Obniżka podatków przez PiS – kto na tym zyska? Analiza podwyżki progu podatkowego
Partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zapowiedziała propozycję podwyższenia progu podatkowego o połowę. Przeprowadziliśmy analizę, aby ustalić, jak ta zmiana wpłynie na wynagrodzenia netto Polaków. Choć potencjalne zyski mogą być znaczące, skorzystają na nich tylko osoby z grona około 20% najlepiej zarabiających obywateli.
Podczas ostatniego weekendu kandydat PiS na stanowisko premiera, Przemysław Czarnek, przedstawił plan gospodarczy partii na wypadek jej powrotu do władzy. Wśród trzech kluczowych punktów znalazły się: odejście od systemu ETS (co jest mało prawdopodobne, o czym piszemy w osobnym artykule na łamach Business Insider Polska), zmniejszenie składek dla pracujących emerytów oraz podniesienie progu podatkowego.
Koncentrujemy się na ostatnim z wymienionych punktów, który potencjalnie może mieć wpływ na największą grupę społeczeństwa. Ekspert podatkowy podkreśla: „Większość pracowników nie zyska ani złotówki. Niemniej to nie oznacza, że nie należy podnieść progu”.
Niedoceniany próg podatkowy – jak działa?
Przez wiele lat próg podatkowy pozostawał niezmieniony. Dopiero w ramach programu Polski Ład, po sześciu latach rządów PiS, został podniesiony z kwoty ponad 85 tysięcy złotych do 120 tysięcy złotych rocznie.
Dochody poniżej tego progu opodatkowane są stawką 12%, natomiast dochody powyżej – stawką 32%. Różnica ta jest znacząca. Brak corocznej waloryzacji tego progu często prowadzi do gwałtownego wzrostu podatku w ciągu roku, co skutkuje realnym spadkiem wynagrodzenia.
Co istotne, kwota 120 tysięcy złotych nie odnosi się ani do dochodu brutto, ani netto. Ekspert podatkowy Piotr Juszczyk z firmy InFakt wyjaśniał w rozmowie z Business Insider Polska, jaka jest faktyczna granica dochodu, aby uniknąć progresywnego opodatkowania.
Miesięczne wynagrodzenie brutto na poziomie 11 879 zł jest kwotą graniczną. Jest to założenie przy stałych miesięcznych dochodach przez cały rok, bez dodatkowych premii czy bonusów.
„Od tej kwoty naliczane są składki społeczne w wysokości 1 629,62 zł, które podlegają odliczeniu, oraz koszty uzyskania przychodu w wysokości 250 zł. Dochód jest zaokrąglany do pełnych złotych, więc podstawa opodatkowania dla pensji przekraczającej wspomnianą kwotę wyniesie 10 000 zł” – tłumaczy ekspert.
Dziesięć tysięcy złotych pomnożone przez dwanaście miesięcy daje wspomniane 120 tysięcy złotych rocznie. Osoby zarabiające powyżej 11 879 zł brutto miesięcznie przekraczają próg drugiego progu podatkowego, co zazwyczaj ma miejsce w ostatnich miesiącach roku kalendarzowego.
W większości firm system naliczania wynagrodzeń działa w ten sposób, że pracownik od początku roku gromadzi swoje wypłaty. Każda z nich jest początkowo opodatkowana 12-procentowym podatkiem dochodowym. Gdy suma wypłat w danym roku przekroczy 120 tysięcy złotych, od kolejnych należności pracodawca nalicza już 32% zaliczki na podatek, co skutkuje niższym przelewem na konto pracownika.
Dla osoby zarabiającej 12 000 zł brutto miesięcznie, próg podatkowy zwykle zostaje przekroczony w grudniu. Przy zarobkach 15 000 zł brutto, dzieje się to już w październiku. Im wyższe wynagrodzenie, tym wcześniej pracownik wpada w wyższą stawkę podatkową.
Propozycja podwyżki progu do 180 tys. zł – kto zyska?
Według danych Ministerstwa Finansów, przekroczenie drugiego progu podatkowego w ciągu roku dotyczy około 2 milionów osób. Liczba ta systematycznie rośnie, jednak problem ten nadal dotyczy mniejszości Polaków.
Przekłada się to na symulację przygotowaną przez Piotra Juszczyka na potrzeby analizy Business Insider Polska:
| Miesięczne wynagrodzenie brutto | Roczny zysk | Średni miesięczny zysk |
|---|---|---|
| 5 000,00 zł | 0 zł | 0 zł |
| 7 500,00 zł | 0 zł | 0 zł |
| 10 000,00 zł | 0 zł | 0 zł |
| 12 500,00 zł | 1 286 zł | 107 zł |
| 15 000,00 zł | 6 466 zł | 539 zł |
| 18 000,00 zł | 12 000 zł | 1 000 zł |
| 20 000,00 zł | 12 000 zł | 1 000 zł |
| 25 000,00 zł | 12 000 zł | 1 000 zł |
| 30 000,00 zł | 12 000 zł | 1 000 zł |
Dla wynagrodzeń na poziomie 12 000 zł i niższych, proponowana zmiana jest praktycznie nieodczuwalna. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), około 80% Polaków zarabia w tym przedziale. Oznacza to, że proponowana reforma PiS skierowana jest do najbogatszych 20% pracujących.
„Większość pracowników nie zyska ani złotówki. Niemniej to nie oznacza, że nie należy podnieść progu – wręcz przeciwnie. Kiedy wprowadzono drugi próg na poziomie 85 528 zł, pracownik musiał zarabiać 3,5-krotność przeciętnego wynagrodzenia, by go przekroczyć. Obecnie wystarczy już 120% przeciętnego wynagrodzenia” – tłumaczy Juszczyk.
Zgodnie z tabelą, korzyści z proponowanej reformy rosną wraz ze wzrostem zarobków. Najwięcej zyskają osoby z miesięcznym wynagrodzeniem brutto w wysokości 18 000 zł, które rocznie otrzymają do kieszeni dodatkowe 12 000 zł.
Szacowany koszt proponowanego rozwiązania dla budżetu państwa wynosi około 20 miliardów złotych. Istnieją jednak alternatywne rozwiązania, które mogłyby zmniejszyć ten koszt.
„Osobiście proponowałbym nie tyle przesuwać próg, ile wypłaszczyć całą skalę, wprowadzając trzeci próg podatkowy na poziomie 20%” – sugeruje nasz rozmówca. Zgodnie z jego propozycją, dla dochodów do 120 tys. zł rocznie stawka PIT wynosiłaby 12%, od 120 tys. do 180 tys. zł – 20%, a powyżej tej kwoty – 32%.
Juszczyk dodaje, że „dziś skala podatkowa nie ma łagodnego przejścia, jest jak ściana”. „Po przekroczeniu progu podatnik od razu przechodzi z 12% na 32%. Pośrednia stawka 20% zapewniłaby łagodniejsze przejście między progami, a jednocześnie byłaby rozwiązaniem tańszym dla budżetu niż samo podniesienie progu” – twierdzi ekspert.
Proponuje również najprostsze rozwiązanie: „Czas najwyższy na automatyczną waloryzację skali podatkowej. Gdyby progi co roku były dostosowywane do inflacji, pracownicy realnie nadążaliby za wzrostem cen, a skala podatkowa przestałaby być narzędziem politycznym. Obecnie podatnicy muszą czekać na zmiany od wyborów do wyborów” – podsumowuje.
Wyniki Biznes Fakty:
Proponowana przez PiS podwyżka progu podatkowego do 180 tys. zł rocznie, choć może przynieść odczuwalne korzyści finansowe, skierowana jest głównie do grupy najlepiej zarabiających. Przedsiębiorcy powinni analizować prognozowane zmiany w kontekście struktury zatrudnienia w swojej firmie. Wprowadzenie takiego rozwiązania, które faworyzuje wyższe dochody, może zwiększyć nierówności dochodowe i nie wpłynie znacząco na sytuację materialną większości pracowników. Dodatkowo, w kontekście przyszłych regulacji na rok 2026, firmy powinny brać pod uwagę potencjalne zmiany w systemie podatkowym wpływające na koszty pracy oraz analizować alternatywne propozycje, takie jak łagodniejsze przejścia między progami podatkowymi lub automatyczna waloryzacja progów, które mogą być bardziej zrównoważone z punktu widzenia budżetu państwa i efektywności gospodarczej.
Źródło wiadomości : businessinsider.com.pl
