„`html
Podział gruntów rolnych w powiecie drawskim budzi coraz większe kontrowersje. Rolnicy alarmują, że obecny system przetargów – ustalony wcześniej przez rolników, izbę rolniczą i KOWR – faworyzuje największych graczy i pozwala na obchodzenie przepisów. Pojawiają się wręcz opinie, że może dochodzić do „migracji przetargowej”.

Sprawa przetargów — zarówno ofertowych, jak i licytacyjnych — dotyczących gruntów rolnych w powiecie drawskim jest solą w oku rolników powiatu drawskiego. W centrum sporów znajduje się KOWR (Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa), który stara się dzielić grunty na działki o powierzchni około 20 hektarów.
Sposób rozdysponowania państwowej ziemi ma kluczowe znaczenie dla rozwoju lokalnych gospodarstw i bezpieczeństwa żywnościowego. Jak donosi „Tygodnik Rolniczy”, w tle pojawiają się zarzuty o „migrację przetargową”, podbijanie czynszów i fikcyjne użytkowanie ziemi.
Przetargi na ziemię z KOWR wywołują emocje. Rolnicy czują się bezradni
Według wyjaśnień „Tygodnika Rolniczego”, 70 proc. gruntów trafia do rolników w przetargach ofertowych, a 30 proc. w licytacjach — to efekt konsultacji między KOWR, lokalną izbą rolniczą i samymi rolnikami. Jednak coraz częściej pojawiają się głosy, że system jest nieszczelny. Rolnicy z innych regionów potrafią meldować się na miesiąc przed przetargiem, by zdobyć dodatkowe punkty.
Cytowany przez „Tygodnik Rolniczy” Damian Pacek, rolnik z gminy Drawsko Pomorskie, zwraca uwagę na to, że był świadkiem sytuacji, w których rolnicy z miejscowości oddalonych nawet o 20 km potrafili dokonywać zameldowania na terenie powiatu drawskiego na niespełna miesiąc przed przetargami. Wszystko po to, aby uzyskać dodatkowe punkty w wyścigu przetargowym.
Przetargi na grunty budzą kontrowersje. Rolnicy mówią o fikcjach
Jak wyjaśnia „Tygodnik Rolniczy”, w licytacjach wygrywa ten, kto da więcej. Często są to osoby podstawione lub rolnicy z dużym kapitałem. Czynsze sięgają nawet 3 tys. zł za hektar, co eliminuje mniejszych gospodarzy. Dodatkowo, formalne podziały areałów w rodzinach pozwalają omijać limity 300 ha.
Zbyt wysokie czynsze i niejasne kryteria mogą wykluczać mniejszych rolników z rynku. To z kolei prowadzi do koncentracji ziemi w rękach nielicznych i ogranicza szanse młodych gospodarzy na rozwój.
Rolnicy postulują wprowadzenie maksymalnej stawki czynszu i uszczelnienie kryteriów punktacji. Chcą też, by KOWR lepiej kontrolował faktyczne użytkowanie ziemi i weryfikował produkcję rolną, a nie tylko formalności. Bez zmian system będzie dalej faworyzował największych i najbardziej przedsiębiorczych, kosztem lokalnych gospodarstw.
Wyniki Biznes Fakty:
- Potencjalne negatywne skutki koncentracji gruntów i wykluczenia mniejszych gospodarstw dla lokalnej gospodarki rolnej i bezpieczeństwa żywnościowego, odczuwalne w perspektywie do 2026 roku.
- Rekomenduje się wprowadzenie mechanizmów zapobiegających „migracji przetargowej”, takich jak zaostrzone kryteria meldunkowe i dłuższy okres zamieszkania, a także ustalenie maksymalnych stawek czynszu dzierżawnego.
„`
Oryginał artykułu : businessinsider.com.pl
