Zgodnie z najnowszym raportem Narodowego Banku Polskiego „Szybki Monitoring” (SM), obserwujemy niepokojący sygnał w postaci spadku odsetka firm planujących podwyżki wynagrodzeń w perspektywie roku. Choć średnia wysokość tych podwyżek nieznacznie wzrosła, to ogólny obraz sugeruje ostrożność i brak entuzjazmu wśród pracodawców. Co więcej, perspektywa kwartalna również nie przynosi rewolucji, z jedynie marginalnym wzrostem liczby firm sygnalizujących zamiar podniesienia pensji. Wygląda na to, że aby doczekać się znaczącego impulsu w wynagrodzeniach, konieczna jest wyraźna i odczuwalna poprawa ogólnej sytuacji gospodarczej, która obecnie zdaje się być poza zasięgiem dla wielu przedsiębiorstw.

Dla prognoz o rocznym horyzoncie czasowym, odnotowano spadek odsetka firm skłonnych do podniesienia płac, z 66,2% do 63,9%. Równocześnie, średnia wysokość planowanej podwyżki wzrosła nieznacznie, z 4,9% do 5,2%. Analizując perspektywę kwartalną, odsetek przedsiębiorstw przewidujących wzrost wynagrodzeń nieznacznie się zwiększył, osiągając 31,1% w porównaniu do 30,8% w poprzednim kwartale. Poziom ten wciąż utrzymuje się poniżej wieloletniej średniej wynoszącej 33,7%. Podobnie, niewielkie zmiany zaobserwowano w grupie firm planujących znaczące podwyżki, gdzie odsetek ten wyniósł 1,3%, w stosunku do 1,2% wcześniej, pozostając na niskim poziomie, znacząco odbiegającym od średniej wieloletniej wynoszącej 4,7%.
Zjawisko to nabiera dynamiki w większych firmach, gdzie presja płacowa rośnie, podczas gdy w mniejszych podmiotach obserwujemy jej spadek. W efekcie, udział przedsiębiorstw planujących podniesienie płac, ważony zatrudnieniem, wzrósł do 35,5% z 32,9%, przekraczając długoterminową średnią wynoszącą 34,3%. Co ciekawe, wśród eksporterów odsetek firm deklarujących podwyżki wynagrodzeń wzrósł, natomiast w przypadku przedsiębiorstw operujących wyłącznie na rynku krajowym zaobserwowano jego spadek.
Co więcej, średnia wysokość planowanej podwyżki wynagrodzeń nieznacznie spadła do 4,4% z 4,5%, przy wieloletniej średniej 5,9%. Mediana planowanych podwyżek również obniżyła się do 4,0% z 4,5%. Po serii spadków, oba te wskaźniki znajdują się na najniższym poziomie od ponad dekady. Największy spadek średniej wysokości planowanej podwyżki odnotowano w transporcie (z 4,7% do 4,3%) oraz w budownictwie (z 5,1% do 4,8%). W pozostałych sektorach wskaźnik ten utrzymał się na zbliżonym poziomie.
Ankietowane przedsiębiorstwa zgodnie wskazują, że kluczowym warunkiem dla znaczących podwyżek wynagrodzeń jest poprawa kondycji ekonomicznej firmy. Aż 55% respondentów uważa to za niezbędny element. Na dalszych miejscach listy czynników motywujących do podwyżek znajdują się: niedobór pracowników (30%), wzrost wydajności pracy (27%) oraz stabilizacja sytuacji geopolitycznej (21%). Z kolei wzrost presji płacowej został uznany za najmniej istotny czynnik, z wynikiem zaledwie 11%.
Dominująca opinia wśród badanych wskazuje, że do istotnego wzrostu wynagrodzeń niezbędna jest wyraźna poprawa sytuacji gospodarczej – tak uważa 60% ankietowanych. Dla 20% wystarczyłaby poprawa umiarkowana, a dla 3% nawet niewielka. Co istotne, dla 16% przedsiębiorstw nawet znacząca poprawa ich sytuacji ekonomicznej nie przełożyłaby się na istotne podwyżki płac. Co więcej, konieczny zakres poprawy sytuacji gospodarczej jest podobny we wszystkich grupach przedsiębiorstw, z wyraźną przewagą warunku wyraźnej poprawy (60-62% odpowiedzi we wszystkich analizowanych sektorach).
### Wyniki Biznes Fakty: Raport NBP maluje obraz polskiej gospodarki, w której firmy wstrzymują oddech w oczekiwaniu na lepsze czasy, jeśli chodzi o podnoszenie wynagrodzeń. Spadek odsetka przedsiębiorstw planujących podwyżki w horyzoncie roku, choć pozornie niewielki, jest sygnałem ostrzegawczym. Wskazuje na rosnącą niepewność i ostrożność firm, które, zamiast inwestować w swój największy kapitał – ludzi – wolą zabezpieczać swoje pozycje w obliczu nieprzewidywalnej sytuacji rynkowej i gospodarczej. Fakt, że średnia wysokość podwyżki nieznacznie rośnie, może być jedynie próbą zrekompensowania inflacji, a nie realnym wzrostem siły nabywczej pracowników. Perspektywa kwartalna również nie napawa optymizmem. Marginalny wzrost odsetka firm planujących podwyżki, utrzymujący się poniżej wieloletniej średniej, sugeruje stagnację. Jest to szczególnie niepokojące w kontekście potencjalnego wpływu na rynek pracy i popyt konsumpcyjny. Jeśli firmy nie będą w stanie lub nie będą chciały podnosić płac, może to negatywnie odbić się na motywacji pracowników i ich zdolności do wydawania pieniędzy, co z kolei wpłynie na ogólne ożywienie gospodarcze. Najbardziej pesymistycznym wnioskiem jest jednak stwierdzenie, że dla większości firm (60%) kluczem do znaczących podwyżek jest „wyraźna poprawa sytuacji ekonomicznej”. To stwierdzenie otwiera puszkę Pandory pytań: co to właściwie znaczy „wyraźna poprawa” i kiedy można się jej spodziewać? W kontekście globalnej niepewności, inflacji i napięć geopolitycznych, wizja takiej poprawy wydaje się odległa. To tworzy swoiste błędne koło: brak podwyżek płac ogranicza popyt, co utrudnia poprawę sytuacji ekonomicznej, która z kolei uniemożliwia podwyżki. Interesujący jest również fakt, że mimo ogólnych tendencji, w większych firmach i wśród eksporterów presja płacowa jest odczuwalna silniej. Może to świadczyć o lepszej kondycji tych segmentów gospodarki, ale jednocześnie może pogłębiać nierówności płacowe i tworzyć rozdźwięk między różnymi grupami pracowników. Podsumowując, dane z NBP sugerują, że polska gospodarka stoi przed wyzwaniem stymulowania wzrostu wynagrodzeń w warunkach niepewności. Bez wyraźnej zmiany w otoczeniu gospodarczym i strategii firm, długoterminowy wzrost siły nabywczej społeczeństwa może pozostać jedynie pustą obietnicą. Warto śledzić dalszy rozwój sytuacji, gdyż może on stanowić kluczowy czynnik kształtujący przyszłe trendy konsumpcji i inwestycji.
Więcej informacji na : www.bankier.pl
