Czy można znaleźć szczęście w pieniądzach?

„Pieniądze szczęścia nie dają” – głosi przysłowie. Ale czy to prawda? Wydaje się, że zarówno jakiś wewnętrzny głos, jak i sama struktura naszego społeczeństwa nieustannie i uporczywie mówią nam co innego. Związek między dobrobytem finansowym a życiem to niewyczerpany i złożony temat, którego raczej nie da się sprowadzić do prostych definicji. Spróbujemy jednak go zrozumieć, zaczynając od jasnego przykładu.

Od lat 50. XX wieku gospodarka USA rozwijała się wykładniczo, a dobrobyt przeciętnych obywateli również wzrastał. Jednak liczne badania pokazują, że subiektywny poziom szczęścia Amerykanów pozostał praktycznie niezmieniony. W istocie, o ile początkowo, gdy pieniądze pozwalają na coraz pełniejsze zaspokojenie podstawowych potrzeb człowieka – pożywienia, mieszkania itp. – związek między bezpieczeństwem finansowym a szczęściem jest dość wyraźny, o tyle wraz ze wzrostem dochodów staje się on praktycznie niemożliwy do dostrzeżenia.

A jeśli ostatecznym celem naszego życia nie są pieniądze, a szczęście, to być może istnieje pewien punkt, po przekroczeniu którego każda dodatkowa godzina poświęcona karierze, spłacie kredytu na większy dom czy mocniejszy samochód, jest marnowaniem cennego czasu, który dał nam los. A może problemem nie są same pieniądze, ale sposób, w jaki nimi gospodarujemy? Co więcej, niektórzy eksperci zgadzają się, że pieniądze rzeczywiście mogą pomóc nam być szczęśliwszymi i uszczęśliwić ludzi wokół nas, jeśli tylko są wydawane mądrze.

Zatem, zgodnie z teorią samostanowienia, zaproponowaną w 2000 roku, wydatki powinny być ukierunkowane na zaspokajanie wewnętrznych potrzeb człowieka. Teoria ta przewiduje, że maksimum szczęścia można osiągnąć poprzez dążenie do zaspokojenia trzech psychologicznych popędów tkwiących w każdym człowieku: autonomii, kompetencji i relacji.

Autonomia oznacza poczucie wolności w podejmowaniu własnych decyzji i działań, motywowanych przede wszystkim własnymi pragnieniami i potrzebami, a nie potrzebami innych. Kompetencje odnoszą się do poczucia satysfakcji płynącej z maksymalizacji własnych talentów oraz zdobywania nowych umiejętności i możliwości. Wreszcie, poczucie więzi zapewnia głęboką interakcję z innymi, wzajemne wsparcie i zrozumienie.

Te tezy potwierdzają liczne eksperymenty, w których psychologowie prześledzili związek między poziomem satysfakcji z wszystkich trzech popędów – autonomii, kompetencji i relacji – a poziomem osobiście odczuwanego szczęścia. A gdy naukowcy próbowali powiązać różne rodzaje wydatków finansowych z ich wpływem na szczęście, wyniki były takie same.

Badanie przeprowadzone w 2009 roku przez Ryana Howella i Grahama Hilla wykazało, że zakupy materialne, takie jak ubrania, nowe gadżety i biżuteria, które mają niewielki wpływ na trzy filary teorii samostanowienia, były praktycznie nieskuteczne w zwiększaniu szczęścia. Jednak wydatki na podróże, rozrywkę, edukację i ogólnie rzecz biorąc nabycie dóbr niematerialnych, a nie nowych i interesujących doświadczeń, konsekwentnie zwiększały poczucie szczęścia w bardzo bezpośredni sposób.

Wydaje się, że współczesna psychologia ma ostateczną odpowiedź na odwieczne pytanie, czy pieniądze dają szczęście. Odpowiedź brzmi: nie: szczęścia nie da się znaleźć w pieniądzach, ale w nowych doświadczeniach życiowych i samorealizacji, do czego pieniądze mogą być bardzo przydatne. A jeśli szczęście rzeczywiście jest największą wartością w naszym życiu, to nie ma sensu na nim oszczędzać, a jeśli to nie wystarczy, można zaciągnąć pożyczkę. Na szczęście kredyty konsumpcyjne, takie jak te oferowane przez Citibank, wydają się być zaprojektowane specjalnie w tym celu.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *