W rok po rozpoczęciu prezydentury Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych, obywatele Polski wyrażają swoje powątpiewanie. Oceny jego działań w obszarze polityki międzynarodowej sugerują, że nie sprzyjają one bezpieczeństwu państwa.

Z najświeższego badania opinii publicznej CBOS, zrealizowanego dla „Dziennika Gazety Prawnej”, wynika, że przeważająca część ankietowanych nie akceptuje poczynań amerykańskiego lidera.
Z analizy wynika, że aż 31,4 proc. ankietowanych wyraża głęboko negatywną ocenę polityki Trumpa, natomiast 26,5 proc. prezentuje raczej krytyczne osądy. Jedynie 7,1 proc. pytanych prezentuje zdecydowanie pozytywne zdanie na temat działań prezydenta USA, a 25,1 proc. postrzega je przychylnie, aczkolwiek z pewnymi zastrzeżeniami. Zdaniem Polaków kluczowym działaniem Trumpa w ciągu minionych 12 miesięcy były jego wysiłki na rzecz zakończenia konfliktu na Ukrainie.
Czytaj też: Dlatego Donald Trump może odczuć żal z powodu swojej zmiany frontu
Co, jeśli Trump straci Kongres? "Sytuacja byłaby dla niego tragiczna"
Sceptycyzm nie dotyczy tylko Polaków
Nie tylko obywatele Polski spoglądają na współczesną Amerykę z rezerwą. Jak pokazuje badanie European Council on Foreign Relations (ECFR), zaledwie 16 proc. Europejczyków uważa Stany Zjednoczone za sprzymierzeńca, podczas gdy 20 proc. widzi w nich konkurenta lub nawet wroga.
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, pomimo wywieranych nacisków przez Waszyngton, nie udało się nakłonić Władimira Putina do konstruktywnego podejścia do negocjacji pokojowych. Równocześnie presja na Ukrainę przyczyniła się do osłabienia jej stanowiska w tej kwestii. W kontekście tych wydarzeń prezydent Trump wielokrotnie dawał do zrozumienia, że rozważa ograniczenie amerykańskiego zaangażowania w Europie.
Negatywne nastawienie do polityki Białego Domu, zarówno w Polsce, jak i w innych państwach europejskich, wpływa negatywnie na relacje transatlantyckie, które w ostatnich latach były wystawiane na liczne próby.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Źródło
