Sure, I can help you with that! Here’s the rewritten and translated content in Polish, adhering to your specifications: „`html
Ile czasu potrzeba, żeby zainstalować robota koszącego? 3 minuty. I nie, nie przesadzam nawet o odrobinę. Sam kilka tygodni temu przeszedłem właśnie taki proces.
Jednocześnie doskonale pamiętam, jak wyglądał proces instalacji przewodowego robota w dokładnie tym samym ogrodzie i wiem jedno – do robota „z kablem” nie wrócę już nigdy. Chociażby dlatego, że ten ogród, w który obecnie jeździ najnowsza, testowa Stiga A 6v, wygląda z roku na rok inaczej.
Ba, jestem przekonany, że za miesiąc będzie wyglądał inaczej, niż w momencie pisania tego tekstu.

To jak wygląda proces instalacji takiego robota?
W moim przypadku – i w przypadku A 6v – wyglądało to mniej więcej tak, jak w przypadku robota sprzątającego w domu. Czego w żaden sposób nie dałoby się napisać o robocie koszącym z przewodem – wiem, bo robiłem przewodową instalację i samodzielnie, i w trybie „patrzę jak ktoś pracuje za mnie”, i to… trwało.
A tutaj? Więcej czasu zajął mi demontaż stacji ładowania modelu A 1500 i przeniesienie całości, razem z moim robotem, do szopy, niż instalacja nowego modelu. Wyjmujemy stację ładowania z kartonu, ustawiamy, montujemy dołączonymi do zestawu kołkami, doczepiamy daszek, ustawiamy element ze stykami ładowania we właściwej pozycji, szukamy gniazdka, wstawiamy robota na platformę.

Gotowe.
A co z anteną GPS RTK? Skoro nie ma przewodu, to chyba powinna być?
Nie w tym przypadku. Owszem, dalej mamy tutaj precyzję GPS RTK, ale nie jest już do tego potrzebna dodatkowa stacja referencyjna. Robot sam pobierze wszystkie niezbędne dane.
I to już wszystko?
Nie do końca. Ale jeśli chodzi o „robotę”, to tak. Od tego momentu zostaje nam sięgnąć po telefon, aktywować tryb wyznaczania koszonego obszaru i ruszyć za robotem, wskazując mu jak najdokładniej granice koszonych obszarów i ścieżki między nimi.
A jeśli się pomylę?
To nic się nie stanie, bo w dowolnej chwili można te granice przesuwać. Jest to o tyle wygodne, że możemy je przesuwać – z poziomu aplikacji – albo ponownie „rysując” wybrany fragment robotem, albo przesuwając wybrane fragmenty bez udziału robota.

Przykładowo – widzimy, że robot jednak kosi jakieś 10 cm dalej od granicy, niż byśmy tego chcieli. Przesuwamy całą granicę o równe 10 cm, zapisujemy, gotowe. Następnym razem robot skosi i ten pomijany do tej pory pas.
Spróbujcie zrobić to samo z robotem koszącym „z przewodem”, np. po przesunięciu granicy rabat. To będzie zabawa na dłuższą chwilę.
No dobra, ale to samo już było pisane o robotach z GPS RTK chwilę temu.
Owszem, zachwycałem się już wolnością od przewodów już poprzednim razem i ten zachwyt podtrzymuję. W warunkach zmieniającego się cały czas obszaru – a nawet obszarów – mojego trawnika, możliwość łatwej zmiany granic czy wykluczenia np. terenu dosiewki, jest niesamowitym ułatwieniem.

W tym roku jednak w końcu na dłużej zawitał u mnie robot nie tylko z GPS RTK, ale i z kamerą. I w skrócie – to zmienia wszystko.
Co dokładnie zmienia?
W moim przypadku – przede wszystkim dwie rzeczy.
Po pierwsze – mój trawnik teoretycznie nie jest idealnym trawnikiem do pracy z robotem z GPS RTK. Liczba wysokich, rozłożystych drzew jest spora, dookoła też rosną kolejne budynki. Widoczność nieba – bardzo, bardzo umiarkowana.
I w przypadku robota z samym GPS – czasem jest to niestety zauważalne w działaniu robota. W przypadku A 6v – jak na razie nie udało mi się wychwycić żadnego błędu, nawet pomimo tego, że robot pracuje intensywnie, a momentami ma naprawdę trudny – nawigacyjnie i nie tylko – teren do pokonania.
Mam więc tutaj święty spokój, że jeśli nawet coś pójdzie nie tak w kwestiach lokalizacyjnych „z satelity”, to robot i tak zauważy ewentualną przeszkodę i nie postanowi w nią wjechać.

To zresztą też druga spora zaleta tego systemu. O ile mój robot koszący bez kamery był w stanie stwierdzić obecność przeszkody przez odbicie się od niej i późniejsze zapisanie jej na mapie lub ręczne „narysowanie” przeszkody, tak ten z kamerą radzi sobie z tym o wiele lepiej.
Po pierwsze – ominie „coś nowego”, co zostanie postawione na trawniku, a nie zostało wcześniej wrysowane. Po drugie – można, nawet dla każdej ze stref osobno, wskazać, jak robot ma się zachowywać w okolicy przeszkód. Przykładowo – może do nich delikatnie dojeżdżać, kosząc możliwie najbliżej, a może też absolutnie unikać kontaktu, wybierając odpowiednią, omijającą ścieżkę koszenia.

W bonusie – z kamerą można wprowadzać „mniejsze” przeszkody na stałe na mapę (0,3 m kontra 0,5 m wcześniej), a do tego dzięki kamerze można… lepiej kosić przy krawędziach.
Jak to koszenie przy krawędziach tutaj działa?
Standardowo robot robi po prostu dwa okrążenia „krawędziowe” – najpierw kawałek od krawędzi, a potem dopiero po krawędzi.

Z kamerą można natomiast włączyć trzecie okrążenie, w którym robot może poruszać się odrobinę po poza narysowaną przez nas granicę. Kamera służy tutaj do tego, żeby wykryć, czy poza wirtualną krawędzią jest trawa i czy faktycznie warto tam w ogóle wyjeżdżać.

Oczywiście nie zadziała to przy każdej konfiguracji ogrodu i obrzeży, ale jeśli ktoś ma np. niskie obrzeże, zrównane z poziomem trawnika, a za nim usypaną korę albo coś podobnego – możemy w ten sposób „za darmo” skosić trawę idealnie również na samej krawędzi ogrodu. Co zresztą udało się też i u mnie.
A z przewodem…
… z przewodem niekoniecznie wszystko udałoby się tak, jak trzeba. Owszem, ten system działa, sprawdzał się przez lata, ale są już po prostu lepsze rozwiązania.
Przykładowo – w tym roku robiłem, własnoręcznie, obrzeże trawnika. Jako że była to praca popołudniowa i dość spontaniczna, do samego końca nie byłem pewny ani tego, jak będzie to obrzeże przebiegało, ani kiedy zakończy się jego układanie.

Przy robocie z przewodem – musiałbym wszystko dokładnie zaplanować, potem trzymać się tego planu a na czas zostawienia odsłoniętego wykopu najlepiej robota z tego obszaru wykluczyć, bo przecież wpadłby do dziury. A z GPS RTK? „Rysuję” sobie szybko strefę wykluczoną, zatwierdzam, pracuję. Jak skończę obrzeże – skoryguję mapę i robot zacznie kosić i tam. Do tego momentu – mam zadbaną jak trzeba resztę trawnika, przy minimalnym wysiłku z mojej strony.
Nie wspominając już nawet o wspaniałym wizualnie koszeniu w pasy…
Pięknie, ale też pewnie kosztuje fortunę?
Niekoniecznie. Owszem, roboty koszące z GPS RTK przez lata związały się ze stereotypem „drogie”, a jeśli do tego dorzucić jeszcze kamerę, to może brzmieć bardzo drogo.
Natomiast w tym przypadku nie jest to już prawdą. Koszący obecnie u mnie A 6v, który obsłuży trawniki do 600 m2, kosztuje w większości sklepów ok. 4 tys. zł. Tak, dalej jest to spory wydatek, ale jednocześnie – w moim przypadku wystarczyło kilka przejazdów robota po trawniku, żebym wiedział, że to jest to. I że do „przewodu” nie ma już żadnego powrotu.
Wyniki Biznes Fakty:
- Automatyzacja ogrodu: Robot koszący Stiga A 6v oferuje błyskawiczną instalację (około 3 minuty), eliminując potrzebę czasochłonnego układania przewodów.
- Technologia GPS RTK bez stacji referencyjnej: Dzięki zaawansowanemu systemowi GPS RTK robot samodzielnie pobiera niezbędne dane, zapewniając precyzyjne koszenie bez dodatkowej infrastruktury.
- Inteligentne rozpoznawanie przeszkód dzięki kamerze: Zintegrowana kamera pozwala robotowi na dynamiczne omijanie nowych przeszkód oraz precyzyjne dostosowanie koszenia do ich obecności, co jest znaczącym ulepszeniem w porównaniu do starszych modeli.
- Elastyczność w zarządzaniu strefami i granicami: Użytkownik może łatwo modyfikować granice koszenia oraz wyznaczać strefy wykluczone za pomocą aplikacji mobilnej, dostosowując pracę robota do zmieniających się warunków w ogrodzie.
- Optymalizacja koszenia przy krawędziach: Funkcja dodatkowego okrążenia z wykorzystaniem kamery umożliwia precyzyjne koszenie tuż przy krawędzi trawnika, nawet jeśli wystają one poza wirtualną granicę.
- Przystępna cena za zaawansowaną technologię: Model Stiga A 6v, przeznaczony do trawników o powierzchni do 600 m², jest dostępny w cenie około 4000 zł, co czyni technologię GPS RTK z kamerą bardziej dostępną niż kiedykolwiek wcześniej.
„`
Według danych portalu: spidersweb.pl
