Starzenie się społeczeństwa, spadek dzietności i rosnące obciążenia finansów publicznych stały się osiami debaty „Demografia i rozwój” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Eksperci zgodnie przyznali: Polska wkracza w etap głębokiej transformacji systemowej.

- Eksperci podczas sesji „Demografia i rozwój” zgodnie wskazali, że Polska wkracza w okres gwałtownego starzenia się społeczeństwa i spadku liczby osób w wieku produkcyjnym. Po 2035 roku skutki tych zmian mają być szczególnie odczuwalne dla gospodarki i finansów publicznych.
- W debacie pojawił się postulat odejścia od modelu opartego na rencie demograficznej na rzecz dywidendy technologicznej i automatyzacji.
- Uczestnicy podkreślali, że niska dzietność to nie tylko kwestia ekonomii, ale także relacji społecznych, stylu życia i kultury.
Na początku panelu „Demografia i rozwój”, który odbył się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, moderator sesji Maciej Głogowski, redaktor naczelny i dyrektor programowy TOK FM, zaznaczył, że od lat wiemy o kryzysie demograficznym. Brak zastępowalności pokoleń obserwujemy już od 1990 roku. Jednak to, co chciał usłyszeć od prelegentów, to odpowiedź na pytanie, co możemy zrobić i co jeszcze powinno się wydarzyć, aby niwelować skutki tego kryzysu.
Rynek pracy straci dwa miliony kobiet w wieku reprodukcyjnym
Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że między obecnym rokiem a 2050 ubędzie ponad dwa miliony kobiet w wieku reprodukcyjnym. To stawia nas w sytuacji, w której musimy mówić o tym, co tu i teraz – o tym, jak powinny być kształtowane polityki publiczne – powiedziała wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska.

Wiceminister dodała, że trudno będzie odwrócić ten trend i że tak naprawdę musimy adaptować się do zmian strukturalnych, które już zaszły. Jednocześnie, analizując i badając przyczyny spadającej liczby urodzeń, trzeba zwracać uwagę na czynniki wpływające na decyzję o posiadaniu dziecka. Kluczowe jest także zdefiniowanie, w jaki sposób młodzi ludzie podchodzą do rodzicielstwa. Myśląc o kształtowaniu polityk, trzeba podkreślić, że powinny być one konsekwentne i długoterminowe. W praktyce oznacza to zarówno strategie, jak i perspektywy obejmujące najbliższe lata. Powinny to być również polityki ponad podziałami.
Według wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, powinniśmy położyć nacisk na likwidowanie barier, na które dziś wskazują Polacy, a przez które nie podejmują decyzji o posiadaniu dziecka.
Przygotowanie na zmianę, która nastąpiła i wpływ demografii na gospodarkę
Prezes PZU Bogdan Benczak stwierdził, że zadaniem na dziś jest przygotowanie się na zmianę, która już nastąpiła.
Wydaje mi się, że konieczne będzie zawarcie nowego kontraktu społecznego, w ramach którego przygotujemy się i spróbujemy znaleźć rozwiązania odpowiadające na problemy już właściwie zdiagnozowane. Firmy takie jak PZU powinny koncentrować się także na wykorzystaniu swojego potencjału i adaptacji do nowej rzeczywistości – czyli przygotowywać nowe programy, wspierać inicjatywy edukacyjne, mówić o profilaktyce, tworzyć nowe produkty związane ze zdrowiem oraz oszczędzaniem – mówił Benczak.

Dodał, że taka jest teraz rola biznesu – współtworzenie takiego kontraktu społecznego, który pozwoli zbudować nowy ekosystem i odnaleźć się w rzeczywistości, w której dziś funkcjonujemy.
Wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Mariusz Jaszczyk zaznaczył, że należy poruszyć kwestię kryzysu demograficznego w kontekście wpływu na gospodarkę.
Transformacja zapewne wiąże się ze zmianą modelu – w tym przypadku modelu gospodarczego. Przez wiele lat mówiliśmy o czymś takim, jak renta demograficzna. Polska gospodarka rozwijała się między innymi dzięki temu, że mieliśmy dostęp do relatywnie dużej liczby pracowników, którzy – mówiąc wprost – byli gorzej wynagradzani niż ich odpowiednicy na Zachodzie – powiedział na wstępie.

Być może dziś nadchodzi moment, w którym powinniśmy zacząć wypłacać dywidendę technologiczną. Dywidenda technologiczna oznacza zmianę modelu gospodarczego, w którym dążymy do jak największej efektywności i automatyzacji. Za chwilę zapewne po raz pierwszy w tej dyskusji padnie również hasło sztucznej inteligencji i jej wykorzystania właśnie po to, aby częściowo zastąpić tę część społeczeństwa, która odchodzi na zasłużoną emeryturę. Chodzi o wykorzystanie możliwości automatyzacji, a także stopniowe zastępowanie części pracy ludzkiej rozwiązaniami opartymi na robotyzacji – stwierdził wiceprezes PFR.
Starzejące się społeczeństwo i aktywność zawodowa. Nowe profesje
Tę kwestię poruszyła również wiceprezes GUS Hanna Strzelecka, która zwróciła uwagę na powiązanie gospodarki z demografią.
Prognozy wskazują, że liczba osób w wieku poprodukcyjnym już znacząco wzrosła. W relacji do 2019 roku jest to wzrost o ponad 19 proc. Obecnie ta grupa liczy około 9 mln osób. Przewiduje się, że w 2050 roku będzie to już 12 mln, co stanowić będzie około 38 proc. populacji. Widzimy więc wyraźnie, że ten segment będzie musiał się rozwijać i myślimy tu o srebrnej gospodarce – mówiła Hanna Strzelecka.

Cieszymy się, że żyjemy coraz dłużej, ale równie ważne jest to, by ten dłuższy czas życia przebiegał w dobrej kondycji zdrowotnej. Wydatki na ochronę zdrowia ponoszone obecnie na osoby w wieku 60+ stanowią kluczowy procent wydatków ponoszonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Paweł Jaroszek z zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych również wskazał na aspekt, że ludzie żyją coraz dłużej.
Przybywa osób w bardzo zaawansowanym wieku; także tych, które przekraczają 100 lat. W związku z tym gospodarka będzie musiała się transformować. Będzie musiała dostosować się również do rzeczywistości związanej z rozwojem sztucznej inteligencji, o którym jeszcze na dobre nie zaczęliśmy rozmawiać – mówił Jaroszek.

Pojawią się także nowe zawody i nowe role, które – z perspektywy polityk państwa – będą musiały być adresowane do naszych najstarszych obywateli. Bo choć dziś wiek emerytalny wynosi ustawowo 60 i 65 lat, to w praktyce jest to jedynie granica formalna. Dane pokazują, że w ciągu ostatnich dziewięciu lat liczba osób, które osiągnęły wiek emerytalny i nadal pracują, podwoiła się. Obecnie to już znacznie ponad 800 tys. osób. Można więc zakładać, iż okres aktywności zawodowej będzie się wydłużał. Rzeczywisty wiek przechodzenia na emeryturę będzie się przesuwał – także dlatego, że coraz dłużej pozwolić nam na to będzie zdrowie – dodał Paweł Jaroszek.
Współczynnik dzietności spada. „Mamy do czynienia z kryzysem relacji”
Bartosz Marczuk z zarządu Instytutu Sobieskiego podkreślał, że choć zgadza się z diagnozą dotyczącą problemów najczęściej obecnych w debacie publicznej, to są one jedynie częścią szerszego zjawiska. Aby pojawiło się dziecko, ludzie najpierw muszą chcieć je mieć – a to wiąże się z kwestią potrzeb i motywacji. Następnie muszą mieć z kim to dziecko mieć, co prowadzi do problemu relacji. Jego zdaniem obecnie mamy do czynienia z potężnym kryzysem relacji.
Dopiero później dochodzą kwestie godnościowe i systemowe, czyli dokładnie to, o czym mówimy: swoisty „złoty czworokąt”, obejmujący rynek pracy, usługi dla rodzin, wsparcie finansowe oraz – co dziś jest jednym z kluczowych elementów – mieszkania. Ten ostatni obszar, kwestia dostępności mieszkań, staje się obecnie jednym z najbardziej fundamentalnych wyzwań – przekonywał Bartosz Marczuk.

Wskazywał, że jeśli mówimy o tym, aby było więcej dzieci, to nie można zapominać, iż trzeci obszar – choć równie ważny – stanowi tylko część szerszej układanki. Pojawia się także kwestia potrzeb, czyli tego, gdzie lokowana jest dystrybucja prestiżu i jak w przestrzeni publicznej oraz w mediach przedstawiana jest rodzina. Pytał, czy jako społeczeństwo myślimy bardziej wspólnotowo, czy indywidualistycznie oraz co w rzeczywistości wzmacniamy.
Według wicedyrektora Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej Pawła Strzeleckiego, to, co można było usłyszeć do tej pory w zakresie propozycji naprawy sytuacji, jest w pewnym stopniu tylko koncertem życzeń.

Z jednej strony chcielibyśmy młodemu pokoleniu ułatwiać różne rzeczy, zachęcać je, motywować i tak dalej. Z drugiej strony mamy zbliżający się klif demograficzny, który po 2035 roku będzie naprawdę bardzo odczuwalny zarówno dla naszej gospodarki, jak i finansów publicznych. Wtedy właśnie przybędzie największa rzesza emerytów, a jednocześnie z rynku pracy ubędzie – ze względu na przechodzenie w wiek emerytalny – pokolenie wyżu demograficznego z początku lat 80. Mamy za krótką kołdrę. Albo musimy zdefiniować priorytety i określić, w którą stronę tak naprawdę chcemy, aby finanse publiczne ewoluowały, albo możemy dalej dyskutować, ale w praktyce będziemy oczekiwać, że problem będzie się sam rozwiązywał poprzez kolejne propozycje – podsumował Paweł Strzelecki.
Dyskusję poprowadził Maciej Głogowski, redaktor naczelny i dyrektor programowy TOK FM.

Wyniki Biznes Fakty:
- Dla pracodawców: W obliczu starzejącego się społeczeństwa i spadku liczby osób w wieku produkcyjnym, firmy powinny skupić się na automatyzacji, wykorzystaniu sztucznej inteligencji i tworzeniu programów wspierających długoterminową aktywność zawodową osób starszych, a także rozwijać nowe modele biznesowe uwzględniające „srebrną gospodarkę”.
- Dla pracowników: Należy być przygotowanym na wydłużenie okresu aktywności zawodowej i rozwój nowych umiejętności, zwłaszcza w obszarze technologii i automatyzacji, które będą kluczowe na przyszłym rynku pracy. Konieczne jest także dostosowanie oferty produktowej i usługowej do potrzeb starzejącego się społeczeństwa.
Więcej informacji na : www.pulshr.pl
