Jarosław Kaczyński dał do zrozumienia, iż przyszłym premierem potencjalnego gabinetu Prawa i Sprawiedliwości winien być polityk poniżej 50 roku życia. Taki wymóg eliminuje Mateusza Morawieckiego, który otwarcie deklarował aspiracje do objęcia tej funkcji. Niemniej, w gronie polityków PiS istnieje kilku kandydatów spełniających kryteria wiekowe. Polacy mają swojego ulubieńca.

Na zamówienie Onetu sondażownia SW Research zadała pytanie Polakom, kto według nich powinien zostać desygnowany na premiera z ramienia PiS: Patryk Jaki, Zbigniew Bogucki, Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński, czy ktoś inny.
Rezultaty badania opinii publicznej ukazują wyraźną przewagę jednej odpowiedzi.
Ekonomista o Nawrockim: będzie mógł powiedzieć "chciałem, ale nie pozwolili"
Aż 60,6 proc. ankietowanych wskazało, że powinien to być „ktoś inny” niż wymienieni politycy.
Wśród poszczególnych nazwisk najwięcej poparcia otrzymał Patryk Jaki — 14,9 proc. ankietowanych postrzega go jako potencjalnego szefa rządu. Na drugiej pozycji znalazł się prezydencki minister Zbigniew Bogucki z rezultatem 9,1 proc. Przemysław Czarnek oraz Tobiasz Bocheński zdobyli odpowiednio 7,9 proc. i 7,5 proc. wskazań.
Wyniki sondażu sugerują, że wyborcy PiS poszukują nowych osobowości i nie są w pełni przekonani do obecnych przywódców partii jako kandydatów na stanowisko premiera.
„Harcerze” kontra „maślarze”
Od schyłku listopada ubiegłego roku politycy PiS nieoficjalnie informują, że w strukturach partii pojawił się konflikt między zwolennikami b. premiera Mateusza Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego oponentów, skupioną m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, określaną mianem „maślarzy” czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry.
W kuluarowych rozmowach politycy PiS przyznawali, że Morawiecki i jego frakcja postępują z punktu widzenia spójności partii w sposób niedopuszczalny, podważając nawet przewodnictwo prezesa Jarosława Kaczyńskiego i dążąc do tego, aby zostali usunięci.
Kulminacją sporu było zorganizowanie w połowie grudnia ubiegłego roku dwóch konkurencyjnych spotkań wigilijnych w PiS. Jedno odbyło się w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, z udziałem prezesa PiS oraz kierownictwa partii. Drugie zorganizował Morawiecki i także pojawiło się na nim wielu działaczy PiS. Wcześniej Morawiecki, pełniący funkcję wiceprezesa PiS, nie uczestniczył w posiedzeniu władz partii poświęconym sytuacji w ugrupowaniu.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapewniał w środę po posiedzeniu Prezydium Komitetu Politycznego, że nadzieje przeciwników jego partii na rozłam „z całą pewnością nie urzeczywistnią się”. Zadeklarował, że ugrupowanie, jako jednolity podmiot, przystąpi do przyszłych wyborów z pełnym programem adresowanym do różnorodnych grup społecznych i potrzeb.
kl/ sdd/
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Źródło
