Sztuczna Inteligencja przejmuje etaty: Sprawdź, kto traci pracę najbardziej

Jasne, oto przetworzony tekst w języku polskim, utrzymany w tonie technicznym i koncentrujący się na sprzęcie, oprogramowaniu oraz trendach cyfrowych na rok 2026. ***

Z jednej strony — używają jej każdego dnia. Z drugiej — za każdym razem, gdy ktoś o niej wspomni, krzywią się z niesmakiem, a w każdym badaniu okazują się grupą najbardziej względem tej technologii sceptyczną. Sztuczna inteligencja (AI) wpływa na życie wszystkich, ale ci wchodzący dopiero na rynek pracy zmiany odczuwają najbardziej.

Ostatnie tygodnie to czas, w którym tradycyjnie, jak co roku, wiele uczelni domyka okresy akademickie. Dla części studentów to koniec okresu formalnej edukacji i początek pełnowymiarowych zmagań z rzeczywistością zawodową. Choć w naszej części świata sesje jeszcze się nie zakończyły, za oceanem absolutoria już trwają… i jednym z motywów przewodnich wielu przemów wygłaszanych w stronę młodej widowni jest sztuczna inteligencja.

To, obserwując współczesny stan technologii, jest oczywiście w pełni zrozumiałe, jednak reakcje, z jakimi spotykają się przemawiający, często wydają się dla nich zaskoczeniem.

Absolwenci, zamiast wiwatować na cześć wizji, w której „AI otwiera przed nimi nowe możliwości”, zwyczajnie buczą.

Czytaj też: Chcesz zarabiać ponad 10 tys. zł? Te studia to najszybsza droga do wysokiej pensji

Absolwenci i młodzi dorośli nie chcą słuchać o AI

Takie reakcje spotkały Erica Schmidta, CEO Google w latach 2001-2011 i byłego członka zarządu Apple. Z podobnymi reakcjami spotkała się Gloria Caulfield, reprezentująca Tavistock Group, a konkretnie jej filię odpowiedzialną za rynek nieruchomości. A także Scotta Borchetta, założyciela Big Machine Label Group, znanej głównie z tego, że wypromowała Taylor Swift.

Każda z tych osób, wspominając o tym, jak AI zmieni — ich zdaniem na lepsze — życie młodych wchodzących na rynek pracy, spotykała się z identyczną reakcją. Tłum absolwentów, delikatnie mówiąc, nie podzielał entuzjazmu mówców… co świetnie widać na poniższym, krótkim materiale, zbierającym owe reakcje zarówno na przemowy wspomnianej trójki, jak i kilku innych osób.

A Compilation of Students Booing AI Graduation Speeches

Pomijając już oczywistą dychotomię, to skrajnie różne podejście do trwających zmian widać nie tylko w takich jednostkowych sytuacjach, ale i w całym szeregu badań ukazujących szerszy trend. Postrzeganie AI przez młodszych w ciągu ostatnich 12 miesięcy drastycznie się zmieniło, a odsetek osób odczuwających względem tej technologii pozytywne emocje spadł o niemal połowę.

Cytowane przez Reutersa badania przeprowadzane na grupie osób w wieku 14-29 lat, mieszkających w USA, wskazują na następujące zmiany w sentymencie względem AI. W ankiecie można było zaznaczać kilka odpowiedzi, stąd procentowe wartości przekraczające 100 proc.

Emocje odczuwane względem AI Odpowiedzi w 2025 r. Odpowiedzi w 2026 r. Zmiana rok do roku (p.p)
Ekscytacja 36% 22% -14
Nadzieja 27% 18% -9
Gniew 22% 31% +9
Lęk 41% 42% +1

Raport zatytułowany „The AI Paradox”, w ramach cyklu „Voices of Gen Z”, przygotowanego przez Gallup, GSV oraz Walton Family Foundation, z którego pochodzą te dane, wskazuje jednocześnie, że choć w tej grupie wiekowej dominuje sentyment negatywny, napędzany głównie strachem, nieco ponad połowa osób, które się do niej zaliczają — aktywnie korzysta z generatywnego AI przynajmniej raz w tygodniu.

Co jednak szczególnie ciekawe — odsetek ten od roku utrzymuje się na podobnym poziomie, podczas gdy w szerszej perspektywie wykorzystanie AI na całym rynku znajduje się w drastycznym trendzie wzrostowym, sięgającym kilkudziesięciu procent.

Boimy się AI coraz bardziej

W kontekście rynku pracy oraz rachunku ryzyk i korzyści także widać wyraźne przesunięcie w stronę postaw antyAI. Obecnie już niemal połowa młodych badanych (tylko osoby już pracujące) wskazuje, że istnienie sztucznej inteligencji w firmach niesie większe zagrożenie, niż przynosi realne benefity (z perspektywy pracownika). Więcej zalet niż wad widzi w tym ujęciu już zaledwie 15 proc.

Opinia o AI w miejscu pracy 2025 2026 Zmiana rok do roku (p.p.)
Zagrożenia przeważają nad korzyściami 37% 48% +11
Korzyści i zagrożenia są równe 43% 37% -6
Korzyści przeważają nad zagrożeniami 20% 15% -5

Samo podejście do technologii wśród Gen Z oczywiście różni się w zależności od częstotliwości używania AI, jednak nawet w grupie najaktywniejszych użytkowników coraz wyraźniej dostrzegany jest sentyment negatywny.

Emocje względem AI
Częstotliwość używania AI Ciekawość Ekscytacja Nadzieja Lęk Gniew
Używa AI codziennie 69% 44% 38% 28% 18%
Używa AI co tydzień 58% 24% 19% 40% 22%
Używa AI co miesiąc / rzadziej 40% 15% 13% 43% 32%
Nigdy nie używa AI 28% 4% 2% 60% 59%

Podobny wydźwięk mają także i inne przeprowadzane w tym zakresie badania… także te dotyczące polskiej rzeczywistości. W raporcie „AI Barometr”, przygotowanym przez Zymetria, w jego 2. edycji datowanej na luty 2026 r., widać wyraźną tendencję spadkową pośród wszystkich grup wiekowych, ale osoby do 31 r. życia, zaliczane do Gen Z, charakteryzują się najbardziej drastycznym „odwrotem”.

Nastawienie do AI w różnych grupach wiekowych
Nastawienie do AI w różnych grupach wiekowych

Gdy spojrzymy na dane z dwóch ostatnich lat, okazuje się także, że odsetek osób określających się jako „przeciwnicy AI” (najliczniejsi pośród osób do 31. roku życia) stanowią obecnie największy odsetek względem wszystkich badanych… a z kolei osób z mocno entuzjastycznym nastawieniem, w 2026 r. jest najmniej w historii dotychczasowych pomiarów.

Nastawienie XII 2024 VIII 2025 I 2026
Ekscytacja i fascynacja (niecierpliwe czekanie) 13% 19% 11%
Podejście praktyczne (kolejne narzędzie, bez zachwytu) 42% 39% 41%
Konieczność/Akceptacja (świat idzie w tym kierunku) 25% 22% 20%
Negatywne emocje (przeciwnik AI) 14% 12% 19%
Brak wiedzy / zainteresowania 7% 8% 8%

Tendencja we wszystkich tego typu badaniach i raportach jest jednoznaczna. Coraz więcej osób jest sceptycznych względem technologii wykorzystujących sztuczną inteligencję, ale to pośród osób najmłodszych dominuje nastawienie coraz bardziej negatywne. To, wydawałoby się, stoi w sprzeczności z większością dotychczasowych technologicznych rewolucji, których byliśmy świadkami. Do tej pory to przede wszystkim osoby starsze, bardziej przyzwyczajone do dotychczasowego porządku, stały w mocniejszej opozycji względem rynkowych zmian. Tym razem jest inaczej i to młodsze pokolenie, stereotypowo bardziej otwarte na zmiany, stoi na czele ruchu „antyAI”.

Dlaczego?

Zamiast narzędzia, które pomaga… zastępstwo

Odpowiedź kryje się… w samych firmach, które decydują się na implementację narzędzi sztucznej inteligencji w obrębie własnych struktur oraz ekosystemów. Tradycyjnie osoby po skończonych studiach lub wchodzące właśnie na rynek pracy zaczynały od stanowisk juniorskich i szeroko pojętego „entry level jobs”. Praca niewymagająca specjalistycznej wiedzy, z niższym poziomem odpowiedzialności, pozwalająca stopniowo uczyć się specyfiki pracy w danej firmie oraz na stopniowe przyswajanie procesów wymaganych do funkcjonowania w danym środowisku.

Pracownik zatrudniony w tej formule, jeśli pozostawał w firmie odpowiednio długo — stopniowo awansował i przejmował kolejne obowiązki wraz z poszerzającą się wiedzą. Ze strony pracodawcy — wymagało to jednak pewnej inwestycji, która zwracała się po określonym czasie. W momencie pojawienia się sztucznej inteligencji, posiadającej już na starcie wiedzę potrzebną do wykonywania prostszych „juniorskich” czynności (pomińmy legalność sposobów, w jaki AI ją pozyskała), firmy stają przed następującym wyborem: inwestujemy pieniądze i czas w uczenie młodego człowieka, z nadzieją, że poradzi sobie z tymi zadaniami i zostanie z firmą na dłużej, choć nie jest to pewne… albo inwestujemy w AI, które na pewno poradzi sobie z danymi mu prostymi zadaniami, którego nie musimy w żaden sposób szkolić, a które jest dużo bardziej wydajne.

To patrzenie oczywiście bardzo krótkowzroczne, całkowicie ignorujące to, że w perspektywie dekady zacznie brakować przez to pracowników średniego i wyższego szczebla, a osób posiadających odpowiednią wiedzę nie da się w naturalny sposób zastąpić, tak jak działało to do tej pory. Oczywiście w scenariuszu, w którym rozwój AI pozwala technologii całkowicie zastąpić ludzką pracę, nie jest to problem, ale tego typu scenariusz rodzi szereg innych, społecznych problemów, wymagających osobnej analizy.

Niedoceniana skala czekających nas zmian

Zastąpienie ludzkiego kapitału niemniej realizuje się na naszych oczach… tyle że w ograniczonym zakresie, który dotyka właśnie najmłodszych, wchodzących na rynek pracy. A przyszłość z ich perspektywy zapowiada się jeszcze gorzej. Jak wskazuje raport przygotowany przez agencję konsultingową Oliver Wyman, stworzony na podstawie odpowiedzi zbieranych od CEO firm z całego świata, aż 43 proc. z nich planuje ograniczenie stanowisk juniorskich w ciągu roku lub dwóch. W porównaniu do poprzedniego roku to ogromny wręcz wzrost — wówczas podobnej odpowiedzi udzieliło zaledwie 17 proc. pytanych.

W innym badaniu, przeprowadzanym przez firmę Mercer, działającą w sektorze usług doradczych, aż 99 proc. szefów firm (spośród 12 tys. badanych) wskazało, że w najbliższej przyszłości zakłada lub dopuszcza zwolnienia w swoich strukturach w związku z pojawieniem się sztucznej inteligencji.

W tym samym raporcie jego twórcy wskazują osoby w przedziale 22-27 lat jako te, których tego typu cięcia oraz ograniczenia dotkną najbardziej. Z jednej strony — podczas szukania pracy, liczba dostępnych stanowisk będzie wyraźnie niższa… a liczba konkurentów pozostanie na tym samym poziomie. Z drugiej — nawet jeżeli pracę już znaleźli i są na początku swojej kariery, są najbardziej zagrożeni zwolnieniami w związku z tym, jak łatwo jest zastąpić ich obowiązki AI.

W sytuacji, w której twoja sytuacja materialna ulega wyraźnemu pogorszeniu, a perspektyw na jej poprawę nie ma, negatywne patrzenie na technologię, która do tego aktywnie doprowadza — wydaje się zrozumiałe. Choć oczywiście to nie samo narzędzie pociąga w tym przypadku za sznurki, a proces decyzyjny uzależniony jest od człowieka, to jednak aktywne rozwijanie przez big techy technologii tak dysruptywnej i do tego powstającej w okolicznościach dwuznacznych moralnie w oczywisty sposób kieruje negatywne emocje także w ich stronę.

Winą za ten stan rzeczy można naturalnie obarczać także i klasę polityczną oraz państwowe instytucje, które ewidentnie nie nadążają za szaleńczym tempem zmian na świecie, ale… AI, jako sama technologia, jest najbliżej „jądra problemu”. To ona, z perspektywy młodych, jest ich źródłem, to od niej „wszystko się zaczęło”. Brak prewencji czy odpowiednich działań — to czynniki wtórne, które nie zaistniałyby, gdyby nie ta technologia.

Wiele pytań o przyszłość z AI i żadnych odpowiedzi

Narastająca złość pośród młodego pokolenia coraz częściej daje upust nie tylko w sytuacjach takich jak te z początku materiału. W dowolnym zakątku internetu, w którym odsetek młodszych użytkowników jest znaczący, pod dowolnym postem czy też filmem (zwłaszcza takim, w jakim ktoś przekonuje, że „AI stworzy nowe miejsca pracy”) obserwować możemy zalew mocno negatywnych komentarzy, jasno wskazujących na całkowicie inne postrzeganie „szansy”, jaka zrodziła się wraz ze wzrostem możliwości sztucznej inteligencji.

„Gdzie będziemy pracować?!”, „Wszyscy będziemy bezdomni”, „Jak mam znaleźć pracę i kupić mieszkanie?”, „Nikt z nas tego nie chciał”, „Gdy wszyscy pracownicy zostaną zastąpieni, kto będzie kupował to, co stworzy AI?”, „Wychwalanie AI w obliczu absolwentów to jak naplucie im w twarz”.

To sentyment, który widoczny jest we wszystkich grupach wiekowych, ale te najmłodsze — są najbardziej dotknięte, bo… niczego nie posiadają. Nie dlatego, że nie chcą, a dlatego, że jej przedstawiciele nie zdążyli się jeszcze niczego dorobić. Choć większość wychowana jest w kulturze cyfrowej, w której dystrybucja digitalowa jest tą dominującą, stabilne warunki życiowe, których dach nad głową jest fundamentem, nie zniknęły z piramidy potrzeb.

Osoby powyżej 35-40 r. życia (nie mówiąc o starszych), są w dużo bardziej komfortowej sytuacji i choć AI także zaburza ich dotychczasową egzystencję, mieli przynajmniej czas i szansę na to, aby zbudować jakiekolwiek doświadczenie oraz kapitał. Młodsi, wchodzący dopiero na rynek pracy, są nadziei na podobne „osiągnięcia” życiowe w czasie rzeczywistym pozbawiani.

Brak perspektyw posiadania czegokolwiek, połączony z rosnącą frustracją wynikającą z problemów ze znalezieniem pracy oraz pogłębiającej się depresji i zaburzeń społecznych, dodatkowo potęgowanych przez algorytmy, to mieszanka wręcz wybuchowa. Kipiące emocje póki co wydają się wciąż dość stłumione, ale nasilające się protesty przeciwko budowaniu kolejnych centrów danych niezbędnych do rozwoju AI w dużej mierze wypełnione są głównie młodymi ludźmi. Najbliższe miesiące i dalsze pogłębianie się problemów na rynku zawodowym będzie prawdopodobnie wyprowadzało stopniowo coraz więcej osób na ulicę, a temat z wolna zacznie znajdować się także i w agendach politycznych.

Na tę chwilę — wszyscy znajdujący się na szczycie wciąż wydają się reprezentować podejście „jakoś to będzie” i „poczekamy, zobaczymy”. Dla młodych ludzi to niewystarczające, podobnie jak zapewnienia o tym, że „AI stworzy nowe zawody, tak jak w przypadku rewolucji internetowej”. Może podchodziliby do tego inaczej, gdyby ktokolwiek z głoszących takie tezy był w stanie wyjaśnić, na czym owe „nowe zawody” miałyby w ogóle polegać i ilu tego typu „specjalistów” nieposiadających żadnego doświadczenia firmy będą realnie potrzebować.

Przy tak zadanym pytaniu zwykle zapada jednak cisza.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Wyniki Biznes Fakty:

  • W 2026 roku obserwujemy znaczący spadek pozytywnych emocji (ekscytacja, nadzieja) związanych ze sztuczną inteligencją wśród młodych dorosłych (14-29 lat), z jednoczesnym wzrostem negatywnych odczuć (gniew, lęk).
  • Niemal połowa młodych pracujących osób uważa, że AI w miejscu pracy generuje więcej zagrożeń niż korzyści dla pracownika (48% w 2026 r. vs 37% w 2025 r.).
  • 43% CEO firm globalnie planuje ograniczyć liczbę stanowisk juniorskich w ciągu 1-2 lat, co jest znaczącym wzrostem w porównaniu do 17% w poprzednim roku.
  • 99% szefów firm (badanych przez Mercer) przewiduje zwolnienia związane z wdrażaniem AI.
  • Osoby w wieku 22-27 lat są najbardziej narażone na negatywne skutki zmian na rynku pracy spowodowane przez AI, zarówno na etapie poszukiwania pracy, jak i w trakcie jej wykonywania.
  • Pomimo negatywnych nastrojów, ponad połowa młodych osób nadal aktywnie korzysta z generatywnego AI przynajmniej raz w tygodniu, choć odsetek ten utrzymuje się na podobnym poziomie.
  • Najnowsze dane (styczeń 2026 r.) wskazują na najniższy odsetek entuzjastycznych podejść do AI w historii pomiarów (11%), podczas gdy osoby z negatywnym nastawieniem stanowią 19%.

Więcej informacji na : businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *