Wydłużający się okres zbycia mieszkań, bardziej rozważni nabywcy i wyraźne rozbieżności między aglomeracjami — tak końcówkę roku 2025 charakteryzują eksperci od rynku nieruchomości. Pomimo obniżonych stawek procentowych i rekordowej aktywności kredytowej banków, zapotrzebowanie na lokale mieszkalne nie wzrosło tak prędko, jak się spodziewano. Dla nabywców to pomyślna nowina. Dla sprzedających — wskazówka, że czas szybkich transakcji z wysokimi zyskami prawdopodobnie już minął.

- Obniżenie stóp procentowych pozytywnie oddziałało na zdolność kredytową klientów, jednakże popyt na mieszkania nie osiągnął prognozowanego pułapu
- Uwidoczniły się terytorialne różnice w kosztach mieszkań: zwyżki w Gdańsku, zastój w Warszawie oraz obniżki w Łodzi na skutek nadmiernej podaży na rynku pierwotnym
- Okres sprzedaży mieszkań znacząco się wydłużył, co sugeruje wzrost oczekiwań klientów oraz zmiany w ich postępowaniach zakupowych
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
REKLAMA
Rynek mieszkaniowy w Polsce kończy rok 2025 w kondycji, którą specjaliści branżowi określają mianem stonowanego optymizmu zestawionego z sporą dawką realizmu. Po turbulentnych latach spowodowanych pandemią, nagłymi wzrostami inflacji i gwałtownymi zmianami stóp procentowych, branża nieruchomości próbuje znaleźć nowy stan równowagi. Staje się coraz bardziej jasne, że nie jest to powrót do zakupowego szaleństwa z lat 2020–2021, ale raczej transformacja w bardziej wybredną, spokojniejszą fazę.
Dalsza część tekstu pod video
Doradca Karola Nawrockiego: polskiego rolnictwo jest w kleszczach


Czytaj też: Ceny mieszkań w metropoliach 2026. Droższe lokale zmieniają średnią
Jednym z głównych elementów wpływających na sytuację była polityka pieniężna. Rada Polityki Pieniężnej zmniejszyła w roku 2025 stopy procentowe w sumie o 1,75 punktu procentowego, redukując główną stopę do poziomu 4,0 procent. To znacznie polepszyło zdolność kredytową wielu gospodarstw domowych i obniżyło koszt nowych kredytów hipotecznych. Jaki był rezultat? Więcej zapytań w instytucjach bankowych i u doradców finansowych, ale wciąż bez masowego powrotu nabywców do punktów sprzedaży mieszkań.



Przeczytaj: KSeF w praktyce. Przedsiębiorcy i księgowi mówią, co nie działa w Krajowym Systemie e-Faktur
Ceny mieszkań na rynku wtórnym: duże różnice między miastami
Dane z IV kwartału 2025 roku ukazują, że sytuacja na rynku wtórnym jest silnie zróżnicowana regionalnie. Autorzy Barometru Metrohouse i Credipass wyodrębniają trzy wyraźne grupy miast.
Do czołowych miast pod względem wzrostu zalicza się Gdańsk, gdzie średnie koszty transakcyjne były o 5,7 proc. wyższe niż w poprzednim roku. To wciąż jeden z najchętniej wybieranych „inwestycyjnych” rynków w państwie, z dużym udziałem zakupów pod najem krótkoterminowy oraz długoterminowy.



Drugą grupę tworzą miasta, w których ceny są stabilne — przede wszystkim Warszawa i Wrocław. Nominalnie ceny wciąż nieznacznie rosną, ale faktyczna dynamika wyraźnie osłabła. Rynek wszedł w fazę stagnacji cenowej.
Trzecia kategoria to obszary korekty. W Krakowie średnie ceny obniżyły się o 3,7 proc. r/r, a przodownikiem spadków stała się Łódź z korektą dochodzącą do niemal 8 proc. r/r. Decydującym czynnikiem jest tam ogromna propozycja na rynku pierwotnym — około 7 tys. mieszkań w ofercie sprzedaży — co zmusza posiadaczy lokali z rynku wtórnego do dużej elastyczności w kwestii cen.

