Foxconn, EMP i Izera: Trójca zagrożeń dla polskiej motoryzacji?

Electromobility Poland (EMP) otarło się o spektakularną porażkę, lecz w ostatniej chwili pozyskało partnera. Wejście Foxconnu to wreszcie pozytywna wiadomość, ale kluczowy test dla państwa dopiero się rozpocznie. Szanse są wysokie, jednak polski samochód elektryczny będzie musiał uniknąć kilku dostrzegalnych już pułapek.

Skandal wisiał w powietrzu niemalże do samego końca. Mijające miesiące nie przynosiły rozwiązania, a Electromobility Poland wciąż pozostawało bez partnera, z którym mogłoby zrealizować swój cel — masową produkcję samochodu elektrycznego z centrum technologicznym zlokalizowanym w Polsce.

Cel udało się osiągnąć, ale prawdziwa rozgrywka dopiero się rozpocznie.

Foxconn, EMP i Izera: Trójca zagrożeń dla polskiej motoryzacji? 2

Sukces po serii trudności

Negocjacje z kolejnymi chińskimi graczami zakończyły się niepowodzeniem. Projekt zawisł na włosku w kontekście 4,5 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy. Zakończenie projektu na tym etapie wiązałoby się również z „przepaleniem” 800 mln zł wsparcia państwowego. Biorąc pod uwagę te środki oraz wcześniejsze zaangażowanie państwowych spółek energetycznych, łączna kwota publicznych pieniędzy przeznaczonych na projekt wynosi około 6 mld zł.

Foxtron Bria — jeden z samochodów od Foxconn.
Foxtron Bria — jeden z samochodów od Foxconn. | 4300streetcar / Wikimedia Commons/Creative Commons Attribution 2.0

W ostatnich tygodniach udało się pozyskać partnera dysponującego odpowiednim know-how i zainteresowanego współpracą. Okazał się nim tajwański Foxconn – jeden z największych technologicznych potentatów na świecie, dążący do znaczącego wejścia w sektor motoryzacyjny.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Electromobility Poland odejdzie od stołu z Chińczykami? "Jesteśmy otwarci na nowych partnerów"

Czy to wymarzony partner? Czas pokaże. Obecnie daje to projektowi realną szansę na powodzenie.

Atuty Foxconn, których nie posiadają inni

Foxconn to firma znana w świecie poważnego biznesu. Jako jeden z największych producentów elektroniki na świecie, 28. największa firma globu według rankingu Fortune, jest on cichym architektem sukcesu Apple, pełniąc rolę kluczowego podwykonawcy w produkcji iPhone’ów. Tajwański gigant wielokrotnie udowodnił swoją zdolność do optymalizacji procesów produkcyjnych, budowania efektywnych łańcuchów dostaw oraz posiadania zaplecza technologicznego, którego wielu może pozazdrościć.

x.com

Osobiście byłem świadkiem podczas ubiegłorocznych targów Computex w Tajpej, jak Jensen Huang, szef Nvidii – jedna z najważniejszych postaci światowego biznesu – zabiegał o względy tej firmy.

Tajwańczycy od dłuższego czasu aktywnie starają się wejść na rynek automotive. Odnoszą sukcesy na rodzimym rynku. Podejmowali próby nabycia udziałów w Nissanie, a wraz z Mitsubishi planują ekspansję na Dalekim Wschodzie i w Australii.

Choć sukcesy w motoryzacji są na razie ograniczone, to właśnie one pozwoliły wzbudzić zainteresowanie projektem w Polsce. Foxconn, w odróżnieniu od znanych gigantów motoryzacyjnych, może realnie uzyskać coś, czego wcześniej nie posiadał – aktywne wsparcie państwa-gospodarza, dostęp do rynku europejskiego, część wykwalifikowanych kadr z sektora automotive (pracownicy EMP często mają doświadczenie w dużych zagranicznych koncernach), a co istotniejsze – obietnicę stworzenia mocy produkcyjnych, współfinansowanych ze środków unijnych.

To właśnie dlatego Tajwańczycy zgodzili się na to, co było priorytetem dla strony polskiej – transfer technologii, zdobycie wiedzy dotyczącej platformy, konstrukcji i budowy nowoczesnego zakładu produkcyjnego.

Daje to nadzieję na pomyślne domknięcie projektu. W 2029 roku z linii produkcyjnych mają zjechać pierwsze pojazdy nowej marki, należącej do Foxconn i Electromobility Poland w ramach joint venture.

— Nie ma co ukrywać, Foxconn w ostatniej chwili uratował projekt EMP. Czas na znalezienie partnera był ekstremalnie ograniczony, a cały proces przez długi czas był sparaliżowany. Udało się i zamiast spektakularnej porażki mamy do czynienia z dużym sukcesem – mówi nam nieoficjalnie osoba zaznajomiona ze sprawą.

Czy to oznacza, że dalsza droga będzie prosta? Nie do końca. Współpraca z Foxconn wiązać się będzie również z wyzwaniami, z jakimi polski przemysł jeszcze się nie mierzył.

Polacy muszą wziąć odpowiedzialność

Oczywiście, dla Polski, decydentów oraz EMP najwygodniejsze byłoby teraz schowanie się za plecami jednej z największych światowych firm – przekazanie środków z KPO, stwierdzenie: „Macie, zróbcie nam samochód” – a następnie oczekiwanie na zasłużone uznanie.

Ta często spotykana w Polsce logika polegająca na oglądaniu się na „zagraniczną pomoc” oznaczałaby jednak fiasko tego projektu. Powód jest prosty: Foxconn nie wykona tu całej pracy.

Firma dysponuje zapleczem inżynieryjnym i własnymi ambicjami, jednak europejski rynek automotive stanowi dla niej niemalże nieznany teren. Dotychczasowa działalność na Starym Kontynencie ograniczała się do współpracy na poziomie integracji poszczególnych systemów i relatywnie niewielkich projektów. Foxconn nie posiada doświadczenia we współpracy z europejskim klientem, nie sprzedał dotąd żadnego samochodu w Europie, a w Azji sprzedaż również jest niewielka. Co więcej, będzie on partnerem mniejszościowym w tym przedsięwzięciu.

Oznacza to, że EMP nie będzie mogło liczyć na wsparcie większego partnera. Zamiast tego, będzie musiało samodzielnie zadbać o pozycjonowanie nowej marki na rynku europejskim. Jak przekonać Francuzów, Hiszpanów czy Włochów do zakupu polsko-tajwańskiego samochodu? Ekspansja chińskich marek pokazuje, że jest to wykonalne. Polacy będą jednak musieli odrobić tę lekcję, wziąć na siebie odpowiedzialność i wykazać się zręcznością.

W przeciwnym razie Foxconn może porzucić projekt, podobnie jak czynił to w przypadku różnych inicjatyw z branży automotive, w które wcześniej się angażował. W ostatnich latach zakończyły się niepowodzeniem projekty fabryki Lordstown Motors w Ohio, a także współpraca z amerykańskimi startupami: Fiskerem czy IndiEV.

Drugim zagrożeniem jest typowy dla polskich projektów publicznych problem z ciągłością instytucjonalną. Pierwsze samochody mają zostać wyprodukowane w 2029 roku – już po przyszłorocznych wyborach. Polska będzie musiała wykazać się zdolnością do wzięcia odpowiedzialności za proces ponad podziałami partyjnymi, a także mimo napięć koalicyjnych. Właśnie te czynniki – brak wyraźnej wizji i politycznego ukierunkowania – w dużej mierze przyczyniły się do obecnego impasu projektu.

Polska musi przezwyciężyć te trudności. Udało się uniknąć katastrofy, ale prawdziwy sprawdzian dopiero się rozpoczyna.

Grzegorz Kowalczyk, dziennikarz Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Wyniki Biznes Fakty:

1. Kluczowe partnerstwo: Foxconn, globalny potentat technologiczny, wszedł w partnerstwo z Electromobility Poland (EMP), ratując projekt produkcji polskiego samochodu elektrycznego przed niepowodzeniem. To przełomowe porozumienie daje projektowi nową szansę na realizację celu masowej produkcji.

2. Skala inwestycji: Projekt został dotychczas sfinansowany kwotą około 6 mld zł z publicznych środków, włączając w to środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz zaangażowanie państwowych spółek energetycznych. Pozyskanie partnera było kluczowe dla dalszego wykorzystania tych funduszy.

3. Wkład Foxconnu: Tajwańska firma wnosi kluczowe kompetencje technologiczne, doświadczenie w optymalizacji produkcji i budowaniu łańcuchów dostaw. Jest to również szansa dla Foxconnu na ekspansję na rynek europejski w sektorze automotive, gdzie dotychczas jego zaangażowanie było ograniczone.

4. Transfer technologii: Kluczowym elementem porozumienia jest transfer technologii przez Foxconn, obejmujący wiedzę na temat platformy, konstrukcji pojazdu i tworzenia nowoczesnego zakładu produkcyjnego. Jest to zgodne z polskimi celami strategicznymi w zakresie rozwoju elektromobilności.

5. Wyzwania rynkowe i strategiczne: Projekt stoi przed znaczącymi wyzwaniami, w tym koniecznością samodzielnego pozycjonowania nowej marki na konkurencyjnym rynku europejskim. Sukces będzie wymagał od polskiej strony strategicznego podejścia, zręczności marketingowej i sprzedażowej.

6. Ryzyko braku ciągłości: Produkcja pierwszych pojazdów zaplanowana jest na 2029 rok, co oznacza, że projekt będzie realizowany po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Istnieje ryzyko związane z brakiem ciągłości instytucjonalnej i politycznej, co może wpłynąć na stabilność i kierunek rozwoju projektu.

7. Doświadczenia z poprzednich projektów: Podobne projekty motoryzacyjne z udziałem Foxconnu w przeszłości zakończyły się niepowodzeniem (np. Lordstown Motors, Fisker, IndiEV). Wskazuje to na potrzebę szczególnej ostrożności i zarządzania ryzykiem w obecnym przedsięwzięciu.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *