych serwerach i wysyłane do konsumentów bezpośrednio z magazynów poza granicami Polski. Taki sprzedawca nie podlega polskim zobowiązaniom akcyzowym, a konsumenci teoretycznie powinni odprowadzać podatek, co jest praktycznie niemożliwe.
Polska z jednymi z najwyższych podatków akcyzowych w UE
W ostatnich latach Polska przeszła od jednego z najniższych poziomów akcyzy na wyroby tytoniowe w Unii Europejskiej do poziomu wyższego niż w wielu krajach Wspólnoty. W 2025 roku akcyza na papierosy wzrosła o 25 proc., a w kolejnych latach planowane są dalsze podwyżki: 20 proc. w 2026 roku i 15 proc. w 2027 roku. Jeszcze wyższe podwyżki objęły tytoń do palenia – w 2025 roku stawka wzrosła o 38 proc., a na lata 2026–2027 zaplanowano dalsze wzrosty odpowiednio o 30 proc. i 22 proc.
Zmiany dotyczą również innych produktów nikotynowych. W przypadku wkładów do podgrzewania tytoniu akcyza wzrosła w 2025 roku o 50 proc., a następnie ma rosnąć o 20 proc. i 15 proc. w kolejnych dwóch latach. Najdynamiczniejsze podwyżki przewidziano dla płynów do e-papierosów – po wzroście o 75 proc. w 2025 roku stawki mają się zwiększyć jeszcze o 50 proc. w 2026 roku i 25 proc. w 2027 roku.
„Jeszcze kilka lat temu Polska miała jeden z najniższych poziomów podatku akcyzowego na wyroby tytoniowe, jedynie w Bułgarii poziom tej akcyzy był niższy. W 2025 roku już w pięciu krajach Unii Europejskiej podatki były niższe niż w Polsce, a po ostatniej podwyżce podatku akcyzowego w roku 2026 aż 14 państw Unii Europejskiej ma niższy poziom podatku akcyzowego na wyroby tytoniowe niż w Polsce” – podkreśla ekspert Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych.
Jak wynika z raportu „Wpływ podatku akcyzowego na rynek wyrobów tytoniowych w Polsce”, opracowanego przez Instytut Finansów Publicznych na zlecenie Fundacji Wolności Gospodarczej, wzrost kwotowej stawki akcyzy o 10 proc. prowadzi do wzrostu wydatków konsumentów na zakup papierosów o ok. 1 proc., przy jednoczesnym spadku liczby sprzedawanych legalnie papierosów o ok. 9 proc.
„Będziemy mieli dalszy wzrost udziału szarej strefy w rynku”
„W 2026 roku mieliśmy od stycznia kolejny wzrost podatku akcyzowego. Nie mamy jeszcze danych, jak zareagował na to rynek, ale możemy być pewni, że udział szarej strefy wzrósł. Na 2027 rok jest zapowiedziana kolejna wysoka podwyżka podatku akcyzowego, w związku z tym możemy również oczekiwać, że jeżeli nie zmieni się założona ścieżka wzrostu podatku akcyzowego, to będziemy mieli dalszy wzrost udziału szarej strefy w rynku” – ocenia Jacek Fundowicz.
Podobne mechanizmy obserwuje się także w innych branżach objętych wysokimi podatkami lub regulacjami. Z raportu IPAG wynika, że w 2025 roku w Polsce sprzedano nawet 23 mln litrów 100-proc. nielegalnego alkoholu etylowego. Szacowane straty budżetu państwa z tego tytułu mogły sięgnąć 1,8 mld zł.
Zjawisko to jest obecne również w innych segmentach gospodarki, w tym na rynku wynajmu nieruchomości czy w obrocie lekami i suplementami diety. W tych obszarach problemem jest zarówno brak rejestracji działalności, jak i sprzedaż produktów niespełniających norm jakościowych. Raport wskazuje, że rozwój technologii i handlu internetowego ułatwia funkcjonowanie tego typu działalności poza oficjalnym obiegiem.
Czym naprawdę jest gospodarka nieobserwowana?
Gospodarka nieobserwowana obejmuje zarówno działalność całkowicie nielegalną, jak i legalną aktywność gospodarczą ukrywaną przed państwem. W statystykach Głównego Urzędu Statystycznego funkcjonuje jako tzw. gospodarka nieobserwowana. Składają się na nią trzy główne elementy: działalność ukryta prowadzona przez zarejestrowane firmy, praca nierejestrowana oraz działalność nielegalna.
„Szara strefa jest immanentną cechą każdej gospodarki. Kwestia jest tylko, jak zmierzyć jej skalę. Oczywiście to problem wielowymiarowy, zależy od wielu elementów, od uregulowań prawnych, organizacyjnych i podatkowych. Główny Urząd Statystyczny zajmuje się pomiarem szarej strefy w siedmiu obszarach, oczywiście podchodzimy do tego zgodnie z metodologią wypracowaną przez Eurostat czy przez Organizację Narodów Zjednoczonych” – mówi Marek Cierpiał-Wolan.
GUS mierzy skalę tego zjawiska w kilku obszarach, obejmujących m.in. zaniżanie obrotów przez przedsiębiorstwa, nierejestrowane zatrudnienie oraz wybrane formy działalności przestępczej, w tym przemyt czy nielegalną produkcję wyrobów akcyzowych.
Gospodarka nieobserwowana odpowiada za ponad 8 proc. PKB
Według danych GUS, gospodarka nieobserwowana odpowiadała w 2023 roku za 8,3 proc. PKB, wobec 11,9 proc. w 2020 roku. Największą część stanowi działalność ukryta w legalnych firmach – 6,7 proc. PKB, czyli około 81 proc. całości. Praca nierejestrowana to 1,4 proc. PKB (około 17 proc.), a działalność nielegalna – 0,2 proc.
Największa część gospodarki nieobserwowanej przypada na handel i usługi – ponad jedna trzecia na handel i gastronomię, a około 18 proc. na budownictwo. To branże, w których łatwiej ukryć część obrotów lub zatrudnienia, choć skala zjawiska może być niedoszacowana.
„Na pewno mamy jakieś niedoskonałości w tych badaniach, ponieważ żeby zrobić dobry pomiar szarej strefy, trzeba integrować bardzo dużo źródeł danych, w tym danych o wysokich częstotliwościach, z kart płatniczych, z telefonii komórkowej, z portali rezerwacyjnych, z internetu, uzyskiwanych metodą web scrapingu, i oczywiście danych ze źródeł administracyjnych. A także miękkich danych dotyczących pytań, trochę podchwytliwych, na podstawie których będziemy w stanie „złapać” ten proces i skalę szarej strefy” – ocenia Marek Cierpiał-Wolan.
Nowe metody GUS mają dokładniej mierzyć skalę szarej strefy
Na skalę zjawiska wpływają m.in. wysokie koszty energii i finansowania, niestabilność prawa podatkowego, rosnące koszty pracy oraz wzrost akcyzy. W ujęciu symbolicznym oznacza to, że w 2026 roku tzw. dzień wyjścia z szarej strefy przypadł na 5 marca. Odpowiada to 65 dniom działalności poza oficjalnym obiegiem.
„Dotychczas posługiwaliśmy się standardowymi narzędziami pomiaru szarej strefy; chodzi o badania próbkowe, jakościowe. Natomiast dzisiaj wiemy, że żeby to dobrze oszacować, potrzebne są różne źródła danych. Dopiero wtedy będziemy w stanie, posiadając na przykład dane dotyczące wartości produkcji sprzedanej czy wielkości zatrudnienia wynikające z oficjalnych dokumentów, versus pytania do przedsiębiorców, wysnuć wnioski dotyczące różnicy pomiędzy gospodarką nierejestrowaną a rzeczywistością” – tłumaczy prezes GUS.
Główny Urząd Statystyczny zapowiada zmianę podejścia do badania szarej strefy. Nowe analizy mają w większym stopniu wykorzystywać dane administracyjne oraz źródła o wysokiej częstotliwości, takie jak informacje z płatności elektronicznych, telefonii komórkowej czy internetu. Urząd pracuje nad rozwiązaniami, które pozwolą lepiej uchwycić skalę zjawiska i ograniczyć niedoszacowanie wynikające z tradycyjnych metod.
Wyniki Biznes Fakty:
- Dla pracodawców: Wysokie podatki akcyzowe na wyroby tytoniowe i alkohol mogą prowadzić do wzrostu szarej strefy, co obniża wpływy budżetowe i tworzy nieuczciwą konkurencję dla legalnych przedsiębiorstw. Należy rozważyć wpływ polityki podatkowej na legalny rynek.
- Dla pracowników: Gwałtowne zmiany w polityce podatkowej, szczególnie akcyzowej, mogą prowadzić do niepewności na rynku i wzrostu nielegalnego zatrudnienia lub działalności. Nowe metody pomiaru szarej strefy przez GUS mogą wpłynąć na przyszłe regulacje.
Według danych portalu: www.pulshr.pl
