W dużych organizacjach można rozwijać się, podążając utartą ścieżką. Istnieje jednak również możliwość wykorzystania zdobytego doświadczenia w inny sposób. Tymoteusz Dalak wybrał tę drugą opcję. Po blisko 25 latach pracy w międzynarodowych firmach został franczyzobiorcą McDonald’s, szukając własnego biznesu z solidnym zapleczem, a nie drogi na skróty.

Awans przestaje być jedyną odpowiedzią
Rozwój zawodowy coraz rzadziej mieści się w prostym schemacie stabilnej firmy, kolejnego stanowiska i większego zespołu. Z najnowszego „Barometru Rynku Pracy” Gi Group Holding wynika, że 40% osób na stanowiskach kierowniczych rozważa zmianę pracy. Co ciekawe, część menedżerów nie szuka już tylko wyższego stanowiska. Według raportu 38,2% kadry kierowniczej deklaruje chęć zmiany zawodu, a 25% jest gotowych na całkowitą zmianę branży. Jednocześnie mniejszą rolę zaczyna odgrywać brak ścieżki awansu. W najnowszej edycji raportu ten powód zmiany pracy wskazało 24% badanych. To o ponad 8% mniej niż w poprzednich latach, co sugeruje, że pracownicy coraz częściej myślą o rozwoju szerzej niż tylko przez pryzmat kolejnego stanowiska.
Decyzja dojrzewała przez lata
Historia rozmówcy Business Insidera dobrze ilustruje tę zmianę, jednak nie ma w niej mowy o wypaleniu czy ucieczce z korporacji. „Podjęcie decyzji o własnym biznesie było procesem, który dojrzewał we mnie przez lata. Już na studiach zastanawiałem się nad przedsiębiorczością, ale potem na długi czas wszedłem na ścieżkę korporacyjną” – mówi Tymoteusz Dalak, franczyzobiorca McDonald’s.
W międzynarodowych organizacjach spędził blisko ćwierć wieku, pracując z ludźmi, rozwijając zespoły i zarządzając sprzedażą oraz operacjami. Z perspektywy własnego biznesu nie był to etap do przekreślenia, ale solidne przygotowanie do decyzji, która wymagała doświadczenia i dojrzałości.
„Chęć prowadzenia własnego biznesu nigdy jednak nie zniknęła. Z czasem po prostu poczułem, że mam kompetencje, wiedzę i zaplecze, żeby zrobić ten krok w pełni świadomie. To nie była decyzja z dnia na dzień, ale efekt przygotowania się do momentu, w którym mogę wykorzystać wszystko, czego nauczyłem się wcześniej. Pozostała tylko kwestia, w jaki sposób to zrobić, aby czerpać z tego satysfakcję i nadal się rozwijać” – dodaje.
Historia franczyzobiorcy McDonald’s pokazuje, że własny biznes nie zawsze jest reakcją na brak możliwości rozwoju w obecnym miejscu pracy. Czasem staje się kolejnym etapem kariery, do którego człowiek dochodzi dopiero wtedy, gdy ma już na czym budować.
Duża organizacja może przygotować do prowadzenia własnej firmy
W popularnych opowieściach o zmianie zawodowej korporacja często występuje jako świat, z którego trzeba uciec. Tutaj było inaczej. Tymoteusz Dalak nie mówi o 25 latach w dużych firmach jak o czasie straconym. Traktuje je jak kapitał.
„Zarządzanie sprzedażą i operacjami uczy podejmowania decyzji w oparciu o dane, przygotowywania planów i dyscypliny w ich operacyjnej egzekucji. Rozwój zespołów pokazuje, że wynik nie bierze się wyłącznie z dobrego planu. Potrzebni są ludzie, którzy potrafią ten plan wykonać” – dodaje franczyzobiorca.
Te kompetencje dobrze pasują do franczyzy McDonald’s. Jest to własny biznes prowadzony na własny rachunek i ryzyko, ale działający w jasno określonym systemie i ze wsparciem ze strony międzynarodowej marki. Dla menedżera przyzwyczajonego do procesów może to być naturalne środowisko, w którym szybko się odnajdzie. Różnica polega na tym, że odpowiedzialność, ale też wpływ na rozwój biznesu, stają się bardziej bezpośrednie.
Niezależny biznes czy franczyza
W tym miejscu kluczowe stało się pytanie o model wejścia w przedsiębiorczość. Tymoteusz Dalak nie szukał samego pomysłu na biznes, lecz sposobu, który pozwoliłby dobrze wykorzystać jego dotychczasowe doświadczenie.
„Rozważałem różne scenariusze; zarówno całkowicie niezależny biznes, jak i franczyzę. Model franczyzowy daje jednak ogromną przewagę. Znacząco obniża barierę wejścia w przedsiębiorczość. Dostajesz wiedzę, doświadczenie, wsparcie operacyjne i system, który pozwala skupić się na prowadzeniu biznesu, a nie na uczeniu się wszystkiego od podstaw” – mówi.
Franczyza nie zdejmuje odpowiedzialności i nie gwarantuje sukcesu samą obecnością znanej marki. Zmienia jednak punkt startu. Dla menedżera po latach pracy w dużych organizacjach to istotna różnica, bo pozwala przejść na własny rachunek bez odcinania się od logiki procesów, standardów i operacyjnego wsparcia.

Dlaczego McDonald’s?
Wybór konkretnego systemu także nie był przypadkowy. Dla franczyzobiorcy znaczenie miały przede wszystkim skala i doświadczenie marki.
„W tym modelu McDonald’s był dla mnie absolutnym numerem jeden. To globalny partner z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem i sprawdzonym modelem biznesowym, który działa skutecznie zarówno w czasach dobrej koniunktury, jak i w trudniejszych momentach” – mówi franczyzobiorca.
Przy takiej decyzji znaczenie ma nie tylko siła marki, ale też możliwość zobaczenia modelu w praktyce. Tymoteusz Dalak znał franczyzobiorców McDonald’s i – jak mówi – widział, że realnie dobrze sobie w nim radzą. To ułatwiło mu podjęcie decyzji.
Przed wejściem w nową rolę przyszły franczyzobiorca musi poznać restaurację od środka, zrozumieć jej tempo, standardy i codzienną operację. Doświadczenie w zarządzaniu pomaga, ale gastronomia ma własny rytm.
„Moment objęcia pierwszej restauracji poprzedzało wielomiesięczne szkolenie, w trakcie którego miałem możliwość sprawdzenia swoich sił na każdym ze stanowisk w restauracji, a także poznania wszystkich procesów – od operacji, przez zarządzanie zespołem, po aspekty finansowe i strategiczne. To był czas intensywnej nauki i przygotowania do nowej roli. W tym okresie nieocenione okazało się też wsparcie mojego Franchise Business Partnera, który towarzyszy mi do dzisiaj, pomagając analizować wyniki, identyfikować obszary do poprawy czy np. podejmować decyzje w oparciu o dane. Dokładnie takiego partnerstwa oczekiwałem podejmując decyzję o zostaniu franczyzobiorcą” – tłumaczy Tymoteusz Dalak.
To nie inwestycja z tylnego siedzenia
Franczyza McDonald’s nie jest propozycją dla pasywnego inwestora. Firma poszukuje kolejnych franczyzobiorców, którzy są gotowi zaangażować się w codzienne funkcjonowanie restauracji, rozwijanie zespołu i zarządzanie operacjami.
Wymagania są konkretne. Kandydat powinien mieć doświadczenie w zarządzaniu, wyższe wykształcenie, gotowość do relokacji w pobliże restauracji oraz minimum 2 mln zł wolnych od obciążeń środków własnych przeznaczonych na franczyzę. Umowa zwykle zawierana jest na 20 lat, więc mówimy o długoterminowym wejściu w system, który daje markę, narzędzia i wsparcie, ale oczekuje dyscypliny, kapitału oraz osobistego zaangażowania.
Ponad 90% restauracji McDonald’s prowadzonych jest przez lokalnych przedsiębiorców. To oni wspólnie dbają o to, aby doświadczenie gości było takie samo w każdym miejscu w Polsce – bez względu na to, czy gość odwiedzi restaurację w Krakowie, Gdańsku czy Suwałkach, może liczyć na ten sam niepowtarzalny smak i standard obsługi. Dlatego McDonald’s przygotowuje kandydatów nie tylko od strony biznesowej, lecz także operacyjnej. Daje wsparcie, ale nie prowadzi restauracji za franczyzobiorcę.
„Pracujemy w oparciu o bardzo precyzyjne standardy, od jakości produktów, przez czystość, aż po bezpieczeństwo żywności. Te procedury są bardzo ważne, ale kluczem do sukcesu są ludzie. To zaangażowany zespół i dobra atmosfera sprawiają, że goście chętnie do nas wracają. Dlatego bycie franczyzobiorcą to w dużej mierze rola lidera, który potrafi taki zespół prowadzić” – uzupełnia Tymoteusz Dalak.
Nowy etap kariery, nie rezygnacja z ambicji
Historia Tymoteusza Dalaka pokazuje, że rozwój zawodowy nie zawsze prowadzi do kolejnego stanowiska w tej samej strukturze. Czasem zaczyna się wtedy, gdy menedżer postanawia użyć zdobytego doświadczenia na własny rachunek.
Czy franczyza jest miękkim lądowaniem po korporacji? Jak widać, może być kolejnym etapem dla tych, którzy chcą zamienić kompetencje menedżerskie w realny biznes. Ludzie, procesy i decyzje nadal są kluczowe, ale zmienia się ciężar odpowiedzialności. Wynik już nie jest tylko częścią większej organizacji. Staje się własny.
McDonald’s działa w Polsce od 1992 r. Dziś ma ponad 600 restauracji, a zdecydowaną większość z nich prowadzą franczyzobiorcy. W systemie działa ponad 115 przedsiębiorców. Jeden licencjobiorca zarządza średnio pięcioma lokalami. Osoby, które chcą dowiedzieć się więcej o roli franczyzobiorcy McDonald’s, mogą wziąć udział w bezpłatnym webinarze, który odbędzie się 16 czerwca 2026 o godzinie 17. Zapisy dostępne są poprzez stronę internetową.
Wyniki Biznes Fakty:
- Potencjalny wpływ na rynek franczyzy w Polsce w 2026 roku związany ze wzrostem liczby doświadczonych menedżerów decydujących się na własny biznes.
- Strategiczne doradztwo dla firm oferujących franczyzę: konieczność podkreślania możliwości wykorzystania doświadczenia korporacyjnego kandydatów oraz zapewnienia solidnego wsparcia operacyjnego i szkoleniowego.
Informacje przygotowane na podstawie materiałów : businessinsider.com.pl
