[ { „role”: „user”, „content”: „
Amerykański gigant General Mills podjął decyzję o wycofaniu się z bezpośredniego zarządzania siecią lodziarni Häagen-Dazs w Państwie Środka.
Jak donoszą media, General Mills oficjalnie zadeklarował, że „zakończy działalność własnych lodziarni Häagen-Dazs w Chinach jeszcze w tym roku, przekazując kontrolę nad popularną siecią lokalnym graczom”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Azoty wdrożą plan naprawczy. Szef grupy o kulisach zmian w państwowym gigancie
Czytaj też: Kierowcy „benzyniaków” w euforii. Nowe ceny Orlenu
Jednym z głównych podmiotów przejmujących stery ma być potężna i znana chińska sieć herbaciarni Ningji, która dysponuje imponującym zapleczem ponad 3 tys. punktów sprzedaży. Choć plany transakcyjne zostały oficjalnie potwierdzone w specjalnym oświadczeniu, warunki finansowe fuzji nie zostały podane do wiadomości publicznej.
Nowy model biznesowy i ucieczka kapitału
W ramach restrukturyzacji amerykańscy właściciele nie rezygnują całkowicie z obecności w Azji, lecz zmieniają model operacyjny. Nowi chińscy partnerzy otrzymają licencję na wykorzystanie znaku towarowego Häagen-Dazs. Krok ten ma pozwolić korporacji na optymalizację kosztów, uwolnienie zamrożonego kapitału na kolejne inwestycje oraz skupienie się na obszarach o wyższej dynamice wzrostu.
Dla legendarnej marki mrożonych deserów, założonej w Nowym Jorku w 1960 r. przez Reubena Mattusa [przedsiębiorcę o polskich korzeniach], to moment zwrotny. Amerykańska marka zadebiutowała w Chinach w 1996 r. i przez dekady cieszyła się statusem niekwestionowanego pioniera i lidera w segmencie lodów premium, rozrastając się do ponad 170 ekskluzywnych lokali.
Czytaj też: Pensje w budżetówce biją sektor prywatny. Nowe dane GUS zaskakują
Rodzima konkurencja dyktuje warunki
Przez długie lata zachodnia sieć nie musiała obawiać się konkurencji na tamtejszym rynku. Sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie w obliczu ekspansji lokalnych producentów. Chińscy konsumenci coraz częściej rezygnują z drogich, zagranicznych produktów na rzecz tańszych alternatyw od rodzimych marek — takich jak Mixue, która posiada już dziesiątki tysięcy punktów handlowych w całym kraju.
Jessica Gleeson, ekspertka z firmy Brighter Beauty i była menedżerka Starbucksa w Chinach, komentując te doniesienia, wskazała na grzech zaniechania ze strony globalnych marek, podkreślając „brak innowacyjności zagranicznych sieci”. W jej ocenie agresywna polityka cenowa lokalnych graczy oraz ich zdolność do błyskawicznego odpowiadania na kaprysy konsumentów całkowicie zburzyły dotychczasowy układ sił.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.” } ]
Źródło wiadomości : businessinsider.com.pl
